Wrocławska, nocna prohibicja uderza w małych przedsiębiorców. Po 16 latach zamyka się całodobowy sklep monopolowy

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
Sklep Omega przestanie istnieć. Ostatecznym gwoździem do trumny była uchwała rady miasta o sprzedaży alkoholu. Jego los mogą teraz podzielić inne, rodzinne biznesy tego typu.
Sklep Omega przestanie istnieć. Ostatecznym gwoździem do trumny była uchwała rady miasta o sprzedaży alkoholu. Jego los mogą teraz podzielić inne, rodzinne biznesy tego typu. Paweł Relikowski
Po 16 latach zamyka się jeden z całodobowych sklepów monopolowych w centrum Wrocławia. Właściciele twierdzą że to efekt nowej uchwały rady miasta, która zakazuje nocą sprzedaży alkoholu na ośmiu dużych osiedlach. Zmiana prawa zrujnuje kolejne sklepy prowadzone przez rodzimych przedsiębiorców?

Zakaz sprzedaży alkoholu nocą na ośmiu wrocławskich osiedlach okalających Stare Miasto wywołał dużą dyskusję. Zarówno wśród samorządowców, jak i mieszkańców. Pisaliśmy o tym tutaj:

Czyżby uchwała już wywołała pierwsze "efekty uboczne"? Po 16 latach zamyka się sklep monopolowy "Omega" przy ulicy Traugutta na Przedmieściu Oławskim, a właścicielka jasno wskazuje, że to z powodu wprowadzenia nocnej prohibicji.

- Tak naprawdę my się od zeszłego roku do tego przygotowywaliśmy, bo siedzieliśmy na bombie. Wyprzedawaliśmy towar, ograniczaliśmy zamówienia. To nie jest też tak, że przez 16 lat byliśmy sklepem całodobowym. Długo prowadziliśmy sprzedaż do północy, a w weekendy 24h na dobę. Jednak przed pandemią zdecydowaliśmy się na całodobowość przez cały tydzień. Sytuacja to na nas wymusiła. Dzięki temu przetrwaliśmy, bo z rynku wygryzają nas „sieciówki” jak Duży Ben, czy Żabka. Oni są mocarzami – mówi nam Katarzyna Bąk, właścicielka sklepu.

Po zamknięciu interesu zostaje bez środków do życia i musi szukać nowej pracy. Podobnie jak inni pracownicy. Problem ma też wynajmujący lokal, który musi znaleźć kolejnego najemcę na tę lokalizację. A nie będzie łatwo.

P. Katarzyna nie do końca też rozumie politykę urzędu miasta i uzasadnienie. Wiceprezydent Bartłomiej Ciążyński przedstawiał na sesji rady miasta statystyki dotyczące liczby sklepów na osiedlach.

- Mówił o kilkudziesięciu sklepach na jednym osiedlu. Zastanawiam się w takim razie, dlaczego co kilkaset metrów daje się koncesję sklepom takim jak np. Żabka. Na jednej ulicy mogą być dwa sklepy, a nie kilkanaście. My od 16 lat prowadziliśmy sumiennie nasz biznes, dbając o porządek i spokój. Nie mieliśmy żadnych niepokojących incydentów. Nigdy nie było żadnych skarg. Nawet pytaliśmy lokatorów, którzy mieszkają nad sklepem, czy im coś przeszkadza. Nie mieli żadnych uwag – informuje właścicielka sklepu.

Koszty prowadzenia sklepu są tak wysokie, że przedsiębiorcy nie są w stanie utrzymać się z funkcjonowania wyłącznie w ciągu dnia. Ratował ich nocny utarg. Nie tylko z kupna alkoholu, ale także mrożonek typu pizza, zapiekanki, zupy, czy gotowych kanapek. Największy utarg przynosiły im dwie godziny - od 22:00 do 24:00.

- Przewidywaliśmy, że to ograniczenie uderzy w nasz interes. Zresztą nie tylko my. Branża reagowała żywo na te zmiany. W 2018 zakaz uchwalono je na Starym Mieście i tam interesy rodzinne się pozamykały. Zostały... Żabki. Przez te 4 ostatnie lata małe przedsiębiorstwa miały pod górkę, a tu jeszcze taka uchwała – dodaje K. Bąk.

Właścicielka odnosi się do, podnoszonego podczas uchwalania zakazu, bezpieczeństwa na osiedlach z powodu picia alkoholu.

- Rozumiem, że monopolowy kusi, ale w knajpach też piją alkohol. I tam się czasem sporo dzieje... Na to jakoś nikt nie patrzy. Zdaję sobie sprawę, że są różne sklepy i różne okolice. Ale my staliśmy się ofiarą tego ograniczenia. Jednocześnie ta prohibicja sprawia, że "sieciówki" zarobią jeszcze więcej. To przykre – podsumowuje p. Katarzyna.

od 7 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Wrocławska, nocna prohibicja uderza w małych przedsiębiorców. Po 16 latach zamyka się całodobowy sklep monopolowy - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu