Wybory w USA: Kto lepszy dla Polski?

AIP
Wybory prezydenckie w USA: Hillary Clinton i Donald Trump w niektórych stanach niemal depczą sobie po piętach. Na pomoc Republikaninowi przyszła żona Melania, która wystąpiła publicznie pierwszy raz od feralnej przemowy na lipcowym konwencie Partii Republikańskiej. Tymczasem Demokratce pomaga … Hollywood.

Jak wynika z badania State of the Nation – ankiety przeprowadzonej pośród 15 tys. Amerykanów we wszystkich stanach – oraz sondażu Reuters/Ipsos faworytką w wyborach wciąż pozostaje Hillary Clinton, jednak droga Donalda Trumpa do Białego Domu jest w ostatnich dniach coraz łatwiejsza. Średnie ze wszystkich sondaży w tym tygodniu pokazują, że Demokratka prowadzi 2-3 proc. W zeszłym tygodniu ta różnica wynosiła między 4 a 7 proc.

Clinton nie pomagają Afroamerykanie, którzy – na co wskazuje badanie – mniej chętnie idą w tym roku do urn niż cztery lata temu. Frekwencja wśród czarnoskórej społeczności jest mniejsza aż o 10 proc. Clinton liczyła na ich głos, jednak ma duże poparcie Latynosów – odda na nią głos aż 60 proc. wyborców pochodzenia latynoamerykańskiego. To z kolei 10 proc. więcej niż w 2012 r. Amerykanie już głosują. Jak podaje CNN, ponad 30 mln ludzi w 38 stanach korzystają z możliwości wcześniejszego oddania głosu. Do tej pory zagłosowało już blisko 7,4 mln Demokratów oraz 6,4 mln Republikanów.

Ankieta State of the Nation pokazuje, że wyścig jest wyrównany m.in. na Florydzie oraz w Karolinie Północnej. Aby mieć większą szansę na zwycięstwo 8 listopada, w obu tych stanach musi wygrać Trump, który w ostatnich dniach zbiera tam coraz więcej głosów. Clinton może z kolei zostać prezydentem nawet w przypadku porażki w tych regionach. Demokratka, która prowadziła w Michigan, teraz praktycznie jest na równi z republikańskim rywalem.

Była sekretarz stany wygrywa jednak w Pensylwanii i Nevadzie, dogania również Donalda Trumpa w Arizonie – przez lata bastionie Republikanów. Miliarder ma jednak za sobą dobry tydzień. Jego poparcie wzrosło w 24 stanach, a stracił 11 regionów. Tymczasem Clinton zdobyła 13 stanów, ale wymknęły się jej aż 22. Jak zauważa Reuters, trudno jest stwierdzić czy wpływ na to miała decyzja FBI z końca października o wznowieniu śledztwa w sprawie maili wysłanych przez Clinton z prywatnego serwera w latach 2009-2013, kiedy sprawowała urząd sekretarz stanu. Sztab Demokratki ma jednak powody do niepokoju. Z dotychczasowych wyników wcześniejszego głosowania wynika, że Clinton prowadzi 8 procentami.

Jednak w 2012 r. Barack Obama, który w tym samym momencie kampanii miał o 11 proc. więcej głosów niż Republikanin Mitt Romney, w przeddzień wyborów zanotował już tylko 6-procentową przewagę. Jeśli historia się powtórzy, Clinton ma większe szanse na przegraną. Szczególnie, że Donald Trump intensywnie apeluje do wyborców Demokratki w stanach, takich jak Wisconsin, Michigan, Pensylwania czy Minnesota, w których można zmienić oddany już głos, aby zagłosowali ponownie, tym razem na niego. W obliczu wyrównanego wyścigu Clinton i Trump zbierają posiłki. Miliarderowi pomaga żona, Melania.

W czwartek w Berwyn w Penylwanii, na przedmieściach Filadelfii małżonka Donalda Trumpa wygłosiła przemówienie – pierwsze od wystąpienia na lipcowym konwencie Partii Republikańskiej, którego fragmenty okazały się plagiatem przemówienia Michelle Obamy z 2008 r. Trump, z pochodzenia Słowenka, mówiła o byciu imigrantką i matką, zwróciła także uwagę na problem, jakim jest prześladowanie dzieci w internecie – podaje CNN.Żona kandydata na prezydenta powiedziała, że będzie starać się naprawić media społecznościowe, które stały się „zbyt złośliwe i zbyt ostre”.

- Na tym się głównie skupię, jeśli będę miała zaszczyt zostać waszą pierwszą damą – mówiła Trump i tłumaczyła: „To nigdy nie jest w porządku, kiedy 12-letnia dziewczynka lub 12-letni chłopiec są wyszydzani, prześladowani oraz atakowani. To okropne, kiedy to ma miejsce na placu zabaw i jest absolutnie nie do przyjęcia, kiedy dopuszcza się tego ktoś anonimowy, kto ukrywa się w internecie”.

Trump powiedziała również, że jako imigrantka nauczyła się, że „Ameryka oznacza, że jeśli coś sobie wymarzysz, możesz tym się stać”, a jej mąż „uczyni Stany Zjednoczone sprawiedliwymi”. Tymczasem Hillary Clinton pomagają gwiazdy Hollywood, które od lat jest wierne ideałom Partii Demokratycznej. Gwiazdy kina i muzyki przez całą kampanię popierali Demokratkę, w nadchodzących dnia te popkulturowo – polityczne spotkania będą jednak jeszcze częstsze.

Jak pisze „Variety”, planowane są publiczne wystąpienia Clinton oraz związanych z nią osób z muzykami: Steviem Wonderem, Jonem Bon Jovim, Jayzem Z, Katy Perry czy Christiną Aguilerą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
Mogliby wybrać Makrele ,zabrała by do USA ciapatych i inną swo.łocz
N
Nikt Ważny
Wolałbym Clinton.
b
botaklol
emm, a kogo Polska interesuje oni mają się zająć dobrobytem w swoim kraju.
Jo
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie