Frank szwajcarski przekroczył na stałe granicę 5 zł, dolar ciągle ją przekracza, drogie euro. Złoty ma kłopoty - czy na długo? [4.10.2022]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Słabnące wobec USD euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD.
Słabnące wobec USD euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD. Grzegorz Jakubowski/Polska Press
Udostępnij:
Frank szwajcarski po 5 złotych? To już się stało, w środę 24 sierpnia na rynku walutowym zawierano transakcje po kursie powyżej 5 PLN za CHF, a w wielu kantorach nawet w czwartek 25 sierpnia rano chcąc kupić szwajcarską walutę trzeba było płacić po kursie 5 PLN plus. Czy to były tylko chwilowe kłopoty PLN? Okazuje się, że nie. W środę i czwartek 21-22 września sytuacja się powtórzyła. Frank szwajcarski frank szwajcarski co i raz przekracza granicę 5 zł, balansując na tym poziomie już chyba w sposób stały. A to nie wszystko: dolarowi do tej granicy kilka razy brakowało kilku- kilkunastu groszy. I w końcu się stało, od wtorku 27 października 5 także przy kursie USD to już częsty widok. Drogie jest także euro. Jak jest dziś, w poniedziałek 3 października?

Na tym nie koniec - do testowania granicy 5 zł zbliżyły się też dwie inne ważne dla Polaków waluty: dolar amerykański i euro. Dolar już ją przekroczył 27 października i to chyba nie na krótko. Zaskoczenie i problem ze zrozumieniem tego co na rynku walutowym się dzieje wiele osób ma także dlatego, że jeszcze w połowie sierpnia to polska waluta wyraźnie się wzmocniła i nie brakowało prognoz, że najgorsze ma już za sobą.

W czwartek 22 września planowane było posiedzenie centralnego banku Szwajcarii i analitycy spekulowali, że podwyższy on stopy i to aż o 0,75 proc. Dlatego frank szwajcarski w przeddzień tej decyzji jest taki drogi. 22 września faktycznie stopy procentowe dla CHF zostały podwyższone na oczekiwany poziom.Teraz trzeba więc się przyzwyczajać do sytuacji, w której jego kurs w odniesieniu do PLB zaczyna się od cyfry 5.

Nie inaczej może być z dolarem amerykańskim. FED właśnie podniósł stopy procentowe (środa, godzina 20.00 czasu polskiego) o 0,75 proc. i zapowiedział, że to nie koniec. Rynek się tego spodziewał więc przynajmniej na razie już dalszej zwyżki kursu USD.
Natomiast po 20.00 kurs CHF nieco spadł i znów był poniżej 5 PLN.

Krótko - w piątkowy poranek 30 września dolar spadł nieco poniżej 5 zł, ale frank jest już bliski kolejnej granicy - 5,10 zł. Co z euro?

Kursy walut, poniedziałek 3 października, godzina 7.20 rano czasu polskiego:

  • frank szwajcarski - 5,0249 zł
  • euro - 4,8544 zł
  • USD - 4,9590 zł
  • funt brytyjski - 5,5076 zł

To nie są dobre wiadomości zwłaszcza dla osób, które w najbliższym czasie mają w planach wydatki walutowe. Dla spłacających kredyty we frankach szwajcarskich problem jest tym większy, że niemal stały, a od kilku miesięcy kurs CHF tylko rośnie. Dla planujących urlopy na ostatnie dni sierpnia i wrzesień także - wydatki, które trzeba będzie ponieść dopiero teraz w euro mogą być o kilka procent wyższe niż planowane.

Trzeba było ledwie kilku dni, by optymizm względem siły złotego z ubiegłego tygodnia wyparował. Poważni ekonomiści już w piątek 19 sierpnia ostrzegali, że co do trendów nic się nie zmieniło, a umocnienie złotego jest tylko chwilowe.

Podkreślali oni, że tzw. kwestie fundamentalne wciąż pozostają niekorzystne dla złotego. Za tym pojęciem kryje się m.in. złagodzenie zapowiedzi Prezesa Narodowego Banku Polskiego ws. dalszego kierunku polityki monetarnej. Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych w obliczu rosnącej inflacji może okazać się przyczyną kolejnego odpływu kapitału od krajowej waluty.

