Spis treści
Jeszcze kilka lat temu taka sytuacja była nie do pomyślenia: siedem z dziesięciu nadmorskich obiektów, w których próbowaliśmy zarezerwować miejsca na ferie zimowe, miało miejsca na wyczerpaniu. W grze pozostały najdroższe oraz najtańsze miejsca noclegowe. Wysoka frekwencja turystów nad polskim morzem generuje jednak więcej problemów niż tylko brak miejsc w najbardziej pożądanych obiektach.
Zobacz, czego może spodziewać się turysta, podczas tegorocznych ferii nad polskim morzem
Ile najmniej kosztuje zimowy wyjazd nad morze w 2024 roku?
Bezdzietna para, która w tym sezonie szuka dwuosobowego pokoju w którejś z nadmorskich miejscowości, może liczyć na znacznie niższe stawki noclegu niż w górach. Cena minimalna za noc tj. 40 zł od osoby wiąże się jednak z koniecznością zaakceptowania pewnych niedogodności, jak wspólna łazienka w korytarzu, czy wyjątkowo mały metraż. W tej cenie nie ma też co marzyć o aneksie kuchennym. Ale przecież nad morze jedzie się przede wszystkim dla bałtyckiego jodu.
Cena rośnie wraz ze standardem. „All in one” nawet z pupilem
Za około 140 zł od pary można już jednak znaleźć miejsce z aneksem kuchennym i łazienką. Sporo zarządców obiektów zgadza się także na pobyt psa lub kota, co pozytywnie odróżnia ofertę nadmorską od górskiej, choć i tu zdarzają się wyjątki. W mieście Hel generalnie ciężko znaleźć pensjonat, do którego można zabrać pupila. A nawet jeśli to możliwe, to ewentualne dopłaty mogą okazać się dotkliwe dla portfela.
Oferta SPA nad morzem. Ile to kosztuje zimą?
Wreszcie, najbardziej popularna w czasie zimowych wakacji okazuje się najdroższa oferta. W licznych nadmorskich miejscowościach można znaleźć propozycje spędzenia doby od 240 zł za noc z wyżywieniem (jeden posiłek), dostępem do siłowni, a nawet sauny. Niestety dodatkowe usługi, w tej cenie, są już płatne. Dopłacić trzeba także za drugi posiłek, czyli na przykład za śniadanie albo lunch. Ceny zaczynają się od 50 zł (za śniadanie). Można też skorzystać z oferty restauracji nadmorskich. Im niższa oferta w sieci, tym więcej niespodzianek na miejscu tj. na przykład opłata klimatyczna, czy płatne miejsce na parkingu. W obiektach SPA nie ma też co liczyć w tym sezonie na pustki. Im więcej atrakcji, tym większe prawdopodobieństwo, że miejsce w hotelu zarezerwowała cała rodzina.
Branża turystyczna zaskoczona. Nie stolik czasem trzeba poczekać
Osoby korzystające w pełni z oferty hotelowej raczej nie będą mieć problemów z wyżywieniem. Gorzej, jeśli ktoś wybrał się nad morze z nadzieją na to, że otwartych po głównym sezonie pozostanie chociaż część lokali.
Rzeczywiście w najbardziej popularnych miejscowościach wakacyjnych takich jak Władysławowo, Jastrzębia Góra czy Sopot nie brakuje całorocznych restauracji, ale i tam nie zawsze łatwo o stolik, szczególnie w weekend. Nie ma się też co czarować: jest drogo. Turyści mogą jednak skorzystać z oferty firmowych, rybnych sklepów otwartych przez cały rok. Tu trafiają się okazje w zależności od połowy.
Sprawdź, co jeszcze zaskakuje nad morzem podczas ferii?
