Jarmarki świąteczne. Czy da się na nich kupić prezenty i czy jest taniej niż w supermarkecie? Porównujemy ceny z różnych miast Polski

Mikołaj Wójtowicz
Mikołaj Wójtowicz
W ciemności stragany nabierają niesamowitego klimatu i nastroju. Wszystko dzięki podświetleniu.
W ciemności stragany nabierają niesamowitego klimatu i nastroju. Wszystko dzięki podświetleniu. Tomasz Kawka / Dziennik Zachodni / Polska Press
Jarmarki świąteczne w tym roku odbywają się w takich miastach, jak m.in. Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Katowice, Poznań, Kraków, Bydgoszcz, Szczecin i Łódź. Na jarmark możemy pojechać także np. do Berlina. Czy warto i co można kupić na takim bożonarodzeniowym targowisku? Wśród wystawców są rzemieślnicy, artyści i właściciele niewielkich manufaktur. Porównujemy także ceny grzanego wina.

Spis treści

Jarmarki świąteczne 2023. Co można kupić?

Na jarmarkach świątecznych kupimy m.in.:

  • ozdoby świąteczne,
  • ozdoby choinkowe,
  • czekolady,
  • pluszowe przytulanki,
  • kapcie,
  • naczynia ceramiczne,
  • oryginalne ozdoby świąteczne,
  • produkty regionalne,
  • naturalne produkty spożywcze,
  • biżuteria,
  • galanteria skórzana.

W takich miejscach nie może zabraknąć również punktów gastronomicznych. To wszystko to, co kojarzy się nam z zaciszem i domowym ciepłem oraz świątecznym nastrojem. Aby zobaczyć zdjęcia z różnych części Polski - przejdź do galerii.

Wielu z nas nie wyobraża sobie świąt bez odpowiedniego „magicznego” nastroju. Aby go poczuć – nie potrzeba wiele. Czasami wystarczy, żeby spadł śnieg, zapalić nastrojowe lampki (niekonieczne na choince) lub świeczki na stole, przygasić światło… i zimowy nastrój gotowy.

Możemy również zrobić specjalne świąteczne stroiki. Rzeczy potrzebne do stworzenia unikalnego klimatu dostaniemy także na jarmarkach.

Jakie atrakcje spotkamy na świątecznych jarmarkach?

Dodatkowymi atrakcjami są karuzele, świąteczne kolejki i koła widokowe. Takich rzeczy doświadczymy m.in. w Toruniu i w Katowicach. Na niektórych jarmarkach wśród straganów przechadzają się świąteczne postacie, takie, jak elfy, renifery, anioły, diabełki i oczywiście św. Mikołaj.

Jarmark. Czy jest taniej, niż w supermarkecie? Takie są ceny

Nie trzeba być analitykiem finansowym, by zauważyć, że ceny wielu produktów na jarmarkach są wyższe, niż w innych sklepach. Warto jednak pamiętać, że wybierając się na takie targowisko, mamy duże prawdopodobieństwo, że w ciągu jednej wizyty zrobimy wszystkie świąteczne zakupy, które dotyczą np. prezentów. Może to być znacząca oszczędność czasu dla zabieganych oraz okazja, by już teraz poczuć atmosferę świąt.

Nawet jeżeli nie zdecydujemy się na zakup danego produktu – możemy potraktować taką wizytę jako inspirację do zrobienia podobnych prezentów we własnym zakresie lub poszukaniu tańszego odpowiednika w supermarkecie.

W Katowicach w ubiegłym roku chleb ze smalcem kosztował nawet 35 zł.

Zakupy na jarmarku bożonarodzeniowym. Ile zapłacimy w Poznaniu, Toruniu, Krakowie, Wrocławiu i Katowicach?

W zeszłym tygodniu w sieci pojawiły się zdjęcia paragonów z jarmarku bożonarodzeniowego w Poznaniu, gdzie za 3 szaszłyki z dodatkami klientom przyszło zapłacić 167 zł. Grzane wino kosztowało tam 18 zł za pół litra plus 20 zł kaucji za kubek, a pajdy ze smalcem - 30 zł.

W Toruniu na stoisku pani Małgorzaty można dostać ciepłe posiłki. Pięć pierogów kosztuje 25 zł, około 300-gramowa porcja świeżonki - 30 zł, kluch szarych - 20 zł, a bigosu - 25 zł, tyle samo zapłacimy za kiełbasę z grilla z chlebem.

Pani Agnieszka ze stoiska obok przyznaje, że ceny ciepłych posiłków wzrosły w stosunku do ubiegłego roku. - Przeważnie jest drożej o 5 zł - mówi sprzedawczyni. Pajdę chleba ze smalcem dostaniemy tu za 10 zł, pół litra grzanego piwa za 14 zł. Sprzedawczyni negatywnych komentarzy od klientów nie słyszy.

- Może jedna osoba trochę narzekała na ceny. Spotykamy się raczej z opiniami, że jak na te czasy i w porównaniu do innych jarmarków, mamy naprawdę tanio - zapewnia pani Agnieszka. Na jej stoisku można jeszcze dostać miód: 25 zł za trzy niewielkie słoiki różnych rodzajów, 43 zł litrowy słoik.

Na jarmarku na Rynku Głównym w Krakowie nie wszystko podrożało. Od ubiegłego roku na tym samym poziomie ceny pozostały w przypadku:

  • zup,
  • bigosu (30 zł),
  • fasolki po bretońsku (30 zł),
  • barszcz po ukraińsku (30 zł),
  • barszczu czerwonego (za 10 zł),
  • zup pomidorowej, czosnkowej i jarzynowej (za 15 zł),
  • grochówki lub żurku (25 zł).

W Krakowie podrożała herbata zimowa: z 15 na 20 złotych. Teraz za porcję frytek, ziemniaków, warzyw, kapusty trzeba zapłacić na jednym ze stoisk 15 zł, a za ogórka 8 złotych. 15 złotych za porcję dodatku do steka czy kiełbasy to tyle samo, co rok temu. Wtedy natomiast - przypomnijmy - cena wzrosła o 12 zł w stosunku do oferty z jarmarku z 2021 roku.

W 2021 roku za mały serek - oscypek z grilla bez dodatków płaciło się 5 zł, a zimą 2022 roku już - 7 złotych. Aktualnie kosztuje nadal 7 złotych. Z żurawiną jest za 8 zł, a owinięty boczkiem - za 9 złotych, tak jak przed rokiem.

Za kromkę chleba ze smalcem lub masłem czosnkowym trzeba zapłacić 18 zł. W 2021 roku kosztowała 15 zł, w zeszłym roku było to jeszcze 16 zł.

We Wrocławiu w porównaniu do poprzedniego roku ceny części produktów wzrosły o ok. 10-20 proc.Kubek wina kosztuje od 15 do 19 zł. Do tego należy doliczyć kaucję 20 zł za sam kubek.

Za sery z gór, do których zaliczymy nie tylko oscypki, zapłacimy od 5 zł za najmniejszy, do 50 zł za te duże, lizaki kosztują od 2 zł do nawet 150 zł. Miody to wydatek od 20 do ok. 120 zł za słoik, a orzechy prażone - to średnio ok. 180 zł za kg.

W Katowicach za małe bombki zapłacimy od 7 zł do ponad 100 zł.

Można tutaj również dostać ręcznie robione naturalne świece z wosku pszczelego. Za świeczkę zapłacimy od kilku zł do nawet 40 zł. Chatka z piernika kosztuje od 30 do 70 zł, a serca z piernika - ok. 12 zł. Renifer z piernika to koszt 4 zł. Dostać można także wyroby czekoladowe, lizaki, turecką chałwę, miody, wędliny i sery.

Jak wyglądają przykładowe ceny w Katowicach?

  • kiełbasa z grilla: 24 zł,
  • krupniok: 18 zł,
  • bigos z dziczyzny: 28 zł,
  • pajda ze smalcem: 20 zł,
  • churros od 24 zł (8 sztuk) do 38 zł (14 sztuk),
  • grzaniec lub poncz (są w różnych smakach) - 18 zł.

Grzane wino na jarmarku. Czy w Polsce jest drożej, niż w Europie? Mamy ceny z Niemiec

W Poznaniu grzane wino w tym roku kosztowało 18 zł za pół litra. We Wrocławiu kubek wina kosztuje od 15 do 19 zł. W obu przypadkach trzeba doliczyć 20 zł kaucji za kubek.

Jak donosi portal tagesschau.decena grzanego wina na kilku jarmarkach bożonarodzeniowych w Berlinie i Brandenburgii w tym roku jest wyższa. Dotyczy to berlińskich targowisk na:

  • Alexanderplatz,
  • Potsdamer Platz,
  • przy Rotes Rathaus.

Na Potsdamer Platz od dawna trwa już magia świąt Bożego Narodzenia. Za pięć euro za grzane wino turyści ustawiają się tu w kolejce. We Friedrichshain od połowy listopada otwarty jest „Historyczny Jarmark Bożonarodzeniowy”. Tutaj ceny grzanego wina wynoszą około czterech euro. Później mogą wzrosnąć do 4,50 euro.

W samej Brandenburgii jarmarki bożonarodzeniowe bliżej polskiej granicy znajdziemy także w Poczdamie i Cottbus. Tutaj należy spodziewać się cen powyżej czterech euro. Dla przypomnienia – obecnie 1 euro to około 4,35 zł. Zatem wino po 4 euro daje nam ponad 17 zł, a 5 europrawie 22 zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu