Niewidome małżeństwo emerytów z Koronowa spłaca długi. - Nie nasze - podkreślają żona z mężem

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Starsi państwo z Koronowa spłacają długi, twierdzą, że to ktoś zaciągnął kredyt lub pożyczkę, a nie oni
Starsi państwo z Koronowa spłacają długi, twierdzą, że to ktoś zaciągnął kredyt lub pożyczkę, a nie oni Pexels.com
Niewidome małżeństwo spłaca długi. Przekonuje, że nie swoje. - Komornik zabiera nam około 400 złotych miesięcznie, jeszcze windykacja wydzwania - mówi 74-latka spod Bydgoszczy.

Małżeństwo emerytów mieszka w Koronowie. Ona przed laty pracowała jako krawcowa. On w różnych firmach był zatrudniony. Zajmują gminną kawalerkę. Wychowali troje dzieci, najmłodsze jest po 40-tce, najstarsze po 50-tce. - Wszystkie jeszcze w młodości wyprowadziły się do Bydgoszczy - mówi pani. - Żyją swoimi sprawami, nie naszymi kłopotami. Przestały nas odwiedzać kilka lat temu. Wnuki też z nami nie utrzymują kontaktów, biorą przykład ze swoich rodziców. Szkoda gadać. Sami sobie radzimy.
Pan jest niewidomy, a pani niedowidzi, dostrzega jedynie kształty i cienie. Nawet z wyjściem na zakupy jest problem. Jak już, to pani po nie się wybiera. Porusza się tylko po najbliższej ulicy na pamięć. - Opieka społeczna przyznała nam panią socjalną - dodaje 74-latka. - Pani pokazuje się u nas codziennie na godzinę, góra dwie. Przyniesie jedzenie ze sklepu. Pomoże nam umyć naczynia, posprzątać w domu. Obiad i pranie też zrobi. Jak opiekunka wychodzi, nikt inny już się nie pojawia, łącznie z sąsiadami.
Jakieś trzy, może cztery lata temu, seniorka zorientowała się, że dostaje mniej emerytury niż wynikało z zusowskich wyliczeń.

Niższa emerytura

- Powinnam otrzymywać ponad 1600 złotych na rękę, a na konto przychodziło 1200 zł - dodaje kobieta. - Poszłam do banku. Powiedzieli, że komornik zajął mi część emerytury. To właśnie brakujące 400 zł. Wcześniej nie dostałam ani upomnienia, ani powiadomienia, że przeciw mnie toczy się sprawa o zadłużenie. Z sądu żadne wezwanie czy inna wiadomość także nie nadeszły. Gdyby tak się stało, zareagowalibyśmy. Jedyne pocieszenie, że komornik na emeryturę męża nie wszedł. Mąż dostaje prawie 2500 zł na czysto.

Pani podejrzewa, że ktoś posłużył się jej dowodem osobistym i zaciągnął kredyt na jej dane, fałszując podpis. - Sęk w tym, że nikt nigdy nie ukradł mojego dowodu. Musiałby wziąć mi z domu, ale w mieszkaniu jedynie nasze dzieci bywały. Obcych, oprócz opiekunki, nie wpuszczamy. Ewentualnie ktoś zabrał mi dowód z torebki. Nie zauważyłam, przecież prawie nie widzę. Zanim się zorientowałam, ten ktoś zdążył odłożyć mój dokument z powrotem.

Para z Koronowa powiadomiła policję. - Sprawa trafiła również do prokuratury - kontynuuje żona. - Została umorzona ze względu na przedawnienie. Racja, późno powiadomiliśmy kryminalnych, ale także późno dowiedzieliśmy się, że spłacamy czyjeś długi.
Funkcjonariusze nie wskazują szczegółów, tłumacząc się ochroną danych osobowych. - Znana jest nam sprawa tego państwa. Zaangażowali się w nią funkcjonariusze z Koronowa, ale nie podajemy żadnych informacji - zaznacza kom. Lidia Kowalska z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.

Bez mecenasa

Starsi państwo twierdzą, że komornik nadal zabiera im pieniądze. - Myśleliśmy, że oddaliśmy dług, chociaż nie nasz, przynajmniej rok temu. To nie była duża kwota, a nie chcieliśmy walczyć z komornikiem i sądem. I tak, sami nie mając adwokata, nie wygralibyśmy z nimi. Nie wysłaliśmy żadnego pisma do kancelarii komornika, ponieważ przez nasze chore oczy nie jesteśmy w stanie niczego napisać. Dzwoniliśmy natomiast do komornika. Nie chciał z nami rozmawiać przez telefon.

Skontaktowaliśmy się z kancelarią komornika, którego wspomina małżeństwo. Do momentu napisania artykułu, nie otrzymaliśmy od niego informacji. Zainteresowaliśmy tematem Krajową Radę Komorniczą.

W Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Koronowie również interweniowaliśmy. Pracownicy socjalni parę znają, ale nie wypowiedzą się. - Chodzi o RODO - ucinają.

U pani i pana się pogorszyło. - Wszystko wskazuje na to, że jakiś człowiek zaciągnął na mnie więcej pożyczek niż tę już przez nas spłaconą. Przedstawiciele dwóch czy nawet trzech firm windykacyjnych wydzwaniają. Telefony z upomnieniami odbieram nawet parę razy w tygodniu. Gdy proszę o wyjaśnienie, egzekutorzy każą podać PESEL, niby w celu weryfikacji. Przez komórkę nie podam. Nie wiadomo, czy to nie naciągacze.
Emerytka kończy: - Na starość mamy małe marzenie: żeby jakiś prawnik pomógł nam odzyskać spokój.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Niewidome małżeństwo emerytów z Koronowa spłaca długi. - Nie nasze - podkreślają żona z mężem - Gazeta Pomorska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pol
Tyle szmat na tym świecie...
R
Rhw
No właśnie wydanie wyroku nakazowego i rozpatrywanie go bez stron jawnie na sali sądowej - NO ALE TO BY BYŁA SPRAWIEDLIWOŚĆ ! Po co lepiej zrobić to na posiedzeniu niejawnym sędzia nawet nie wie kogo na co skazuje, np. podsądnego bez rąk za rękoczyn- też to jest możliwe !

TO JEST PO PROSTU SKANDAL - NIESPRAWIEDLIWOŚĆ - umorzenie sprawy przez prokuraturę z powodu przedawnienia w tym wypadku PODŁOŚĆ - prokuratorzy bądźcie ludźmi wrażliwymi - jeśli wiecie co to znaczy !
m
marek
To zawdzięczamy Ćwiąkalskiemu. Sąd nakazowy wydaje orzeczenia na podstawie roszczeń firm parabankowych. Firma parabankowa daje kasę na podstawie niezweryfikowanych danych osobowych naciągacza, który zmienia jedno, zmienia adres ofiary. Sąd wysyła pismo pod niewłaściwy adres i w nosie ma, że ktoś go nie odebrał.

Sprawa się uprawomocnia i jest po herbacie.

Jedno jest pewne, Ćwiąkalski dalej będzie występował we wszystkich mediach jako wybitny.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu