Kobieta Przedsiębiorcza 2016. Agnieszka Gajos: Można powiedzieć, że jestem szczęściarą!

Marzena Smoręda
- Moja firma to przede wszystkim ceniona przez klientów  marka, na którą przez wszystkie lata pracuje fantastyczna i profesjonalna załoga pracowników - mówi Anna Gajos, właścicielka firmy Dom-Serwis w Kielcach.
- Moja firma to przede wszystkim ceniona przez klientów marka, na którą przez wszystkie lata pracuje fantastyczna i profesjonalna załoga pracowników - mówi Anna Gajos, właścicielka firmy Dom-Serwis w Kielcach. Dawid Łukasik
Agnieszka Gajos, właścicielka i założycielka sklepu i hurtowni z artykułami agd Dom-Serwis w Kielcach przy ulicy Pakosz została piątą Kobietą Przedsiębiorczą roku 2016 w województwie świętokrzyskim. Biznes zaczynała razem z mężem w 1989 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dziś jej przedsiębiorstwo mieści się w budynku przy ulicy Pakosz w Kielcach i ma grono wiernych klientów.

Pani Agnieszko, branża artykułów i urządzeń gospodarstwa domowego to z pozoru mało kobieca dziedzina. Jak i dlaczego trafiła pani do niej i wiele lat poświęciła Pani tej dziedzinie?

- Rzeczywiście, u progu zawodowej kariery nic nie wskazywało na to, że zajmę się tą branżą. Skończyłam szkołę gastronomiczną i pracowałam w swoim fachu. Pierwszą prace podjęłam w słynnym Domu Wypoczynkowym w Wiśle, potem pracowałam już w Kielcach, między innymi w Iskrze, Społem, Bristolu, w sklepie w Papierni. O własnym biznesie nawet wówczas nie śniłam, bo były to jeszcze czasy głębokiej komuny, a przed transformacją ustrojową założenie własnej firmy nie było u nas łatwe, zresztą normą była praca na etacie. Proszę pamiętać jednak, że z pracą zawodową godziłam obowiązki żony, matki trójki dzieci i oczywiście pani domu.

W 80. latach kobietom było chyba na co dzień bardzo ciężko. Permanentne pustki w sklepach, reglamentacja produktów, kłopoty komunikacyjne...

- Nie sądzę, by było trudniej niż obecnie, chociaż oczywiście realia są diametralnie różne. Każdy czas ma swoją specyfikę i choć na pozór logistycznie obecnie jest łatwiej godzić obowiązki rodzinne, stres, pośpiech, w codziennym życiu, jest moim zdaniem o wiele bardziej dotkliwy niż problemy lat końca XX wieku. Mnie, bardzo udało się w życiu. Kochający, wspaniały mąż i nieoceniona mama pomagali mi we wszystkim. Można powiedzieć, że jestem szczęściarą!

Ale nadeszły fundamentalne zmiany w gospodarce i pojawiły się nowe możliwości. Pani wykorzystała je natychmiast.

- Nie było na co czekać. Tuż po przemianie wzięliśmy w agencję duży zakład usługowy branży agd w Ostrowcu Świętokrzyskim i tak to się zaczęło. Z czasem otworzyliśmy sklep i hurtownię artykułów gospodarstwa domowego w Kielcach. Mąż zajmuje się naprawą sprzętu, ja prowadzę hurtownię i sklep z małym agd, częściami do urządzeń. Dołączył do mnie nasz syn, który przez 10 lat pracował ze mną ramię w ramię, teraz jednak już się usamodzielnił w biznesie. Mamy spore grono wiernych klientów i, co muszę z dumą podkreślić, dobrą markę, a to liczy się dla mojej rodziny ogromnie.

Biznes przechodzi więc zmianę pokoleniową. To duży sukces?

- Poczytuję to za ogromne zawodowe spełnienie. Wkrótce dołączy do nas także córka, która z rodziną mieszka w tej chwili w Warszawie, ale przeprowadza się do Kielc. Marka, którą budowaliśmy od podstaw, zostaje więc w rękach rodziny. Ja jednak nie zamierzam jeszcze wycofywać się z zawodowej aktywności. Chociaż mam wiele innych zainteresowań i pasji, wciąż mi się chce prowadzić ten biznes.

A gdyby Pani nie pracowała?

- Spędzałabym czas w ogrodzie, wśród roślin. Kocham przyrodę i każdą wolną chwilę poświęcam pracom ogrodniczym. Moim konikiem są krzewy - ozdobne i owocowe. Ale mam też piękne okazy roślin doniczkowych. Bardzo modną obecnie hodowlę niewymagających storczyków i anturium. Świat w ich otoczeniu jest naprawdę piękny, a rośliny wpływają na mnie bardzo relaksująco. Polecam wszystkim takie hobby. Lubię także literaturę. Czytam pod nieobecność męża, gdy wraca z pracy, oglądamy razem telewizję. Poza tym role w domu są teraz odwrócone. Najpierw mama pomagała mi w prowadzeniu domu i opiece nad dziećmi, teraz ja zajmuję się chorą mamą. Staram się, by czuła się z nami jak najlepiej i była szczęśliwa. Bardzo ją kocham i jestem jej wdzięczna za wszystko.

A kino, teatr, wystawy? Bywacie razem?

- A gdzie tam. Jak się ma w domu męża pracoholika, trudno marzyć o wspólnych wyjściach. Mąż jest pasjonatem pracy, obowiązkowym do bólu fachowcem, który w każdej chwili śpieszy na pomoc ludziom. Trudno się nim nacieszyć w domu. Staramy się jednak przynajmniej dwa razy do roku wspólnie spędzać, najchętniej w górach, które kochamy, ale jeździmy też w wolnym czasie na wycieczki, najchętniej po kraju. To mocno ładuje nam akumulatory. Kiedyś planowaliśmy nawet otworzyć pensjonat bądź hotel z gastronomia w górach. Skończyło się jednak na marzeniach.

Ale nadal Pani marzy?

- Może trudno w to będzie uwierzyć, ale moje marzenia się realizują, nie mam więc takich fantazji, które mogłyby się ziścić. Jeśli już mogłabym czegoś chcieć, pragnąć, to wiąże się to z rozwojem firmy. Można powiedzieć, że budowa, przebudowa, to jest to, o czym mogę czasem pomarzyć. Poza tym czuję się całkowicie spełniona.

A zakupy, stroje? Zaszalałaby Pani w sklepach?

- Jak każda kobieta na zakupach czuję się jak ryba w wodzie. Bardzo lubię spędzać czas w sklepach. Pomyślę jednak o tym szaleństwie, chociaż trzeba mieć na to czas.

Tytuł Kobiety Przedsiębiorczej połaskotał Pani zawodowe ego?

- Byłam ogromnie zaskoczona już samą nominacją, a co dopiero mówić o miejscu w Złote j Dziesiątce w województwie. Jestem skromną osobą, nie zależy mi na rozgłosie i sławie. Nie uważam się też za szczególnie przedsiębiorczą, ale jest mi ogromnie miło, że klienci, rodzina, znajomi docenili moją pracę. Jestem przekonana, że takich kobiet, jak ja, jest u nas bardzo wiele. Przecież każda z nas, pracując zawodowo, wychowując dzieci, prowadząc dom, robi przecież wręcz ekwilibrystyczne wysiłki, by sprostać tym wyzwaniom. Każdej należą się za to ogromne brawa, do których z przyjemnością się dołączam.

Nagroda Kobieta Przedsiębiorcza Echa Dnia to potrzebna inicjatywa?

- Bardzo trafiona. Kobiety są skromne i zapracowane, nie gonią na ogół za sukcesem na forum, to miłe, jeśli zostaną nominowane do nagrody i poczują się docenione, tak jak w moim przypadku. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie swoje głosy, ale najmocniej jestem wdzięczna mojemu mężowi, który moje sukcesy na co dzień docenia najbardziej i trzeba przyznać, jest moim największym fanem.

Agnieszka Gajos

Urodziła się w Jędrzejowie, ale od 1982 roku mieszka z rodziną w Kielcach. Z wykształcenia jest specjalistą w dziedzinie sztuki kulinarnej. Pracowała w wielu punktach gastronomicznych, ale od 1989 roku zajęła się prowadzeniem zakładu usługowego agd, a potem rozpoczęła w tej branży własną działalność. Prowadzi Dom-Serwis, czyli sklep i hurtownię z akcesoriami, małym agd oraz chemia domową w Kielcach przy ulicy Pakosz. Ma męża Krzysztofa i troje dorosłych dzieci: Marlenę, Karola i Wiolettę. Jest także babcią czworga wnucząt: Klaudii, Emilii, Rafała i Gabrysi.

Wideo

Materiał oryginalny: Kobieta Przedsiębiorcza 2016. Agnieszka Gajos: Można powiedzieć, że jestem szczęściarą! - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie