Czy na pewno stać nas na dopłacanie oszczędzającym?

Andrzej PrajsnarZaktualizowano 
Dotowanie oszczędności mieszkaniowych to trzeci element rządowego programu Mieszkanie Plus. Wspieranie oszczędzających na zakup lub remont lokum, ma się rozpocząć po wygaszeniu obecnego programu MdM. W swojej prezentacji z 3 czerwca 2016 roku, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zapowiedziało, że premie dla posiadaczy oszczędności mieszkaniowych mogą wynosić nawet kilka tysięcy złotych rocznie. Takie plany budzą wątpliwości ze względu na potrzebne wydatki budżetowe. Po wykonaniu odpowiednich obliczeń okazuje się bowiem, że już przy średnim poziomie dotacji wynoszącym 800 zł rocznie, nowy program byłby znacznie bardziej kosztowny dla budżetu niż MdM.

Jeszcze kilka miesięcy temu docierały do nas sygnały, że rząd zamierza uruchomić kasy oszczędnościowo - budowlane na wzór niemieckich Sparkassen. Politycy PiS zrezygnowali jednak z tworzenia nowych podmiotów na rynku bankowym. Dlatego premie mieszkaniowe do oszczędności mają być wypłacane na specjalne rachunki (Indywidualne Konta Mieszkaniowe) w istniejących bankach. Być może, przyczyną tej zmiany było stanowisko NBP – tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Narodowy Bank Polski ostrzegał, że kasy oszczędnościowo – budowlane stanowią zagrożenie dla powiązanych z nimi banków, gdy gwałtownie spada liczba oszczędzających (np. na wskutek obniżenia rządowej premii do oszczędności).

Warto wiedzieć, że kasy oszczędnościowo - budowlane funkcjonują w Niemczech, Austrii, Czechach, Rumunii oraz na Słowacji i Węgrzech. System wzorowany na Sparkassen, najpóźniej uruchomili Rumuni (2004 r.). Po dziewięciu latach funkcjonowania nowych instytucji, rachunek w kasie posiadało około 2,6% mieszkańców Rumunii. Jeśli przyjmiemy, że system proponowany przez PiS będzie się cieszył dość zbliżoną popularnością, to można obliczyć roczne koszty związane z wypłacaniem premii mieszkaniowych. Wyniosą one 1,16 miliarda złotych jeśli średnioroczna wartość premii osiągnie 1000 zł, a takie wsparcie będzie otrzymywać 3 proc. obywateli Polski. Wspomniana kwota (1,16 mld zł) jest ponad dwa razy większa od ubiegłorocznych wydatków na program MdM.

Po odszukaniu danych Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa okazuje się nawet, że podany koszt dotowania oszczędności (1,16 mld zł) byłby dość zbliżony do wszystkich bezpośrednich wydatków z budżetu, które dotyczyły „mieszkaniówki”. Na sferę mieszkaniową w 2015 r. bezpośrednio zostało przeznaczone 1,36 mld zł (0,41% wszystkich bezpośrednich wydatków budżetowych). W podanej kwocie (1,36 mld zł) zawierały się koszty obsługi programów Mieszkanie dla Młodych (521 mln zł) oraz Rodzina na Swoim (360 mln zł), wydatki na refundację premii gwarancyjnych z książeczek mieszkaniowych (242 mln zł), koszty działania Funduszu Termomodernizacji i Remontów (120 mln zł), dopłaty do budownictwa socjalnego (80 mln zł) oraz koszty wykupu odsetek od kredytów mieszkaniowych (40 mln zł).

Dotowanie oszczędności mieszkaniowych podobnie jak inne wydatki budżetu (np. na MdM), będzie zapewniać zwrot podatkowy. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że dodatkowe wpływy z podatków zostaną odroczone w czasie (np. o kilka lat), a budżet będzie ponosił też inne koszty realizacji programu Mieszkanie Plus – dodaje analityk portalu RynekPierwotny.pl. W związku z tym wydaje się, że poziom premii mieszkaniowych, który obowiązuje za naszą południową granicą (Czechy - 10% oszczędności do 2000 koron/rok, Słowacja - 5 proc. oszczędności do 66,39 euro/rok) jest bardziej prawdopodobny, niż zapowiedzi mówiące o tysiącach złotych rocznie.

Kolejne dopłaty od państwa nie zastąpią mądrej polityki rozwojowej …

Perspektywa dotowania oszczędności prezentuje się atrakcyjnie z punktu widzenia marketingu politycznego, ale rządzący nie powinni zapominać, że takie rozwiązania nie są głównym sposobem na poprawę sytuacji mieszkaniowej obywateli. Jeśli weźmiemy pod uwagę dane statystyczne z krajów Unii Europejskiej, to okaże się, że warunki mieszkaniowe (mierzone np. średnim metrażem na osobę lub liczbą pokoi na osobę), zależą przede wszystkim od poziomu PKB per capita i siły nabywczej wynagrodzeń. Poziom wydatków budżetowych na sferę mieszkaniową, ma o wiele mniejsze znaczenie.

Kolejne rządy (niezależnie od prezentowanej opcji politycznej) często zapominają, że „mieszkaniówka” funkcjonuje w ścisłym związku z pozostałymi sferami gospodarki. Dlatego polityka ukierunkowana na szybszy wzrost gospodarczy oraz wytwarzanie bardziej zaawansowanych technologicznie dóbr i usług, także jest rozwiązaniem poprawiającym warunki mieszkaniowe.

polecane: FLESZ: Koniec zatorów płatniczych? Duże ułatwienie dla małych firm

Wideo

Materiał oryginalny: Czy na pewno stać nas na dopłacanie oszczędzającym? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3