2,76 mln Polaków ma problem ze spłatą rachunków, alimentów oraz kredytów i pożyczek o łącznej sumie przekraczającej 73 mld zł. Z liczbą dłużników wzrasta liczba komorników, w 2018 roku w Polsce działało ich 1771, wobec 1590 w 2017 roku. Wielu dłużników nie chce doprowadzić do egzekucji komorniczej, ponieważ boją się zajęcia mieszkania czy wynagrodzenia. Niewielu z nich zdaje sobie jednak sprawę z dodatkowych kosztów, które musieliby ponieść w związku z pracą komornika.

Zanim jednak dojdzie do egzekucji komorniczej dług może zostać również przeniesiony na firmę zarządzającą wierzytelnościami. Gdy dla pierwotnego wierzyciela dług i jego dochodzenie staje się zbyt dużym problemem, może on sprzedać go firmie windykacyjnej.

Wielu dłużników obawia się współpracy z przedstawicielem windykatora – niesłusznie. W odróżnieniu od egzekucji komorniczej, rozmowy z firmą windykacyjną nie generują dodatkowych kosztów i są okazją do negocjacji.

Czynności i postępowanie komornicze kosztują. Komornicy nie ściągają jedynie zadłużenia, ale doliczają też koszty swojej pracy, których wysokości się nie negocjuje i nie da się obniżyć. Komornik pobiera dwa rodzaje opłat od dłużnika: stałą, w sprawach o egzekucję świadczeń niepieniężnych wyrażoną w kwotach oraz stosunkową, proporcjonalną do wysokości wyegzekwowanego świadczenia:

  • od egzekucji ze świadczenia pieniężnego dla postępowań wszczętych przed 1 stycznia 2019 r. komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 15 proc. wartości np. dobrowolnych wpłat, ale nie mniejszą niż 1/10 i nie większą niż trzydziestokrotną wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego
  • od egzekucji z rachunku bankowego, wynagrodzenia za pracę, świadczenia z ZUS oraz z zasiłku dla postępowań wszczętych przed 1 stycznia 2019 r. komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 8 proc. ich wartości, ale nie mniejszą niż 1/20 i nie większą niż dziesięciokrotną wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego

W przypadku postępowań wszczętych od 1 stycznia 2019 r. wysokość opłaty stosunkowej nie jest uzależniona od sposobu egzekucji świadczenia i wynosi 10 proc. jego wartości, ale nie może być niższa niż 150 zł i wyższa niż 50 tys zł.

Przeczytaj także:

W sytuacji braku dobrej woli i przekazania sprawy do sądu, komornik działa na zlecenie wierzyciela, a egzekucja prowadzona jest na podstawie tytułu wykonawczego – dokumentu urzędowego stwierdzającego istnienie i zakres nadającego się do egzekucji roszczenia wierzyciela i jednocześnie istnienie oraz zakres obowiązku prawnego dłużnika. Do momentu umorzenia egzekucji, komornik w dalszym ciągu będzie prowadził swoje czynności w celu odzyskania należności i naliczał dodatkowe koszty, z których trzeba będzie się rozliczyć. Na korzyść dłużnika działa więc dokonywanie dodatkowych wpłat bezpośrednio do firmy windykacyjnej – przyśpiesza to proces spłaty zadłużenia, a im szybciej spłacone jest zadłużenie, tym mniejsze koszty związane z naliczaniem odsetek.

Firmy windykacyjne traktują skierowanie sprawy do sądu jako ostateczność. Komornicy pobierają opłatę w przypadku odzyskania pieniędzy od dłużnika, są więc nieustępliwi w dociekaniu zobowiązania i nie podejmują negocjacji. Komornik zajmuje się przymusową egzekucją długów i ma prawo do zajęcia mienia. Może też przejąć majątek osoby zadłużonej bez jej zgody, zająć wynagrodzenie, samochód, sprzęt AGD i RTV, a nawet przeszukać mieszkanie i ubranie dłużnika.

Kwota wynagrodzenia wolna od zajęcia komorniczego, to równowartość minimalnej krajowej na dany rok – w 2019 roku wynosi ona 2250 złotych brutto. W przypadku umów zlecenia komornik może pobrać 100 pro. wynagrodzenia – zajmie 50 proc. wynagrodzenia w przypadku, gdy jest to jedyne i powtarzające się źródło utrzymania dłużnika lub do 60 proc. wynagrodzenia w przypadku długów alimentacyjnych. Komornik może pobrać również do 25 proc. emerytury, ale nie więcej niż kwota emerytury wolnej od zajęcia.

Obejrzyj wideo:

Paweł Borys: PPK nie prowadzą do obniżenia pensji Polaków