Protest nauczycieli 2019: Strajkować chcą nauczyciele spoza ZNP. Domagają się 1 tys. zł podwyżki

Bartosz Wojsa
21.04.2018 warszawa aleja szucha przed ministerstwem edukacji ogolnopolski strajk nauczycieli mamy doscfot. lukasz kowalski/polska press
21.04.2018 warszawa aleja szucha przed ministerstwem edukacji ogolnopolski strajk nauczycieli mamy doscfot. lukasz kowalski/polska press brak
Protest nauczycieli: Dokładny termin ewentualnego protestu nauczyciele chcą jak najdłużej zachować w tajemnicy. Obawiają się nacisków MEN. Tymczasem do strajku chcą dołączyć już nie tylko nauczyciele zrzeszeni w ZNP. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta.

Protest nauczycieli

Zakończył się pierwszy etap wchodzenia w spór zbiorowy przez nauczycieli z dyrektorami szkół, także tych w woj. śląskim. Jak udało nam się ustalić, sytuacja robi się coraz bardziej napięta.

Wszystkie oddziały Związku Nauczycielstwa Polskiego, łącznie z całym okręgiem śląskim, rozesłały listy do dyrektorów szkół i przedszkoli z żądaniami podwyżek dla pedagogów w wysokości 1 tys. zł. Pierwszy etap wchodzenia w spór zbiorowy przez nauczycieli został więc zakończony.

- Czas na kolejne kroki - zapowiada Grażyna Hołyś-Warmuz, rzeczniczka prasowa Okręgu Śląskiego ZNP. - Dyrektorzy na sto procent odpowiedzą, że nie są w stanie spełnić naszych żądań, a wtedy rozpoczną się etapy rokowania i mediacji - mówi.

Co to oznacza? Najpierw przedstawiciele ZNP spotkają się z dyrektorami szkół, by podpisać protokół rozbieżności - nauczyciele podtrzymają w nim żądania podwyżek, a dyrektorzy zapewne potwierdzą, że nie są w stanie ich spełnić. Później musi dojść do ponownego spotkania, na którym dodatkowo pojawi się mediator. Kiedy zakończony zostanie etap mediacji, ma dojść do referendum strajkowego.

Ile zarabia nauczyciel? Realne pensje nauczycieli z dowodów ...

- Dokładna data jeszcze nie jest znana, wiadomo natomiast, że 4 marca odbędzie się prezydium zarządu głównego ZNP, na którym mają zapaść decyzje w tej sprawie - mówi Grażyna Hołyś-Warmuz. Przedstawiciele ZNP podkreślają, że chcą jak najdłużej utrzymać w tajemnicy termin strajku, ponieważ otrzymują informacje dotyczące podejrzanych - ich zdaniem - działań kuratoriów oświaty w całej Polsce.

Kuratorzy wysyłają pisma ws. strajku nauczycieli

- Wysyłają oni pisma do dyrektorów z pytaniami, czy weszli już w spór zbiorowy z nauczycielami, a jeśli tak, to jakich jednostek to dotyczy - mówi Grażyna Hołyś-Warmuz. - Odbieramy to jako próbę zastraszania, wywierania nacisku w stronę dyrektorów. Chodzi o to, że może jednak ktoś się tych działań wystraszy - dodaje.

To nie wszystko. W pismach minister Anna Zalewska żąda również od dyrektorów zapewnienia, że każdy nauczyciel zapoznał się z propozycjami MEN w sprawie podwyżek. W jaki sposób? Nauczyciele mają składać podpisy na listach przygotowanych przez władze konkretnych placówek.

W MEN uspokajają jednak, że to „normalne działania, w których nie należy doszukiwać się drugiego dna”.

- To rzecz naturalna, że kiedy minister przedstawia dyrektorom i nauczycielom tak ważne kwestie, o które dba i które są dla niej kluczowe, to chce mieć pewność i potwierdzenie, że te informacje do tych osób dotarły - mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowa MEN.

Tymczasem w ZNP zaznaczają, że mimo działań MEN, podejmowane będą kolejne kroki w sprawie rozpoczęcia protestu. Dalsze plany mają zostać sformułowane po zakończeniu ferii zimowych, na początku marca.

Protestować chcą także ci nauczyciele, którzy nie należą do ZNP

Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego mówią, że to zupełnie nowe zjawisko. - Zgłaszają się do nas nauczyciele z placówek, w których nie ma żadnego związku, z prośbą o reprezentowanie ich interesów pracowniczych i przeprowadzenie sporu zbiorowego - mówią. Takiej sytuacji nie było nawet dwa lata temu, gdy nauczyciele strajkowali 31 marca.

Główny postulat nauczycieli pozostaje niezmienny: żądają oni podwyżek w wysokości tysiąca złotych. Ale Ministerstwo Edukacji Narodowej nie daje za wygraną i proponuje inne rozwiązania, według których dodatkowe zajęcia nauczycieli mają być płatne, wprowadzone ma zostać nowe świadczenie dla nauczyciela stażysty i rozszerzone mają być uprawnienia do dodatku za wyróżniającą pracę dla niektórych nauczycieli.

- Po raz kolejny minister przedstawiła te same propozycje, tylko w innej konfiguracji - mówi Grażyna Hołyś-Warmuz, rzeczniczka śląskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Jakby prześledzić te informacje, nie różnią się one niczym od tych, które były przedstawiane wcześniej - dodaje.

W najnowszym liście minister Anny Zalewskiej najważniejszy dla nauczycieli wątek, podwyżka wynagrodzeń, również został poruszony. „Od 1 września zrealizowana zostanie całość podwyżek wynagrodzeń planowanych na 3-letni okres. (...) W ciągu 21 miesięcy (licząc od 31 marca 2018 r., kiedy pierwszy raz wzrosło wynagrodzenie nauczycieli) nauczyciele otrzymają łącznie wyższe wynagrodzenie zasadnicze od 371 zł do 508 zł w zależności od stopnia awansu zawodowego”. Licząc waloryzację wynagrodzeń, mają to być kwoty - jak podaje MEN - od 400 do 548 zł. - To nie jest nic nowego. My nie chcemy dodatków, tylko odpowiednią stawkę wynagrodzenia zasadniczego - odpowiadają nauczyciele.

Otrzymanie tych właśnie informacji od MEN ma zostać teraz pisemnie potwierdzone przez nauczycieli na listach przygotowanych, zgodnie z żądaniem kuratoriów oświaty, przez dyrektorów placówek.

Tymczasem nauczyciele podkreślają, że nie zamierzają dać się zastraszyć, bo w taki właśnie sposób odbierają tego typu działania, do których kuratoria miało - według informacji ZNP - zobowiązać MEN.

- Nowym zjawiskiem, którego nie było dwa lata temu, kiedy organizowaliśmy strajk 31 marca, jest bardzo duże zainteresowanie protestem nauczycieli niezrzeszonych - mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP. - Zgłaszają się do nas nauczyciele z placówek, w których nie ma żadnego związku, z prośbą o reprezentowanie ich interesów pracowniczych i przeprowadzenie sporu zbiorowego - dodaje.

Prezes Sławomir Broniarz zaznacza, że w pokojach nauczycielskich nastroje są bojowe. - Na ich radykalizację mają wpływ wypowiedzi premiera o czasie pracy nauczycieli i Anny Zalewskiej o rzekomym przełomie podczas ostatnich negocjacji płacowych - mówi.

Przedstawiciele ZNP dodają, że napływają do nich listy wsparcia od samorządowców popierających protest. - Takie listy z apelami o zrozumienie i poparcie do władz miast oraz gmin rozsyłają także nasze jednostki w Śląskiem - mówi Grażyna Hołyś-

Wideo

Materiał oryginalny: Protest nauczycieli 2019: Strajkować chcą nauczyciele spoza ZNP. Domagają się 1 tys. zł podwyżki - Dziennik Zachodni

Komentarze 87

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
starucha

Kto strajkował więcej niż 8 dni jeszcze za PRL ?

G
Gość

Kierowca kiedy będzie się mógł doczekać podwyżki - ? to bardzo niebezpieczna, odpowiedzialna praca a zarobki nieadekwatne do pracy ..

s
skutki 1 000zl podwyżki

wzrost podstawy wynagrodzenia o 1 000zl, spowoduje wzrost wszystkich dodatków, które naliczane sa procentowo od podstawy wynagrodzenia, do tego 13 o 1000zl wyższa, wynagrodzenie w czasie rocznego urlopu na poratowanie zdrowia tez o 1000zl wyższe. To jest ekonomia i fakty,

m
mądry pomysł

za rządów PO był projekt aby zlikwidować etaty w świetlicach i bibliotekach Mieli tam siedzieć właśnie nauczyciele w ramach 40 godz tyg pracy. Ale wtedy był płacz i lament pamiętam to dokładnie.

T
TYLKO ?!? 1 000 ?????

To nie będzie TYLKO 1000 zl;; ale dużo więcej. dodatki naliczane sa procentowo od podstawy : motywacyjny, za awans, stażowy, wakacyjny, wynagrodzenie w czasie rocznego zdrowotnego urlopu tez o 1 000 zl wiecej - mimo ze w tym czasie nauczyciel nie pracuje w szkole ale na maksa udziela korepetycji, po prostu SUPER

k
kasia

dać 1000 i podpisać porozumienie, że ani grosza więcej w przyszłości.

G
Gość

Ja tylko czekam na realizację zapowiedzi p. Broniarza który stwierdził że jeśli nie bedzie podwyżek szkoły opustoszeją, i sama chętnie obejmę 2 etaty , mam studia pedagogiczne uzupełnione 3-ma podyplomówkami i nie mogę dostać się do publicznej na pełen etat tylko pracuję na umowę o pracę bez karty nauczyciela w szkole niepublicznej z łysą pensja bez dodatków gwarantowanych w szkole publicznej. Także ja z niecierpliwością czekam na zwolnienie etatów🙂.

G
Gość

Nuczuxielom dac tysiąc a ile górnikom?

1 000

To dać wszystkim, rozwalić ten kraj do reszty ! :angry:

n
niedzwiedz1003

Nauczyciele chcą zarabiać więcej, nie ma problemu zmiencie robote i już.
Za te parę godzin tygodniowo w szkole i tak za dużo pieniędzy.
I wakacje 2 miesiące latem i 2 tygodnie zimą marzenie każdego na etacie

S
S.

Od września mam przyjemność pracować w szkole podstawowej, jednej z najlepszych w mieście. Wcześniej pracowałam w biurze, któreś wakacje w McDonalds, pracowałam też w sklepie i robiłam tłumaczenia jednak w żadnej z tych prac nie było tak trudno, wymagająco jak w szkole. Każdą lekcję należy przygotować i przemyśleć, około 0,5h, następnie wydrukować i skserować materiały dla klasy (ok.25 uczniów), po lekcjach masz do sprawdzenia 25 prac. Przeciętny nauczyciel uczy około 8 klas na etacie, do tego mnóstwo zajęć indywidualnych, często trzeba dojeżdząc do uczniów na własny koszt i mimo faktu, że poświęcasz tej osobie pełne 5 min. z dojazdami masz płacone za pół godziny. Nieodpłatne zajęcia dodatkowe, nieodpłatne lekcje przeznaczone na poprawy. Do tego dochodza rady pedagogiczne, szkolenia do godziny 20.00, zebrania. Praktycznie po każdej lekcji dyżur. Nie chcę nawet wspominać o tym jak zmęczona i otępiała czuję się popołudniami.

m
mania

A w innych zawodach ludzie nie mają urlopu? Nauczyciele TEŻ POTRZEBUJĄ czasem wolnego od pracy przy 95 decybelach, bo tyle wyszło w pomiarach hałasu na przerwach i lekcjach w-fu...

G
Gość

http://mumme.pl/2019/01/10/nauczyciele-leniwe-nieroby-ktore-wiecznie-narzekaja/

K
Kamil

Więc ja wolę pracować na angielski prywatnie - przynajmniej mam wpływ na swoje zarobki

D
Dd

Za pare godzinek dziennie i 4 mies urlopu? Macie wybujałe żądania, weźcie się do pracy albo zmieńcie zawód na inny skoro wam tak źle w szkołach. Droga wolna w czym problem? Rynek pracy czeka na takich super inteligentnych i wykształconych ludzi

Dodaj ogłoszenie