Kraków. Budują wrota w Porcie Płaszów. Z powodu osiedla dla bogaczy miasto może stracić stocznię rzeczną [ZDJĘCIA, WIZUALIZACJE]

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
W Płaszowie trwa rozbudowa prawobrzeżnego obwałowania Wisły, a także wrót przeciwpowodziowych w kanale portowym. W sąsiedztwie prywatny inwestor zaplanował dzielnicę mieszkaniową.
W Płaszowie trwa rozbudowa prawobrzeżnego obwałowania Wisły, a także wrót przeciwpowodziowych w kanale portowym. W sąsiedztwie prywatny inwestor zaplanował dzielnicę mieszkaniową. Wizualizacja inwestycji/ Joanna Urbaniec
Udostępnij:
W Porcie Płaszów powstają wrota, które mają umożliwić tam bezpieczne schronienie dla barek i statków w przypadku powodzi, a co się z tym wiąże - ochronę mostów. Problem jednak w tym, kto będzie zarządzał tym miejscem i jaką będzie miało funkcję. Okoliczne tereny, na których znajduje się stocznia, przejął prywatny inwestor. Powstały plany budowy tam luksusowego osiedla, miałoby być jak w Monte Carlo. Krakowscy armatorzy alarmują, że Kraków może stracić jedyną stocznię rzeczną.

FLESZ - Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

- Port Płaszów to jedyna stocznia rzeczna w Krakowie, która powinna pozostać. Najbliższe znajdują się w Sandomierzu i Puławach, a więc trzeba pokonać co najmniej ponad 200 kilometrów. Jeżeli inwestor wybuduje osiedle mieszkaniowe wokół portu, to zapewne zamieni go w marinę. A stocznia to miejsce, w którym można zwodować statki, barki, remontować je, co wiąże się m.in. ze spawaniem, piaskowaniem, a więc pracami powodującymi hałas. Trudno to pogodzić z rekreacją - komentuje Krystian Kapusta, prezes Stowarzyszenia Armatorów i Inwestorów Dorzecza Wisły.

W rejonie Portu Płaszów obecnie trwają prace, ale na razie to nie jest budowa osiedla.

- Inwestycja dotyczy rozbudowy prawobrzeżnego obwałowania Wisły, polega na wydłużeniu, podwyższeniu i poszerzeniu korony i korpusu istniejącego wału przeciwpowodziowego rzeki pomiędzy stopniem Dąbie a Portem Płaszów, na odcinku ok. 290 metrów, a także budowie powiązanych z nim technicznie i funkcjonalnie wrót przeciwpowodziowych w kanale portowym - informuje Bartosz Jastrzębski z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Inwestycja stanowi część rozbudowy wałów w celu ochrony przeciwpowodziowej terenów położonych na prawym brzegu Wisły - poniżej stopnia wodnego Dąbie.

- Realizacja inwestycji zapewni jednocześnie możliwość wykorzystania basenu portowego przez jednostki pływające na rzece Wiśle, które w czasie powodzi znajdą bezpieczne miejsce cumowania w Porcie Płaszów po zamknięciu wrót przeciwpowodziowych, co pozwoli na uniknięcie ewentualnego uszkodzenia budowli mostowych na Wiśle - dodaje Bartosz Jastrzębski.

Wartość zadania to 30 115 886 zł. Widać już postępy prac. Zgodnie z aktualnym harmonogramem całość robót budowlanych ma zakończyć się w pierwszym kwartale 2023 r.

Trwa budowa mostów kolejowych nad Wisłą.

Kraków. Rosną mosty kolejowe nad Wisłą. Zobacz postępy prac [ZDJĘCIA]

Inwestycja Wód Polskich jest prowadzona w sąsiedztwie atrakcyjnie położonych terenów stoczni w Płaszowie, które obecnie należą do prywatnego inwestora. Na początku 2021 r. spółka Capital High przedstawiła plany zagospodarowania Zabłocia i rejonu portu w Płaszowie - za pomocą spółki Alkyon High, obejmujące łącznie ogromny teren 130 ha (pierwszy etap zagospodarowania - 21 ha, drugi – 10 ha, a w trzecim pozostała część gruntów).

Twórcy koncepcji podkreślali, że chcą przywrócić historyczny port i przy nim stworzyć jedną z najbardziej wyjątkowych dzielnic Krakowa, zwrócić się ku rzece oraz wprowadzić taksówki wodne. Zaznaczali też, że inspirują się rozwiązaniami dobrze znanymi z Holandii czy Niemiec i dlatego mieszkańcy planowanego w Płaszowie tzw. smart city będą mieli wszędzie blisko – do szkoły, przedszkola, sklepów, obiektów rekreacyjnych, parków, skwerów, a także dostęp do elektrycznych rowerów miejskich itp.

Próbowaliśmy ustalić na jakim obecnie etapie są przygotowania do inwestycji, ale mimo wielokrotnych prób nie udało się nam skontaktować z firmą Capital High. Ustaliliśmy natomiast, że użytkownikiem części działek, na których znajduje się port, jest spółka ACH Port Płaszów (została wymieniona w urzędowym dokumencie "Ocenie stanu zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta Krakowa" z kwietnia 2021 r.), która ma identyczny adres jak spółka Alkyon High i podobny skład zarządu.

We wspomnianej "Ocenie stanu zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta Krakowa" podkreślono: "Istotnym problemem w Krakowie jest również status dwóch portów rzecznych: portu Płaszów i portu Kujawy. Żadnym z tych portów, przez ostatnie lata, jako całością nikt nie zarządzał, a same porty popadły w ruinę". Przeczytać można także: "Dla zapewnienia bezpiecznego postoju obiektów pływających, cumujących w śródmiejskiej części Krakowa, w sytuacji wystąpienia wezbrania na Wiśle korzystne byłoby funkcjonowanie istniejących w mieście portów. Z uwagi na obecnie mało rozwinięty transport wodny nie ma prywatnego inwestora, który podjąłby się zarządzania którymś z portów".

- Stocznia rzeczna w Płaszowie powinna pozostać, tym bardziej jeżeli myśli się o rozwoju transportu rzecznego w naszym kraju. Jeżeli nie może się znaleźć inwestor, który byłby gotowy prowadzić stocznię, to powinno się tym zająć miasto albo Wody Polskie - komentuje prezes Krystian Kapusta.

Na terenie stoczni można jeszcze zobaczyć jednostki pływające. Dotarliśmy do armatora, który przyznaje, ze dzierżawi od właściciela terenu część nieruchomości i prowadzi usługi związane z wodowaniem i remontami barek, czy statków.

Armatorzy mają jednak obawę, że kiedy rozpocznie się inwestycja mieszkaniowa, to zaczną się problemy. Co prawda teren dawnej stoczni jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego "Zakole Wisły", który na tym obszarze przewiduje usługi i zieleń. Wiadomo jednak, że w Krakowie powstają już budynki usługowe w formie hoteli, w których de facto można wykupić apartamenty.

Przypomnijmy, że pod koniec 2016 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia ogłosił upadłość firmy Namarol, która na terenie o powierzchni 7,5 ha przy ul. Stoczniowców w Płaszowie prowadziła stocznię. Zadłużenie firmy wyniosło prawie 35 mln zł, w tym około 10 mln zł wobec Skarbu Państwa. Szacowano, że z tej kwoty ok. 25 mln zł można spłacić po sprzedaży działki z budynkami portowymi. Długo był jednak z tym problem, do lipca 2020 r., kiedy teren został sprzedany.

- Pozyskane pieniądze pozwolą na zaspokojenie w całości roszczeń wierzycieli hipotecznych. Taka sytuacja zdarza się rzadko w przypadku takich upadłości firm i późniejszych działań dotyczących spłaty wierzycieli - zaznacza syndyk Wojciech Pietruszka.

Historia portu rzecznego w Płaszowie sięga końca XIX w., kiedy powstał plan połączenia kilku rzek z terenu monarchii austro-węgierskiej. W Płaszowie miał powstać port z sześcioma dużymi basenami. Wykonano tylko jeden, bowiem inwestycję przerwał wybuch II wojny światowej. Po niej w Krakowie wybudowano i w porcie zwodowano w 1926 r. okręty wojenne ORP „Kraków” i ORP „Wilno”, pierwsze takie jednostki w niepodległej Polsce. Jako państwowe przedsiębiorstwo stocznia funkcjonowała do upadłości w 1992 r. W tym samym roku teren o powierzchni 7,5 ha wykupiła (wieczyste użytkowanie na 99 lat) firma Namarol, należąca do prywatnego inwestora. Przygotowywano i remontowano tam m.in. barki, które stacjonują na Wiśle.

Inwestor chciał, by dodatkowe dochody zaczęła przynosić produkcja maszyn recyklingowych do przerobu złomu. O projekcie informowała tablica przed budynkiem przy ul. Stoczniowców - wartość przedsięwzięcia oszacowano na 24,4 mln zł, w tym z dofinansowanie z budżetu państwa - 1,8 mln zł, a z Unii Europejskiej - 10,2 mln zł. Plan był taki, że brakujące pieniądze będą pochodzić z kredytu. Inwestycja się rozpoczęła, powstały m.in. nowe hale. Problemy zaczęły się, kiedy bank wypowiedział kredyt. Inwestor zaczął popadać w długi, gdyż nie miał z czego zapłacić firmom, które wykonywały usługi związane z budową zakładu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kubuś Kupka
24 stycznia, 9:03, aqwa:

Tytuł jak z najlepszych lat realnego socjalizmu. Bogacze to samo zło. Rozdać ich pieniądze wszystkim, którym nie chce się pracować !

Tak.bogacze to zło! Zabrać im wszystko i do pierdla wsadzić wszystkich. Niech se odsiedzą dożywocie kułaki!

A
ArturD
Prywatni inwestorzy przejmują kraków i nie ma w tym nic dziwnego. Pan Majchrowski odda wszystko, byle koperta była odpowiednia.
G
Gość
24 stycznia, 11:17, amelia fujara !:

Pisałem już o tym terenie kilkukrotnie. Było to idealne miejsce (wyspa i półwysep na środku rzeki, oraz bulwary wiślane) do zorganizowania tam mieszkańcom tak potrzebnej rekreacji, w samym środku miasta. Wystarczyło odrobinę wykosić trawę i chaszcze, aby było to miejsce idealne do plażowania podczas upałów (od wody i wiatru od Wisły, jest tam w lecie ok. 15 stopni mniej). Niestety już było, bo to co tam jest obecnie robione, to czyste squrwysyństwo i barbarzyństwo ! Sama historia tego miejsca, i to jak było celowo doprowadzane do upadłości pokazuje mechanizm dokonywanych przewałów. Przepadło kolejne magiczne miejsce Podgórza, na mapie dawnego Krakowa, oddane z pełną premedytacją i za grosze, na pastwę betonowej dewastacji. Ciekawe, co się stanie z pobliskimi rozległymi terenami zalewowymi przy samej Wiśle. Takie są efekty sprowadzenia do tego (kiedyś wyjątkowego w skali Europy) miasta, wsiowej dziczyzny i chamstwa dokonującego bezkarnie przewałów. Oby się może tylko zdarzyła większa powódź jak w 1997r. to wszystkie te wieśniaki będą sobie pływać razem ze swoimi betonami, jak na tych planowanych wsiowych igrzyskach, i pójdą wtedy z powrotem na wiochę. Chyba, że znowu majchroni będzie w nocy rozbierał wały, żeby ich jakimś przypadkiem szlag nie trafił.

Jaka wyspa o czym ty piszesz tam żadnej wyspy nie ma tak jak trawy, od początku to był sztuczny kanał otoczony betonowymi budynkami stoczniowymi to chyba nie ta bajka

G
Gość
24 stycznia, 10:21, Adam Szwed:

Ta sytuacja to żałosny obraz realiów III RP.

Przedsiębiorstwo państwowe - jedyna stocznia w Krakowie i w tej część kraju - zostaje postawiona w czasach Balcerowicza w stan likwidacji. Zakład zostaje sprzedany prywaciarzowi (Namarol).

Po latach, w roku 2020 teren ostatecznie przejmuje patodeweloper. Jest to skutek dzikiej prywatyzacji z lat 1990-tych.

24 stycznia, 13:50, Gość:

Jak to „przejmuje”? Sam przecież nie przejął — KTOŚ mu to sprzedał. Podpisany jest pod tym jakiś konkretny urzędnik, czy jacyś radni, znani z imienia i nazwiska — nieprawdaż?

Jak już to jakiś minister bo to skarb państwa

G
Gość
24 stycznia, 10:21, Adam Szwed:

Ta sytuacja to żałosny obraz realiów III RP.

Przedsiębiorstwo państwowe - jedyna stocznia w Krakowie i w tej część kraju - zostaje postawiona w czasach Balcerowicza w stan likwidacji. Zakład zostaje sprzedany prywaciarzowi (Namarol).

Po latach, w roku 2020 teren ostatecznie przejmuje patodeweloper. Jest to skutek dzikiej prywatyzacji z lat 1990-tych.

Jak to „przejmuje”? Sam przecież nie przejął — KTOŚ mu to sprzedał. Podpisany jest pod tym jakiś konkretny urzędnik, czy jacyś radni, znani z imienia i nazwiska — nieprawdaż?

a
amelia fujara !
Pisałem już o tym terenie kilkukrotnie. Było to idealne miejsce (wyspa i półwysep na środku rzeki, oraz bulwary wiślane) do zorganizowania tam mieszkańcom tak potrzebnej rekreacji, w samym środku miasta. Wystarczyło odrobinę wykosić trawę i chaszcze, aby było to miejsce idealne do plażowania podczas upałów (od wody i wiatru od Wisły, jest tam w lecie ok. 15 stopni mniej). Niestety już było, bo to co tam jest obecnie robione, to czyste squrwysyństwo i barbarzyństwo ! Sama historia tego miejsca, i to jak było celowo doprowadzane do upadłości pokazuje mechanizm dokonywanych przewałów. Przepadło kolejne magiczne miejsce Podgórza, na mapie dawnego Krakowa, oddane z pełną premedytacją i za grosze, na pastwę betonowej dewastacji. Ciekawe, co się stanie z pobliskimi rozległymi terenami zalewowymi przy samej Wiśle. Takie są efekty sprowadzenia do tego (kiedyś wyjątkowego w skali Europy) miasta, wsiowej dziczyzny i chamstwa dokonującego bezkarnie przewałów. Oby się może tylko zdarzyła większa powódź jak w 1997r. to wszystkie te wieśniaki będą sobie pływać razem ze swoimi betonami, jak na tych planowanych wsiowych igrzyskach, i pójdą wtedy z powrotem na wiochę. Chyba, że znowu majchroni będzie w nocy rozbierał wały, żeby ich jakimś przypadkiem szlag nie trafił.
a
aqwa
Tytuł jak z najlepszych lat realnego socjalizmu. Bogacze to samo zło. Rozdać ich pieniądze wszystkim, którym nie chce się pracować !
Dodaj ogłoszenie