Kolejny ważny czynnik to komplikacje związane z wypłatą Polsce środków na realizację Krajowego Planu Odbudowy. Unijne fundusze miały stanowić jeden z filarów poprawy kondycji budżetu państwa – wizja ich wypłaty jednak wciąż się oddala, a niestabilność polityczna to jeden z ważnych czynników pogarszających oczekiwania rynkowe.

Tych towarów zabrakło, ale tylko dlatego, że sklepy nie nadążały z logistyką w obliczu wzmożonego popytu. Przed bankomatami i stacjami paliw ustawiały się długie kolejki. Ale to trwało tylko kilka dni. Jak zaznacza ekonomista Santander Bank Polska, informacje o „deficytach” często rozchodzą się tzw. pocztą pantoflową. W efekcie brak towaru w jednym sklepie może spowodować falę zakupów w sąsiednich placówkach i wywołać niedobór na całym lokalnym rynku.

W sklepach znów zabraknie cukru? Co drugi Polak gotowy kupow...

Analitycy londyńskiej firmy Unibet oceniają w związku z tym, że szanse na powrót kursu PLN/EUR do poziomów powyżej 4,75PLN we wrześniu 2022 wynoszą 44%.

Nie trzeba było czekać września. W czwartek 25 sierpnia o godzinie 10.00 rano czasu polskiego na Forexie kursy walut przedstawiały się następująco:
frank szwajcarski - 4,9479 zł
euro - 4,7599 zł
USD - 4,7585 zł
funt brytyjski - 5,6382 zł.

Frank szwajcarski: światowa waluta na czas recesji, wysoki popyt na nią winduje kursy

Z frankiem szwajcarskim sprawa jest długoterminowa. Kurs będzie wysoki zarówno dlatego, że jest je jednak z kilku walut uznawanych za najlepsze dla "przechowania" kapitału w czasach recesji, jak i ze względu na wewnętrzną politykę szwajcarskiego banku centralnego, który uznał, że inflacja w tym kraju wymaga wzmacniania rodzimej waluty. Dlatego m.in. podniósł stopy dla CHF, choć analitycy rynków spodziewali się, że zrobi to dopiero wtedy gdy podniesione zostaną stopy dla euro.

Z rosnącym mocno kursem franka szwajcarskiego i testowaniem progu 5 zł na franka mamy więc do czynienia od połowy sierpnia gdy w Boże Ciało szwajcarski bank centralny podniósł niespodziewanie stopy.

Szwajcarski bank centralny właśnie w czwartek 16 czerwca podniósł stopy procentowe, choć rynki spodziewały się tego najwcześniej we wrześniu. Szwajcarski kontrolerzy tamtejszej waluty doszli do wniosku, że inflacja – 3,4 proc. w czerwcu, chcielibyśmy by choć do takiej wróciła w Polsce – wzrosła na tyle niebezpiecznie, że trzeba podnosić stopy.

Ekspert: Doświadczamy straty, ponieważ dochodzi do nas, że już nie pośpimy do południa, nie poczytamy książki nad basenem czy nie pójdziemy na górską wycieczkę. Możemy także odczuwać napięcie i stres związany z wybiciem z rutyny. Sytuacja zmiany to „mała rewolucja” związana z przestawieniem rytmu dobowego, zmianą sposobu spędzania czasu, otoczenia.

Nie możesz się pozbierać po wypoczynku? Możesz mieć Syndrom ...

Od tego dnia kurs CHF skoczył w górę, bo podwyżka stóp procentowych dla danej waluty co do zasady tę walutę umacnia; staje się ona atrakcyjniejsza dla oszczędzających i inwestorów, bo daje większe niż wcześniej odsetki, a to oprócz marki danej waluty gwarantującej niższe ryzyko inwestowania, zawsze zwiększa na nią popyt, w konsekwencji cenę – jaką jest kurs względem innych walut.

Inflacja w Szwajcarii nie jest taka wysoka jak w krajach strefy euro a tym bardziej w Polsce i innych krajach europejskich nie korzystających ze wspólnej europejskiej waluty, bo tamtejszy bank centralny w walce ze skutkami pandemii COVID-19 nie luzował polityki monetarnej choćby w formie programów emisji obligacji, jak na szeroką skalę robiły to inne kraje, Chin i USA, światowych potentatów gospodarczych nie wyłączając.

– Frank od zawsze zyskiwał w momentach kryzysów i paniki na rynkach finansowych. Zmieniło się jednak to, że wcześniej Szwajcarski Bank Centralny przeciwdziałał sile szwajcarskiej waluty, a dziś uważa ją za pożądaną. Swoim zwrotem wymusił przewartościowanie postrzegania franka przez rynki. Wcześniej przez lata SNB starał się hamować dominację franka nad chimerycznym i słabym euro, wydając równowartość setek miliardów CHF na interwencje osłabiające notowania narodowej waluty. Tymczasem dziś władze monetarne Szwajcarii w kategoriach realnych nie postrzegają już franka jako skrajnie przewartościowanego i są gotowe, by go umacniać – określa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Do tych wewnętrznych powodów umacniania się CHF dochodzą czynniki zewnętrzne, w tym historyczne. Obecny kurs szwajcarskiej waluty, która przyciąga kapitał w czasach kryzysu, strachu i zawirowań, to m.in. pokłosie toczącej się na wschodzie Europy wojny i jej reperkusji.

Już w lipcu, gdy do Europy Zachodniej przestał płynąć rosyjski gaz podczas prac konserwacyjnych Nord Stream 1, kurs CHF/PLN przebijał 4,90 zł. Kolejną podobną przerwę konserwacyjną Gazprom zapowiedział na przełom sierpnia i września. Niewykluczone, że głównie po to, by nastraszyć europejskich odbiorców i podbić cenę. Tak czy owak, Europa zależna od dostaw surowców energetycznych, zafrasowała się tym, czy po zaanonsowanym wstrzymaniu dostaw gaz z Rosji znów znacznie płynąć przez Nord Stream 1, a jeśli nie, to jak przetrwać zimę.

– Deklaracje strony rosyjskiej, że dostawy powrócą do obecnych poziomów, a więc ok. 20 proc. zdolności przesyłowych, nie są w stanie uspokoić inwestorów pomimo faktu, że magazyny przed nadchodzącym sezonem grzewczym są już wypełnione w ponad 75 proc., czyli w wyraźnie większym stopniu niż w poprzednim roku. To wciąż może być za mało, by przetrwać zimę jeśli dostawy nie będą ciągłe lub zostaną dodatkowo zredukowane. Efekt to nowe rekordy cen gazu w Europie i najwyższy kurs surowca w USA od kilkunastu lat. Im mocniej drożeje energia, tym w głębszych tarapatach jest euro, które spadając, ciągnie na dno złotego – podkreśla Bartosz Sawicki.

Wysokie kursy euro, dolara i innych walut

Podobne opinie wyrażają inni eksperci. Dr Przemysław Kwiecień, CFA Główny Ekonomista XTB podkreśla, że po stronie energii staje się jasne, że gaz będzie w okresie jesienno-zimowym bronią polityczną Kremla. Co prawda Europa szykuje się na taki scenariusz gromadząc zapasy i dywersyfikując dostawy, jednak zużycie gazu w okresie jesienno-zimowym rośnie 3-krotnie i nadal bez rosyjskiego gazu może być bardzo trudno.

Efekt widać w notowaniach kontraktów nie tylko europejskiego, ale także amerykańskiego gazu. Do tego znów zaczęły rosnąć ceny ropy. Pomimo wizyty Bidena w Arabii Saudyjskiej OPEC nie zamierza iść na rękę i ostatnio zaczął wysyłać sygnały, że przy dalszym spadku cen ropy ograniczy produkcję.

- Po drugiej stronie jest polityka popytowa. W USA właśnie uchwalono umorzenie części kredytów studenckich. W Polsce mamy hojne dopłaty do ogrzewania i podobnych ruchów należy spodziewać się w innych europejskich krajach. To oczywiście oznacza, że w gospodarstwach domowych będzie relatywnie więcej pieniędzy, co będzie zwiększać ryzyko utrwalenia presji inflacyjnej - dodaje dr Przemysław Kwiecień CFA Główny Ekonomista XTB.

.

Generalnie więc z gospodarkami europejskimi nie jest dobrze. Stąd słabnące euro względem dolara. A słabnące euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD.

Nowy telefon? Złap okazję!

miejsce #1

Samsung

Samsung Galaxy A53 5G SM-A536 6/128GB Niebieski

2 593,97 zł1 679,00 zł-35%
miejsce #2

Xiaomi

Redmi 9A 2/32GB Szary

671,69 zł475,00 zł-29%
Materiały promocyjne partnera

Eksperci ekonomiczni są zgodni co do tego, że ryzyko recesji w Europie jest wciąż rekordowo wysokie. Opinie specjalistów pokrywają się z nastrojami inwestorów instytucjonalnych, co znacząco zmniejsza skłonność analityków do przewidywania stabilizacji w prognozach dla Starego Kontynentu.

Z kolei tzw. sentyment rynkowy zorientowany na nadejście recesji osłabia skutecznie euro, powodując spadek zaufania rynków względem walut Europy Środkowo-Wschodniej. Z tego powodu wśród analityków panuje umiarkowany optymizm względem dalszego kierunku notowań pary euro/dolar.

Wewnętrzne przyczyny słabości polskiego złotego

Obecnie wysokie kursy innych walut więc to nie tyle dowód siły euro, co słabości PLN wynikającej z problemów rodzimej gospodarki. Oprócz zawirowań na rynkach walutowych niezmiennie kluczowym czynnikiem dla poprawy sytuacji złotego pozostaje kwestia zakończenia kryzysu geopolitycznego w Europie.

Do fundamentów słabej kondycji krajowej waluty należą m.in. wciąż rekordowo wysokie ceny surowców, które pogłębiają inflację i eksponują wrażliwość polskiego rynku na czynniki zewnętrzne.

Bliskość zagrożenia przyczynia się do wciąż obniżonego zaufania inwestorów i klasyfikuje Polskę jako jeden z niepewnych rynków. Wszystkie te negatywne elementy mają swoje źródło w obecnej sytuacji w Europie Wschodniej.

Wciąż aktualny pozostaje więc logiczny, choć często pomijany w komentarzach wniosek, że to właśnie zakończenie kryzysu w europejskich stosunkach międzynarodowych jest kluczowe dla stabilizacji na rynkach walutowych w perspektywie długoterminowej.

Trwa głosowanie...

Czy podczas zakupów na targowiskach odczuwasz podwyżki cen?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Co dalej z oprocentowaniem lokat?

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenon Kliszczak
Frankowicze są uprzywilejowani bo im Duda pomogl
G
Gość
Jeżeli pisiory będą rządzić jeszcze jedną kadencję to złotówka będzie tyle warta co papier na którym banknot został wydrukowany.
E
Ehh
25 sierpnia, 13:32, Gość:

Jakie komplikacje przy wypłacie KPO?

Chyba zbrodnicza działalność zera i jego ludzi- cele dla nich już czekają. Niestety skonfiskowane ich majątki, to kropla w morzu ekonomicznych zbrodni.

Niemce zbierają kase na reparacje.Tylko czekać az ruszą z kampanią CHWILOWEK dla samorządów...Dac PySowi środki, to jak wspierać terroryzm państwowy ,a dac PO środki, to jak opłacić...NAMIESTNIKOW za nadzór nad grabieża....Sam nie wiem co lepsze .

R
Robert
25 sierpnia, 19:18, Gość:

Co tam frankowicze? :)

My, Frankowi że! Wygrywamy procesy i ru..amy banki! Mamy się znakomicie!

A jak tam złotówkowicze? Płacicie, to płaćcie dalej... Hi, hi,hi.

G
Gość
Co tam frankowicze? :)
G
Gość
Jakie komplikacje przy wypłacie KPO?

Chyba zbrodnicza działalność zera i jego ludzi- cele dla nich już czekają. Niestety skonfiskowane ich majątki, to kropla w morzu ekonomicznych zbrodni.
Więcej informacji na stronie głównej Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie