Niestety paliwa zaczęły gwałtownie drożeć. O ile w czwartek kupowaliśmy paliwo jeszcze w granicach 5,60-5,70, w piątek trzeba było już płacić około 5,95 - 6 złotych.
Kolejki samochodów ustawiły się w Radomiu i całym regionie. Ludzie madowo wykupowali paliwo. Na wielu stacjach ograniczano sprzedaż paliwa, nie można było go nalewać do kanistrów.
Według doniesień medialnych znacznie gorsza sytuacja panuje w innych częściach kraju, zwłaszcza na wschodzie, gdzie na niektórych stacjach zabrakło paliwa, a kolejki samochodów są bardzo duże.
Tymczasem apel w tej sprawie wystosował do kierowców Waldemar Trelka, starosta powiatu radomskiego. - Informacje o rzekomym braku paliwa to fakenews. Od popołudnia mieszkańcy masowo wykupują paliwa ze stacji różnych sieci. Niektóre wykorzystują tę sytuację do podwyżek... cenowy rekord to 7,99 zł!!! Tymczasem PKN ORLEN zapewnia, że PALIWA NIE ZABRAKNIE. Właśnie zakończyło się spotkanie samorządowców ze stroną rządową, poświęcone działaniom państwa i współpracy na różnych polach. Podczas niego minister Szefernaker, który jest w stałym kontakcie z Orlenem, stanowczo ZDEMENTOWAŁ pojawiające się dziś pogłoski o braku paliwa w hurcie i detalu. Nie ma sensu stać teraz w kolejkach... Obecnie Orlen i tak wprowadził zasadę, że można tankować tylko jeden pojazd pod korek, ale nie można napełniać kanistrów czy beczek. Wszystko po to, by przez noc i kolejne dni uzupełniać dostawy. Cysterny są kierowane zwłaszcza do wschodnich i centralnych części kraju - napisał starosta na swoim profilu na Facebooku (pisownia oryginalna).
