Grozi ci windykacja zaległych opłat lub długu? Przychodzi monit i... wiesz co musisz, a co tylko możesz? [10.04.2019]

AIP
Karolina Misztal / Polska Press
Co zrobić, gdy otrzymamy monit? Monit jest ponagleniem polubownym. Jeżeli nie będziemy na niego odpowiadać, to nie poniesiemy konsekwencji natury sądowej, ale brak odpowiedzi już na pierwszy taki monit stanie się przyczyną do rozpoczęcia procesu windykacyjnego, a później postępowania sądowego. Windykacja nie musi być straszana jeśli się wie - co i jak.

Warto pamiętać, że nawet jeżeli nie mamy możliwości spłaty zobowiązania w danym momencie, lepiej skontaktować się z wierzycielem i poinformować go o naszych kłopotach finansowych lub innych zdarzeniach, które mają wpływ na spóźnianie się ze spłatą. Wierzycielowi co do zasady zawsze zależy na tym, by porozumieć się z konsumentem. Jeżeli zobaczy on dobrą wolę dłużnika, najprawdopodobniej będzie skłonny podpisać aneks do umowy czy ugodę, co pozwoli rozłożyć zobowiązanie na raty lub ustalić inny termin spłaty.

Przychodzi monit do Kowalskiego…

Monit to nic innego jak przypomnienie, że minął ustalony termin, w którym przysłowiowy Kowalski powinien wywiązać się ze swojego zobowiązania finansowego – zapłacić rachunek za telefon, czynsz za mieszkanie, ratę kredytu mieszkaniowego czy mandat. Wierzyciele, którymi mogą być zarówno firmy telekomunikacyjne, energetyczne, banki, instytucje pożyczkowe, urzędy miejskie czy gminne – upominając się o spłatę długu wobec nich – mogą wysłać takich przypomnień nawet kilka. Co ważne – mogą być wysyłane przez samych wierzycieli lub firmy windykacyjne – w imieniu wierzycieli. Takie pisma mogą mieć różne znaczenie i wagę. Może to być proste przypomnienie, jeśli opóźnienie w spłacie nie jest duże. Jednak może to również być tzw. ostateczne wezwanie, gdy następuje ostatnia, przedsądowa próba nawiązania kontaktu z dłużnikiem oraz przekonania go do spłaty długu polubownie.

Na każdy monit - dotyczący zaległej należności – warto odpowiedzieć, niezależnie od tego, czy pismo wysłał wierzyciel pierwotny (np. bank, urząd miejski, spółdzielnia mieszkaniowa), czy firma windykacyjna, działająca w jego imieniu.

W obu przypadkach celem takiego pisma jest przypomnienie dłużnikowi o tym, że minął termin spłaty. Jeżeli bank wysyła do nas takie pismo, to musi być ono zgodne z Ustawą o prawie bankowym z 1997 roku (Dz.U. 1997 Nr 140 poz. 939, z późniejszymi zmianami). To właśnie ten akt prawny reguluje m.in. konsekwencje płynące z nieopłacenia zobowiązania w wyznaczonym terminie. Monit bankowy musi mieć więc odpowiednią formę i zawierać określone informacje. Jeżeli natomiast wierzyciel pierwotny (np. wspomniany wyżej bank) po jednym, czy czasem nawet kilku upomnieniach nie odzyska należności – zapewne sprzeda dług wierzycielowi wtórnemu (funduszowi sekurytyzacyjnemu, czy firmie windykacyjnej|) i to właśnie ten, nowy wierzyciel zacznie kontaktować się z dłużnikiem celem spłaty zobowiązania. Warto pamiętać, że w zakresie przysługującej mu wierzytelności wierzyciel wtórny ma te same prawa i obowiązki wobec dłużnika, jakie miał wierzyciel pierwotny.

Na rynku działa wiele firm windykacyjnych, więc wezwania do zapłaty przybierają różne formy. Zdarzyć się może, że takie dokumenty nie spełniają wymogów prawnych i etycznych – są na przykład wysyłane w kopercie z widocznym napisem „dłużnik” lub nie zawierają wyczerpujących informacji na temat zaległości. Przedsiębiorstwa z sektora zarządzania wierzytelnościami, zrzeszone w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), dając w tym zakresie dobry przykład, stosują Zasady Dobrych Praktyk Windykacyjnych, ustanowione i przestrzegane przez członków KPF. W dokumencie tym można znaleźć zasady odnoszące się do całego procesu windykacyjnego, w tym informacje o tym, co powinno znaleźć się w wezwaniu do zapłaty i w jakiej formie powinno ono być wysyłane do konsumenta.

Fiskus rozlicza nas sam z PIT za 2018 rok, ale nie uwzględnia ulg. Co zrobić, by odliczyć np. wydatki na internet? Kliknij po prostu w ten tekst, a się dowiesz.

Pradnik dotyczący zarówno monitów od wierzyciela (np. z banku), jak i wezwań do zapłaty wysyłanych przez firmę windykacyjną czytaj na stronie 2.

Pradnik dotyczący zarówno monitów od wierzyciela (np. z banku), jak i wezwań do zapłaty wysyłanych przez firmę windykacyjną

Monit od wierzyciela pierwotnego. Kto ponosi koszty?
Monit jest zazwyczaj wysyłany w formie pisemnej, za potwierdzeniem odbioru. Funkcjonują jednak inne formy przypomnień: elektroniczna (gdy otrzymujemy wiadomość mailem lub SMS-em), telefoniczna lub osobista (gdy mamy do czynienia z wizytą wierzyciela).
Sam wierzyciel nadaje takie przypomnienie najczęściej po 7-21 dniach od przekroczenia terminu spłaty danego zobowiązania. Koszty wysłania monitu pokrywa dłużnik, zgodnie z taryfami i opłatami danego banku, który stanowi załącznik do każdej umowy. Są one różne, w zależności od formy. Za przypomnienie w formie elektronicznej trzeba zapłacić ok. 2-5 zł, za monity listowne – kilkanaście złotych. Największe koszty obciążają dłużnika wtedy, gdy wierzyciel będzie chciał spotkać się osobiście. Koszt takiego postępowania to ok. 100 zł. W przypadku kilku, kilkunastu monitów suma wszystkich kosztów może okazać się wysoka. Co ważne – łączne koszty nadania monitów (wraz z innymi opłatami wynikającymi z opóźnień w spłacie) nie mogą przekroczyć równowartości maksymalnych odsetek ustawowych.

Jakie informacje powinny znaleźć się w monicie?
Pisemny monit, wysłany do konsumenta, powinien zawierać przede wszystkim dane adresowe wierzyciela pierwotnego (np. banku) oraz dane adresowe dłużnika. W piśmie powinien znaleźć się numer zaległej faktury lub numer umowy pożyczkowej, której sprawa dotyczy, a także kwota zadłużenia, informacja o nieprzekraczalnym terminie spłaty i numer rachunku bankowego, na który należy wpłacić zaległą kwotę. W takim piśmie mogą znaleźć się również informacje dotyczące następnych kroków, które podejmie wierzyciel, jeżeli dłużnik nie wywiąże się ze spłaty należności (najczęściej informacja o skierowaniu sprawy na drogę sądową).

Czy prawdą jest to co twierdzi Beata Szydło, że dopiero PiS daje podwyżki nauczycielom? Ile zarabiają nauczyciele w innych krajach? Kliknij po prostu w ten tekst, a poznasz odpowiedź.

Co zrobić, gdy otrzymamy wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej?
Jeżeli dotarło do nas takie pismo nie od wierzyciela, ale od firmy windykacyjnej, oznacza to, że obsługa naszego długu została zlecone tej firmie lub nabyła ona nasz dług. Nie oznacza to, że na takie wezwanie można nie opowiadać. Wręcz przeciwnie. Ignorowanie pism od firmy windykacyjnej czy unikanie innych form kontaktu może spowodować, że sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego (a to może już obciąży
dłużnika kolejnymi kosztami, wg zasady że przegrany zwraca koszty procesu). Efektem może być wyrok sądowy i rozpoczęcie egzekucji komorniczej i kolejne, czasem wysokie, dodatkowe koszty, związane z pracą komornika.

