Media społecznościowe wywołują depresję? Zdumiewające wyniki badań naukowców. Co robić, by smartfon nie pogłębiał problemów? [8.12.2022]

OPRAC.:
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Osoby nieradzące sobie ze stresem) są dwa razy bardziej narażone na rozwój depresji niż pozostali. Według badaczy z Arkansas wystarczy do tego ledwie pięć godzin przebywania w mediach społecznościowych. To dużo? Według najnowszego raportu o social mediach, stworzonego przez analityków z Inmar Intelligence, aż 80% użytkowników internetu przebywa w mediach społecznościowych co najmniej 4 godziny.
Osoby nieradzące sobie ze stresem) są dwa razy bardziej narażone na rozwój depresji niż pozostali. Według badaczy z Arkansas wystarczy do tego ledwie pięć godzin przebywania w mediach społecznościowych. To dużo? Według najnowszego raportu o social mediach, stworzonego przez analityków z Inmar Intelligence, aż 80% użytkowników internetu przebywa w mediach społecznościowych co najmniej 4 godziny. Firmbee/Pixabay.com
Naukowcy są zgodni - media społecznościowe to dogodne poletko, żeby “pielęgnować” w sobie depresję. Niszcząca choroba może dopaść każdego, kto niezbyt rozważnie korzysta z mediów społecznościowych. Dotyczy to jednak nie tylko biernych obserwatorów, ale też twórców, którzy często muszą mierzyć się nie tylko z hejtem, ale też toczyć boje z bezdusznymi algorytmami napisanymi przez technologicznych gigantów.

Spis treści

Social media mogą powodować i pogłębiać depresję

Badacze z Uniwersytetu w Arkansas potwierdzili, że media społecznościowe to czynnik, który może mieć duże znaczenie przy procesach tworzących depresję. Zespół zebrany wokół Programu Polityki Publicznej przebadał ponad 1000 osób w wieku 18 do 30 lat, czyli tych, którzy w mediach społecznościowych spędzają najwięcej czasu.

Jak się jednak okazało, typ osobowości ma spore znaczenie. Ludzie, którzy ocenili wysoko ugodowość, byli o 49 procent mniej podatni na depresję niż ludzie z niską ugodowością.

Ludzie z neurotycznym typem osobowości (nadmiernie przeżywający negatywne emocje, cierpiący na stany lekowe lub nieradzący sobie ze stresem) są dwa razy bardziej narażeni na rozwój depresji niż pozostali. Według badaczy z Arkansas wystarczy do tego ledwie pięć godzin przebywania w mediach społecznościowych. To dużo? Według najnowszego raportu o social mediach, stworzonego przez analityków z Inmar Intelligence, aż 80% użytkowników internetu przebywa w mediach społecznościowych co najmniej 4 godziny.

– Nic nie zapowiada, żeby ten czas diametralnie się skracał. Social media wchodzą w niemal każdą dziedzinę życia i będą używane, żeby pobudzić nas jako konsumentów – mówi Michał Jeska, prezes zarządu platformy społecznościowej oyou.me.

I dodaje: – Zmienia się bowiem sposób naszego wykorzystywania kanałów w social mediach. To nadal dla części będzie forma pamiętnika, ale ze wspomnianego raportu wynika też, że już 70% konsumentów podjęło choć jedną decyzję zakupową na podstawie tego, co zobaczyło w social mediach. Marki będą jeszcze mocniej wykorzystywały ten kanał promocji i będą znajdowały coraz to bardziej wymyślne sposoby, żeby przykuć naszą uwagę. Jako odbiorcy musimy zatem wyposażyć się w odpowiednie narzędzia, aby obecność w social mediach nie narażała naszej psychiki.

Dlaczego media społecznościowe prowadzą do problemów ze zdrowiem psychicznym?

Naukowcy z Arkansas przekonują, że jednym z powodów powiązania depresji z częstym korzystaniem z mediów społecznościowych jest to, że bardziej prawdopodobne jest porównywanie się z innymi, którzy wydają się żyć i wyglądać lepiej od przeciętnego użytkownika internetu. Porównanie się często rodzi zawiść i niską samoocenę,

Innym wyjaśnieniem i prawdopodobnie jedną z największych ironii jest to, że media społecznościowe połączyły więcej osób niż cokolwiek kiedykolwiek wcześniej. Jednak więź wytworzona w sieci odbiega od znajomości tradycyjnych i na pewnym etapie może doprowadzić do izolacji i samotności. Zamiast spotkać się z kim, to tylko przewijamy kolejne zdjęcia.

Tworzenie relacji internetowych zwiększa też ryzyko nieporozumień poprzez błędne postrzeganie niektórych gestów czy słów. W ostateczności może to doprowadzić do sporych trudności w realnych związkach. Natomiast samo obserwowanie kontaktów społecznych innych osób może prowadzić do FOMO, czyli leku przed utratą.

Tylko patrzenie na radosne relacje innych osób sprawia, że poczucie samotności wzmacniane jest przez zazdrość. Pominięcie pogłębia poczucie wyobcowania, czujemy się gorsi, a ostatecznie, gdy nadarza się okazja do spotkania wstydzimy się, bo myślimy, że nie będziemy na tyle ”fajni” jak ludzie, którzy opublikowali swój filmik z innego spotkania.

Najlepiej porzucić internetowe znajomości?

Czy zatem należy porzucić internetowe znajomości? Psychologowie z Arkansas przekonują, że to nie jest rozwiązanie.

„Doświadczenia w mediach społecznościowych można poprawić, stając się bardziej świadomymi naszych emocji i relacji z innymi w różnych okolicznościach życiowych i stosując różne narzędzia. Komunikacja internetowa powinna być bardziej efektywna i odznaczać się troską o innych i siebie” - czytamy w opracowaniu.

Specjaliści nie pozostawiają złudzeń. Nie zrezygnujemy z social mediów tylko dlatego, że mogą być przyczynkiem do depresji. Podstawową radą, której przestrzeganie pozwoli zminimalizować negatywne skutki korzystania z mediów społecznościowych dla zdrowia psychicznego, to ustalenie limitów czasowych i ścisłe ich przestrzeganie.

Specjaliści zalecają też selektywne dobieranie zarówno kanałów społecznościowych jak i skupienie się tylko na kilku silnych relacjach, bo tylko tak jesteśmy przynajmniej czasami umówić się z tymi ludźmi w realnym świecie. Należy pamiętać też o tym, aby angażować się w pozytywne interakcje i wybierać te platformy, które ułatwiają takie spędzanie czasu.

Inne rady? Należy spróbować wyciszyć powiadomienia dla wszystkich aplikacji — w tym e-maili i SMS-ów czy komunikatorów. Bez tych ciągłych przypomnień możesz ograniczyć czas spędzany w mediach społecznościowych.

Influencer - ofiara technologii zachęcająca do bezkompromisowej rywalizacji?

Michał Jeska z oyou.me wskazuje na jeszcze jeden problem – na sytuacje ludzi, którzy zarabiają w internecie, czyli influencerów czy twórców, którzy promują swoje prace w mediach społecznościowych.

Jak zaznacza Jeska, nie mogą oni liczyć na systemowe wsparcie gigantów technologicznych, którzy jedynie udostępniają platformę i inne narzędzia, nie bardzo przejmując się tym, że na użytkowników platformy spada chociażby niewyobrażalny hejt.

Współtwórca platformy oyou.me przekonuje, że może to wyglądać inaczej i to same platformy powinny brać część odpowiedzialności za tych, którzy publikują na ich serwerach. Wszak też na tym zarabiają. Mają więc zasoby, żeby tworzyć webinary, grafiki czy w innej formie promować zdrowie psychiczne. To technologiczni giganci mogą też wyhamować tworzenie algorytmów, które tylko zachęcają do ciągłej rywalizacji.

– Twórcy internetowi i tak mają pod górkę. Nie znam chyba ani jednego, który by nie usłyszał “weź się do normalnej roboty”. Skąd to wiemy? Z rozmów z nimi, bo uważamy, że platformy społecznościowe powinny organizować wspólne działania z aktywnymi użytkownikami. To tam dowiadujemy się o nich najwięcej – komentuje współzałożyciel platformy społecznościowej oyou.me.

– Twórców nie można zostawiać samych. Przecież to, co tworzą, często jest piękne, mądre, inspirujące. Po prostu wartościowe i nie może dziwić, że chcą na tym zarabiać. Trzeba ich jednak wyposażyć w narzędzia, które pozwolą im świadomie mierzyć się hejtem, cyberprzemocą czy innymi szkodliwymi interakcjami. Należy im wprost mówić, że to nie jest złe, że mają twórczy kryzys, że nie muszą ciągle dodawać treści, bo inaczej algorytm zniweczy ich dotychczasową pracę. Odpowiedzialna platforma społecznościowa powinna stworzyć taką płaszczyznę do działania, która da oddech twórcom. Nie tylko fani czy obserwatorzy muszą się odrywać od social mediów – dodaje Jeska.

Trwa głosowanie...

Jak oceniasz sytuację finansową swojego gospodarstwa?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Kowalczyk
Posiadam konto na FB, ale od dwóch lat nie korzystam. Innych, jak np. Twitter Bogu dzięki nie posiadam.

Generalnie nie korzystam z tzw. social mediów, czytuje interesujące mnie artykuły, publikowane na interesujących mnie portalach informacyjnych (wPolityce, Do Rzeczy, i.pl i Gazeta Polska). Traktuję to jak zastępcze czytanie gazety w formie papierowej.

Mam 35 lat i pochodzę z centrum Wrocławia. Od kilku lat obserwuję degradację umysłową coraz młodszych pokoleń. Mam w pamięci publikację pewnych badań naukowych, które wskazują na problem głupuenia społeczeństwa. Każde młodsze pokolenie na coraz niższe IQ i jest to niestety fakt, potwierdzony naukowo. Nic, tylko pogratulować 😉👍
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie