Pozytywne informacje z Polski oraz słabszy dolar amerykański pomogły złotemu, jednak nie na długo. Ostatecznie waluta zyskała przede wszystkim w parze ze słabym funtem brytyjskim.

Ostatnie spotkanie Rezerwy Federalnej zaskoczyło rynki finansowe znacznie bardziej gołębim tonem niż oczekiwał tego konsensus. Tym samym wyraźnie spadło prawdopodobieństwo jakichkolwiek podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych w 2019 roku. Bardziej ryzykowne aktywa zareagowały, zgodnie z oczekiwaniami, gwałtownym ożywieniem, podczas gdy dolar amerykański doświadczył istotnej wyprzedaży. Na osłabieniu USD zyskały przede wszystkim waluty krajów-eksporterów, czyli korona norweska, dolar nowozelandzki, australijski i kanadyjski, a także niemal wszystkie najważniejsze waluty gospodarek wschodzących z wyłączeniem meksykańskiego peso.

Najgorzej radzącą sobie główną walutą w ubiegłym tygodniu okazał się funt brytyjski.

Po kilku tygodniach umiarkowanej aprecjacji, walucie zaszkodził powrót ryzyka tzw. Brexitu bez umowy. Szterling zakończył ubiegły tydzień osłabieniem względem wszystkich głównych walut, jak i złotego.

Przeczytaj także:

Liczba istotnych publikacji makroekonomicznych w tym tygodniu będzie dość ograniczona. Rynek walutowy najpewniej będzie reagował przede wszystkim na informacje ze świata polityki, a zwłaszcza te dotyczące negocjacji ws. Brexitu, a także te związane z rozmowami o handlu na linii USA-Chiny.

Złoty

Polski złoty w relacji do euro zakończył tydzień na poziomie zbliżonym do tego, na którym go rozpoczął. Ubiegły tydzień przyniósł jednak pewną dość znaczącą zmianę w relacji do poprzednich tygodni: w czwartek złoty doznał silnej aprecjacji, a kurs EUR/PLN spadł do okolic 4,26, wychodząc z kanału cenowego w którym para znajdowała się od kilku miesięcy i osiągając najniższy poziom od sierpnia. W piątek złoty jednak deprecjonował, a kurs EUR/PLN powrócił do wspomnianego kanału. Oprócz względnej słabości amerykańskiej waluty, pod koniec ubiegłego tygodnia złotego wspierały bardzo dobre informacje o stanie polskiej gospodarki. Wstępne szacunki GUS pokazały, że PKB Polski w 2018 roku wzrósł o 5,1%, nieznacznie powyżej prognoz konsensusu ekonomistów. W ubiegłym tygodniu poznaliśmy również odczyt styczniowego indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wzrósł on z poziomu 47,6, który osiągnął na koniec ubiegłego roku i znalazł się na poziomie 48,2 – nieco wyższym, niż szacował konsensus, nadal jednak sporo poniżej granicy ekspansji.

Kluczowym wydarzeniem w kraju będzie środowe spotkanie Rady Polityki Pieniężnej. Istotniejsza od samej decyzji ws. stóp procentowych (trudno wyobrazić sobie obecnie ich zmianę) będzie konferencja prasowa po spotkaniu.

Funt Brytyjski

Ubiegły tydzień nie był łaskawy dla funta brytyjskiego. Izba Gmin poparła wniosek, w którym Theresa May została zobowiązana do ponownego zwrócenia się do Unii Europejskiej w celu uzyskania dalszych ustępstw w umowie regulującej wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Negocjatorzy ze strony UE stwierdzili jednak, że jest to niemożliwe. W związku z powyższym, mimo że nadal postrzegamy przesunięcie wejścia w życie Brexitu jako najbardziej prawdopodobny scenariusz, gwałtownie wzrosło prawdopodobieństwo Brexitu bez umowy. Na rosnące prawdopodobieństwa wystąpienia tzw. twardego Brexitu gwałtownie zareagowały rynki, co poskutkowało znaczną deprecjacją funta, zwłaszcza w relacji do euro.

Do krótkoterminowego pogorszenia sentymentu do funta swoją cegiełkę dołożył też Nissan. Producent samochodów ogłosił w weekend, że zamierza wycofać się z planów produkcji pojazdów typu SUV w Wielkiej Brytanii ze względu na ryzyko związane z Brexitem.

Euro

Ubiegły tydzień przyniósł zarówno pozytywne, jak i negatywne sygnały ze strefy euro. Niepokojące wieści o włoskim PKB zostały zrównoważone przez wyższy od oczekiwanego odczyt danych o inflacji bazowej w styczniu. Rynki walutowe zaczęły nieco wyżej wyceniać euro, jednak nie tylko ze względu na przyspieszenie dynamiki cen, ale – co jeszcze ważniejsze – walucie pomogło bardzo gołębie posiedzenie FOMC. Jeżeli obecne warunki gospodarcze we wspólnym bloku istotnie się nie pogorszą, euro powinno doświadczać umiarkowanej aprecjacji, w czasie, gdy rynki będą „trawić” wspomniany gołębi zwrot Rezerwy Federalnej.

Dolar

Retoryka Rezerwy Federalnej w zeszłym tygodniu była dużo mniej restrykcyjna niż zakładały rynki – „gołębi” zwrot FOMC potwierdził ton przewodniczącego komitetu Jerome Powella podczas konferencji prasowej. W trakcie swojego oświadczenia, Powell zasugerował, że w przypadku braku makroekonomicznych niespodzianek, Rezerwa Federalna, póki co kończy zacieśniać politykę monetarną, i od tego czasu będzie działać wyłącznie na podstawie danych makroekonomicznych. Po tym oświadczeniu dolar amerykański niemal natychmiast osłabił się względem wszystkich głównych walut, na co pozytywnie zareagowały rynki finansowe na całym świecie.

Dane o sytuacji na rynku pracy w sektorach pozarolniczych nie powinny istotnie zmienić opinii Rezerwy Federalnej. Wysokiemu wskaźnikowi kreacji miejsc pracy nadal towarzyszy umiarkowany wzrost płac, który w ujęciu realnym wynosi około 1%. „Gołębi” zwrot Rezerwy Federalnej wspiera nasz pogląd zakładający ogólne umocnienie walut rynków wschodzących.

Obejrzyj wideo:

Obajtek o współpracy z Williamsem: Idziemy w sporty motoryzacyjne