Jakiego rodzaju informacje powinno zawierać wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej?Firma windykacyjna może przypominać dłużnikowi o spłacie m.in. mailowo, listownie, telefonicznie lub wysyłając przedstawiciela terenowego. Listowne wezwanie do zapłaty powinno zawierać wszelkie informacje dotyczące danej wierzytelności, począwszy od kwoty należność, naliczonych odsetek i daty wymagalności, aż po dane wierzyciela oraz informacje na temat dokumentu, z którego zadłużenie wynika (np. numer faktury lub umowy kredytowej).

W przypadku takiego pisma ważna jest nie tylko zawartość, ale również forma dostarczenia. Wezwanie do zapłaty powinno być zaadresowane do dłużnika, a nie np. jego rodziny, znajomych, czy sąsiadów lub do miejsca pracy. Takie działanie, poza łamaniem prywatności osoby zadłużonej oraz przepisów dotyczących danych osobowych, stanowi działanie nietyczne. Koperta, w której jest dostarczane upomnienie powinna być neutralna, to jest bez adnotacji i znaków wskazujących, że dotyczy ona długu adresata. Jeżeli jest inaczej, należy zgłosić takie działanie do Komisji Etyki KPF (o ile takie postępowanie dotyczy jednego z członków organizacji) lub do Biura Rzecznika Finansowego, które stoi na straży rzetelności wszystkich firm z branży finansowej. Można się także poprosić o pomoc Rzeczników Praw Konsumenta, czy też odwołać się do Federacji Konsumentów.

Pamiętajmy, że niezależnie od tego, czy otrzymaliśmy monit od wierzyciela pierwotnego (np. z banku), czy wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej – najważniejsza jest rzetelna, konkretna i otwarta rozmowa. Warto wyjaśnić wszelkie wątpliwości, jeśli je mamy, dotyczące istnienia naszego zadłużenia (być może po prostu zapomnieliśmy opłacić fakturę) oraz w jaki sposób możemy je uregulować. Nawet, jeżeli w danym momencie nie dysponujemy wystarczającymi środkami pieniężnymi, warto powiedzieć o tym wierzycielowi. A jeśli nie mamy wątpliwości co do posiadania długu, warto zapłacić choćby małą część na potwierdzenie naszej wiarygodności.
Jeśli kontaktuje się z nami wierzyciel, w szczególności wierzyciel wtórny, to jego celem jest ustalenie takiego harmonogramu spłat, który będzie dopasowany do naszych potrzeb. Unikanie kontaktu z wierzycielem pierwotnym lub firmą windykacyjną może powodować niepotrzebny stres, narażać dłużnika na dodatkowe koszty (oraz problemy natury prawnej), a w rezultacie… nie doprowadzi do tego, że dług zniknie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 39

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czy napewno i zawsze firma windykacyjna jest wiarygodna?
A co zrobić w przypadku gdy otrzymane dane zaległych opłat nie zgadzają się z otrzymanym wezwaniem do zapłaty.
Zgadza się tylko adres , a firma widykacyjna nie ma zamiaru nic tłumaczyć.
Z
Zenek
ja to zawsze wolę robić takie rzeczy z krukiem, przykro, że tam się trafia no ale chyba lepszego miejsca nie ma, dogadują się na spoko warunkach dla mnie, ogarniamy sprawy, wszystko można ustalić przez telefon, na ręke idą bardzo
O
On
Jak ktoś chce żyć z piętnem dłużnika całe życie... To niech ogłosi upadłość, to jest pójście na łatwiznę. Trzeba spłacać długi, ale nie wieżyć windykacja, to matacze i chamiska.
O
On
Tu nie chodzi o samą spłatę zadłużenia, podejrzewam że, każdy dłużnik jest świadomy tego że dług musi oddać, tu raczej chodzi o "złe praktyki" jakimi kieruje się windykacja... Mataczenie, zastraszanie, informowanie sąsiadów, kłamstwa, zawyżanie kwoty, chamskie odzywki itd. Jest tego wiele... A prawda jest taka, że są tylko mediatorem, między dłużnikiem a instytucją od której się pożyczyło... Nie trzeba z nimi rozmawiać ! Ale spłacić zadłużenie jak najbardziej tak.
O
On
Masz swoje prawa, zgłoś sprawę do Urzędu Konsumpcji i Konsumenta... Zostaną ukarani za takie praktyki.
E
Ela
Jeżeli dostaniecie list od windykatora to na 90 % nie musicie tego płacić. Dług jest przeterminowany. Trzeba poczekać na list z sądu i napisać sprzeciw na odpowiednim druku
J
Jola
Pewnie masz problem z tą samą firmą co i ja. Ktoś z nimi porządek powinien zrobić ich zachowanie podpada pod jakieś paragrafy
A
Aga
Tylko problem polega na tym że niektóre firmy nie chcą się dogadać co do spłaty. Grożą, wydzwaniają po sąsiadach i oczekują spłaty długu i teraz. Wiadomo że gdybym miała taką kwotę to bym spłaciła żeby mieć spokój a przez takie traktowanie ludzi to nikt nie chce nawet z nimi rozmawiać bo traktują człowieka jak złodzieja
j
jjj
Co to jest pradnik? - Pradnik dotyczący zarówno monitów od wierzyciela (np. z banku), jak i wezwań do zapłaty wysyłanych przez firmę windykacyjną
K
Kootasie
Lichwiarze wykorzystują niewiedzę i luki prawne a potem korzystają z firm windykacyjnych, które na marginesie , mogą possać kule
G
Gość
Zawsze jest dylemat czy dłużnik jest biedny -cwany czy głupi ..??!! Czy to windykacja czy komornik to można sie dogadać z każdym . Bardziej ugodowa i życzliwa jest windykacja oczywiście mądra ..! Bo z komornikiem to raczej cieżko sie dogadać . Jeśli dogadasz sie z windykatorem i sumiennie płacisz tzn oddajesz to co wziołeś .. To i windykacje uważają cześć długu . A cwaniakowanie zawsze kosztuje dużo dużo więcej ..!!
Naprawdę żałosne jest to wypisywanie jaki to dłużnik jest biedny a windykator zły ..!! Bo dzwoni bo przyjeżdża bo każe oddawać pieniążki ...
G
Gość
Najlepiej to pracuj na 1/501 etatu :) każdy kto tak myśli to jest kretynem . Ciekawe gdyby jeden z drugim pożyczyli coś komuś i też nikt nie oddałby im grosze ..?!!! Zesrali by sie w gacie z żalu !!! A myślenie ze pożycza cudze a oddaje swoje to już zwykle myślenie pajaca na gumie ...
Pożyczyłeś to oddaj a jeśli nie to nie pożyczaj .!!!!!!
Bo jak zwał tak zwał ale jak ktoś kogoś okrada to powinien ponieść karę .
I wtedy dopiero debil coś zrozumie ... może ..
G
Gość
To jest właśnie myślenie debila cwaniaka !! Nabrać pożyczek -kredytów a pózniej chować głowę w dupę i udawać ze nic sie nie stało !!! Co oni chcą wszyscy chcą każą mi oddawać kasę !! Jak ja uczciwie wziolem i nie chce płacić !!! I ukrywanie sie do końca życia bo honor im nie pozwala oddać to co pożyczyli !! Myśle ze jak za długi będzie kara pozbawienia wolności i przymusowa praca to skończy sie cwaniakowanie . Zabranie prawa jazdy tez bardzo pomogłoby szybko odbierać od złodzieja to co ukradł !!! Bo jak inaczej nazwać kogoś kto bierze i nie oddaje ??!!! Zwykły złodziej . Te ich zjebane mądrości ze z windykatorem czy komornikiem nie gadać ...! Żałosne .
Jak coś pożyczyłeś to oddaj baranie !!! To jest oczywiste .
P
Podpis
Ciekawe że długi są umarzane bo jak się grzecznie pracuje na ćwierć etatu to możecie się w dupę pocałować. Komornicy też. A pożyczki ubezpieczone więc wszyscy zadowoleni.
N
Nikt
Gówno prawda że firmom tym zależy. Skurwiele przekazują dług z rąk do rąk nabijając coraz większy dług i wypełniając swoje kieszenie, za nic mają trudną sytuację dłużnika. Banda złodziei.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu