Żuławscy rolnicy o proteście. Możliwe dalsze blokady trasy S7 pod Nowym Dworem Gdańskim

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Wideo
od 7 lat
Po posiedzeniu Komisji Europejskiej w najbliższy piątek oraz decyzjach ministerstwa rolnictwa mających nastąpić dziś, rolnicy z Żuław zdecydują, czy wznowią, w ramach protestu, blokadę trasy S7 pod Nowym Dworem Gdańskim.

W niedzielę 10 marca żuławscy rolnicy zakończyli dwudziestodniowy strajk na trasie S7, między Nowym Dworem Gdańskim a miejscowością Kmiecin. Protest, który trwał od 20 lutego, przyjmował w tym czasie kilka form – od dziesięciogodzinnego blokowania (od 8 do 18) przez blokadę całodobową do zajęcia tylko jednego pasa trasy w ostatnich dniach protestu.

O stopniu nasilenia protestu decydowała „gotowość” do rozmów przedstawicieli rządu z rolnikami. Dodajmy, odbyły się dwa spotkania premiera z rolniczymi delegacjami – 5 i 9 marca.

Granica i Zielony Ład

Przypomnijmy, protestujący mieli dwa główne postulaty: likwidację unijnej polityki rolnej zwanej Zielonym Ładem oraz powstrzymania napływu towarów z Ukrainy i innych państw spoza Unii Europejskiej.

Zaznaczmy, dziś ministerstwo rolnictwa ma poinformować o tym, w jaki sposób chce „zdjąć” nadwyżki zboża i innych towarów rolnych z naszego rynku. Było to jedno z ustaleń, jakie zapadły w czasie spotkania rolniczych delegatów z premierem Donaldem Tuskiem, w minioną sobotę.

- Czekamy na rozwiązania z resortu. Nie interesują nas decyzje personalne w ministerstwie, np. czy ktoś straci stanowisko. Czekamy na konkrety – mówi Andrzej Sobociński, żuławski rolnik, jeden z organizatorów rolniczych protestów i uczestnik rozmów rolniczych delegacji z premierem.

Z kolei kwestia Zielonego Ładu ma stanąć w piątek 15 marca, na spotkaniu Komisji Europejskiej. Żuławscy rolnicy wskazywali m.in. na zasadę warunkowości – czyli powiązaniu wypełniania poszczególnych warunków „unijnej, zielonej strategii dla rolnictwa” z dopłatami.

Polscy rolnicy wskazują, że warunki dla nich są w tym zakresie o wiele bardziej restrykcyjne niż np. dla ich niemieckich kolegów. Tu szczególne zarzuty stawiają unijnemu komisarzowi ds. rolnictwa Januszowi Wojciechowskiemu, który miał być odpowiedzialny za wprowadzenie Zielonego Ładu.

- Premier przyjął nasze argumenty dotyczące Zielonego Ładu. Obiecał, że będzie starał się przekonać Komisją Europejską do kluczowych zmian w Zielonym Ładzie. To był mój postulat – mówił w sobotę, po spotkaniu w Warszawie Andrzej Sobociński. - Niestety, mam poważne wątpliwości co do pozytywnych skutków tego spotkania. Pamiętajmy, że jest to ostatnie posiedzenie KE w tej kadencji. Nie wiem, czy będzie wola pracy nad tak ciężkim tematem – dodaje dziś Sobociński.

Rolnicy: Będzie problem

Żuławski rolnik po spotkaniu 10 marca Warszawie mówił również o kwestii uszczelnienia granicy przed napływem na polski rynek zboża i innych produktów z Ukrainy. Co istotne, ten jeden z dwóch głównych argumentów stojący za rolniczymi strajkami został poszerzony o napływ towarów rolnych z Rosji i Białorusi.

Premier, w czasie pierwszego spotkania z rolnikami, 5 marca, zapowiedział forsowanie embarga na produkty rosyjskie i białoruskie i ograniczenie napływu z Ukrainy. Resort rolnictwa prosił rolników o czas na stosowne działania. Ten czas upływa dziś, 13 marca.

- Zdjęcie z polskiego rynku nadwyżek m.in. zbóż tak, by magazyny były puste przed żniwami i polscy rolnicy mogliby swoje zboża sprzedawać, byłoby bardzo dobrym krokiem – podkreślał Sobociński. - Takie są deklaracje premiera. Porozumienia na razie nie ma. Zwracamy uwagę, że jeżeli nawet dojdzie do zdjęcia nadwyżki zbóż z naszego rynku, a ono nadal będzie płynęło przez granicę z różnych krajów spoza Unii, to będzie problem.

Po posiedzeniu Komisji Europejskiej 15 marca oraz decyzjach ministerstwa rolnictwa, rolnicy z Żuław zdecydują, czy będą kontynuować, w ramach protestu, blokadę trasy S7 pod Nowym Dworem Gdańskim.

- Czekamy na efekty. Po piątku będziemy wiedzieć, co dalej z protestem – mówi Andrzej Sobociński.

Nie tylko rolnicy

Andrzej Sobociński negatywnie ocenia incydenty, do których doszło w Warszawie, w czasie niedawnej, rolniczej demonstracji.

- Przestrzegałem przed jakimikolwiek zamieszkami. Okazało się, że nasze obawy jednak się spełniły. Wiemy, że wtedy w Warszawie na proteście byli nie tylko rolnicy, ale też przedstawiciele innych branż, a nawet jacyś kibole. Odcinamy się od tych wydarzeń i nie chcemy mieszania polityki do naszych protestów – mówi Andrzej Sobociński.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Zobacz też na dziennikbaltycki.pl - KLIKNIJ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Żuławscy rolnicy o proteście. Możliwe dalsze blokady trasy S7 pod Nowym Dworem Gdańskim - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu