Biorąc pod uwagę, że Moskwa posiada ogromną liczbę głowic atomowych, możliwość rosyjskiego ataku nuklearnego budzi obawy - tym bardziej wobec trwającej już dwa lata inwazji Rosji na Ukrainę.
Londyn na celowniku Moskwy
Matt Qvortrup, profesor nauk politycznych i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Coventry uważa, że Wielka Brytania może się znaleźć się wśród pierwszych celów, jeśli Putin naciśnie czerwony przycisk.
W rozmowie z „The Mirror” powiedział:
- Sytuacja nie jest tak różowa, jak byśmy chcieli, a zwłaszcza nie tutaj, ponieważ obawiamy się, że stanowilibyśmy cel (dla Rosji-red).
Qvortrup uważa, że brytyjskie środki odstraszania nuklearnego nie są w stanie powstrzymać Kremla. Brytyjski system odstraszania nuklearnego oparty jest o pociski Trident, któremu - jak się okazało - daleko do niezawodności.
Nieudany test pocisku Trident
Rakiety Trident to pociski balistyczne wystrzeliwane z pokładu okrętu podwodnego (SLBM). Zdaniem Qvortrupa nie są to najbardziej wyrafinowane pociski, gdyż można je zestrzelić z ziemi.
- Nie, żebym mówił, że to łatwe. Można je porównać do rakiet manewrujących – które ma Rosja i Amerykanie – które dosłownie latają same… Ale my ich nie mamy
- dodał profesor nauk politycznych i stosunków międzynarodowych.
Niedawno Londyn testował po raz kolejny brytyjski pocisk balistyczny Trident II. Test zakończył się niepowodzeniem, co miało miejsce po raz drugi z rzędu. Pocisk runął do morza. Po tym incydencie pojawiły się pytania, czy system odstraszania atomowego Londynu jest godny zaufania, a to dlatego, że Trident II leży u fundamentów brytyjskiego systemu odstraszania nuklearnego.
Źródło: " The Mirror"
jg
