Jeżeli tylko Polska zrezygnuje ze zmiany czasu, to wszyscy możemy na tym stracić

Redakcja

Wideo

Już w najbliższy weekend (24-25 marca) zmienimy czas z zimowego na letni. Głównym powodem wprowadzenia zmiany czasu była oszczędność energii elektrycznej. Po przestawieniu zegarków w zimowych miesiącach fabryki mogły dłużej pracować przy świetle dziennym. Pojawiają się pomysły zniesienia zmian czasu, jednak jak dotąd taka decyzja nie zapadła.

Kiedyś rzeczywiście tak było. Jednak obecnie większość firm niezależnie od pory dnia czy nocy i tak funkcjonuje przy sztucznym oświetleniu. W tym przypadku argument oszczędności stał się nieaktualny. Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej z 2007 r., wprowadzenie czasu letniego zwiększa zużycie energii na ogrzewanie.

- Przedsiębiorcy przyzwyczaili się do funkcjonowania zasad zmian czasu. W sytuacji kiedy te zmiany są jednolite- czas jest zmieniany w podobny sposób w wielu krajach, to ułatwia tę sytuację- tłumaczy w rozmowie z Agencją AIP Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawcy RP. - Gdyby Polska jednostronnie zrezygnowała ze zmiany czasu, wówczas mogłoby to stanowić w okresie przejściowym pewną trudność. W sytuacji kiedy nastąpiłaby pewna desynchronizacja tych czasów w pewnych porach roku, np. czas w Polsce byłby taki sam jak w Niemczech, a zimą lub latem byłaby godzina różnicy. To stanowiłoby pewne utrudnienie. Obecna sytuacja ze zmianą czasu nie stanowi problemu dla przedsiębiorców – dodaje.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Nowy kodeks pracy 2018: zwolnią cię z pracy nawet podczas urlopu

Obecnie podaje się dużo więcej wad niż zalet z powodu zmian czasu. Koleje pasażerskie przy przejściu z czasu letniego na zimowy muszą specjalnie na jedną noc stworzyć nowy, tymczasowy rozkład jazdy. Z kolei banki co pół roku muszą wprowadzać modyfikacje do swoich systemów, wiąże się to z dodatkowymi kosztami.

Pojawiają się pomysły zniesienia zmian czasu, jednak jak dotąd taka decyzja nie zapadła. Parlament Europejski przegłosował na początku lutego rezolucję, ale jest ona dopiero wezwaniem Komisji Europejskiej do zmiany przepisów. Jak relacjonował PE, posłowie wezwali w rezolucji do przeprowadzenia dogłębnej oceny zmiany czasu. Rezolucję przyjęto 384 głosami za, przy 153 głosach przeciw i 12 wstrzymujących się od głosu. Obecnie w Unii Europejskiej godzinę zmienia się 2 razy w roku - w ostatni weekend marca i października. Zharmonizowana data i godzina zmiany obowiązuje w całej UE.

- Gdybyśmy mieli rezygnować ze zmiany czasu, to wydaje się, że lepiej byłoby, gdyby to była decyzja, która zapadnie na poziomie całej Unii Europejskiej, niż pojedynczych krajów. To sprawiłoby, że ewentualne trudności związane z porzuceniem zmian czasu, tymi rozbieżnościami między strefami czasowymi w różnych krajach - takie trudności po prostu nie występowałyby, albo zostały ograniczone- podsumowuje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Płatności online będą już bezpieczne?

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kolo
Zmiana czasu nie ma nic wspólnego z temperaturami, bo pogoda nie jest uzależniona od czasu, czyli godziny.
P
P ReaLista
Na północy Polski dzień w lecie jest dłuższy o ok. pół godziny od południa Polski, ale w zimie o tyle samo krótszy. A na półkuli południowej np. w Australii Słońce wschodzi na zachodzie i zachodzi na wschodzie więc zegary słoneczne poruszają się w przeciwną stronę ?!?
P
P ReaLista
Tam zaczynają pracę o 8 lub 9, a u nas o 6 lub 7, więc po co mają zmieniać czas jak lepszy jest czas wspólny. Poza tym tam mają sjestę. Jak Polak pomyśli o tamtejszych temperaturach to mu czacha dymi a jak Hiszpan pomyśli o naszych mrozach to mu wąsy zamarzają. Mimo, że czas ten sam to dostosowanie jest w godzinach rozpoczęcia pracy.
P
P ReaLista
Jak poszedłem do szkoły to nie zmieniano czasu, ale w połowie podstawówki wprowadzili zmiany czasu. I każdy sobie przychodził do szkoły jak chciał jedni po staremu inni po nowemu. Czas zmieniano uchwałą biura PZPR na chybił trafił. A nie każdy miał telewizor i mógł o tym nie wiedzieć. Kraków, jako jedyne miasto na świecie leży na pełnych dziesiątkach stopni 50o północ i 20o wschód i jest to mniej więcej środek Polski, więc powinniśmy mieć czas Greenwich + 1godz 20min. Tak już też było tak dawno temu kiedy istniały tylko zegary słoneczne. Każde miasto miało swój własny czas i to też nie było dobre. Najlepiej mieć czas niekoniecznie prawidłowy ale wspólny z sąsiadami.
S
Skulik
Ciekaw jestem jacy to "inteligentni inaczej" wklepują tutaj łapki w dół. Z faktami się nie dyskutuje, proszę matołków.
k
ktoś
a Ty to skąd się urwałeś ? z Wenezueli od Chavesa - może , bo tam tak już mają [1/2 godziny inaczej niż reszta]
j
jaśnie panek
Ani ulica, ani zagranica nie będzie nam dyktować kiedy mamy zmieniać czas!
Powinniśmy sobie wprowadzić własną, niepodległą i suwerenną strefę czasową, np. pół godziny po Rosji, albo pół godziny przed Niemcami. A zmiana czasu będzie dokonywana na zarządzenie prezydenta.
Z
Zegarmistrz
Przypomnę, że właściwym czasem dla naszej strefy jest tzw. zimowy.
G
Gość
niewielkie oświetlenie hali przy ścianach bądź jeszcze mniej z okien sufitowych. Za to biura i wszelkie tego typu pasożytnicze instytucje mogą korzystać ze zmiany czasu. Jeszcze raz wychodzi że w kapitalizmie (bo wymyślili to kapitaliści z początku pazernego kapitalizmu) zwykły człowiek to mięso przydatne do użycia w terminie okresu harówki.
G
Gość
Czas taki, jak w Polsce (ze zmianą letni/zimowy) powinien być w większości krajów UE, ale np. Hiszpania powinna wrócić do czasu zachodnioeuropejskiego (jak Wielka Brytania i Portugalia). Przecież Hiszpania jest bardziej na zachód niż Wielka Brytania, dlaczego ma mieć czas, jak Europa środkowa.
G
Gość
Przesunięcie czasu na letni zwiększa zużycie prądu, ale na KLIMATYZACJĘ, gdyż powoduje to, że temperatura maksymalna dnia jest o godzinę później, co powoduje bardzo upalne popołudnia, duszne wieczory i ... bardzo duże zużycie prądu przez agregaty chłodzące. W czerwcu i lipcu w godzinach popołudniowych można wręcz dostać udaru cieplnego.
Dodaj ogłoszenie