Mnożył bochenki chleba, przemieniał wodę w wino, a na bezrybiu wypełniał sieci rybackie. Co jeszcze?

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Serial „The Chosen” wiernie ukazuje życie Jezusa z Nazaretu. Również jego pracę
Serial „The Chosen” wiernie ukazuje życie Jezusa z Nazaretu. Również jego pracę kadr z serialu „The Chosen”/YouTube
Panuje dość powszechne przekonanie, że Jezus nie musiał pracować. Sam Kościół zbyt często nie podejmuje tematu jego pracy. Na szczęście są wyjątki, które nieco wyjaśniają nam, w jaki sposób Chrystus pracował na swoje utrzymanie. Bo pracował. Bez dwóch zdań, nawet jeśli nie musiał.

Spis treści

Niby Jezus jest najbardziej znaną postacią w historii świata, a wiemy o nim stosunkowo niewiele. Trochę dlatego, że Nowy Testament nie jest wbrew pozorom prostą księgą, a trochę dlatego, że pewne kościelne interpretacje nie wyjaśniają wszystkiego, co chciałby wiedzieć o Mesjaszu współczesny człowiek. Najbardziej wnikliwi przeanalizują dokładnie Biblię i sięgną po apokryfy, czyli teksty niekanoniczne. Lepiej jednak pójść trochę na skróty, bo kilka osób zadało sobie już trud, by wyjaśnić to, co nas interesuje.

Skąd czerpać wiedzę o pracy Chrystusa?

Pierwsze źródło, które należy polecić, a dotyczące wszystkiego, co łączy finanse z chrześcijaństwem, to bestselerowa książka ks. Jacka Stryczka pt. „Pieniądze w świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu”. Co prawda twórca Szlachetnej Paczki nie pisał tylko o Chrystusie, ale właśnie m.in. za sprawą wytłumaczenia pewnych zawiłości Ewangelii dość skutecznie rozprawił się on z mitem, jakoby Bóg oczekiwał od katolików życia w biedzie. Nic z tych rzeczy. Ale zostawmy na moment książki. Przecież teraz większość osób korzysta teraz z platform streamingowych.

Produkcja dostępna na platformach streamingowych wyjaśnia niemal wszystko

Drugie źródło ułatwiające poszukiwania odpowiedzi na pytanie: czym zajmował się Chrystus, poza nauczaniem, to inny hit, ale już o zasięgu globalnym, czyli serial „The Chosen” – jedna z najbardziej fascynujących produkcji w historii kinematografii. Jest nią z dwóch powodów. Ponieważ twórcy obiecali sobie, że w swej opowieści o Jezusie oprą się wiernie na zweryfikowanych informacjach, co ponoć się udało. Oraz dlatego, że choć sponsorzy nie chcieli zainwestować w scenariusz ograniczający się do prawdy, to wierni Kościoła zrzucili się na to, by mimo wszystko powstał serial na jego podstawie.

Dzięki niej „The Chosen” jest teraz jedną z najbardziej popularnych produkcji opiewających życie Chrystusa. Od niedawna dostępną nawet na platformie Netflix. Choć jak ktoś się postara, to w oryginalnej językowo wersji obejrzy serial za darmo. Taki też cel przyświecał jego twórcom.

Tego dowiadujemy się z serialu „The Chosen”.Czy Jezus poszedł w ślady św. Józefa?

W jednym z odcinków serialu „The Chosen” jego twórcy wskazują wprost, że Jezus był cieślą. Aby to wiedzieć, nie są oczywiście potrzebne ani wiernie odzwierciedlające rzeczywistość seriale ani specjalne opracowania. Można się było tego domyślić, nawet opuszczając niektóre lekcje katechezy, ponieważ w czasach Jezusa, zawód przechodził zwykle z ojca na syna. A że św. Józef – najsłynniejszy biblijny cieśla przysposobił Jezusa jako dziecko narodzone z niepokalanego poczęcia, można się domyślić, że przekazał mu także swą fachową wiedzę. Tak też się stało.

Zarobki Chrystusa? Wystarczało na te dwie rzeczy

Wróćmy zatem do „The Chosen”. W pierwszym sezonie tej produkcji, pewnego dnia Jezus spotyka dzieci, które widząc stworzone przez niego konstrukcje z drewna oraz narzędzia pytają go o to czy jest cieślą. Jezus odpowiada, że czasami tak, ale że buduje różne rzeczy.

Pokazuje im wykonany przez siebie zamek i klucz. Dziś zatem nazwalibyśmy Jezusa także ślusarzem. Opowiada też, że rzeźbi również zabawki. Wszystko to świadczy o tym, że Jezus był cieślą, ale nie ograniczał się tylko do tego rzemiosła. A teraz najlepsze: Jezus w tym samym odcinku wyjaśnia, że nie pracuje za pieniądze. Zaznacza, że wymienia pracę na jedzenie i ubrania. Czy to oznacza, że Jezus gardził pieniędzmi?

Niegodziwa mamona? Tak, ale bez uogólnień

Ks. Stryczek w swej książce zwraca uwagę na pewien paradoks, przez który przez lata wiele osób mogło być uprzedzonych do pieniędzy. Jezus nazwał je bowiem niegodziwą mamoną. Autor bestselera zachęca jednak do analizy całego fragmentu Ewangelii według św. Łukasza (16,9), w którym pada to określenie:

Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy (wszystko) się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Ks. Stryczek pisze: Łatwo powiedzieć: „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną”. Przecież najpierw trzeba ją mieć! To jest właśnie paradoks tego zdania. Mamona co prawda jest niegodziwa, ale dzięki niej można być przyjętym do wiecznych przybytków. Rozumiem niegodziwą mamonę jako swego rodzaju „gorący pieniądz”, parzący dłonie, w których spoczywa. Wydaje mi się, że im mocniej człowiek ściska pieniądze w dłoni, tym większy ma problem, bo chce je zatrzymać dla siebie – wyjaśnia duchowny.

O Jezusie i jego stosunku do pracy i pieniędzy można napisać naprawdę dużo. Na koniec trzeba jednak przytoczyć przypowieść o talentach, w której zawarta jest krytyka sługi, który zakopał talent powierzony mu przez jego pana udającego się w podróż, zamiast go pomnożyć. Po powrocie rzekł on słudze, że byłoby lepiej, aby oddał ów talent bankierom....

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Strefę Biznesu codziennie. Obserwuj StrefaBiznesu.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu