Spis treści
Kupujemy mniej, bo… oszczędzamy
Z danych Eurostatu wynika, że sprzedaż detaliczna w sieciach handlowych w Polsce w maju 2023 spadła o 8 procent rok do roku i o ponad 3,5 proc. w stosunku do kwietnia tego roku. A miesiąc wcześniej także obserwowaliśmy 2-procentowy spadek sprzedaży w porównaniu z 2022 rokiem. Tak naprawdę to już trzeci miesiąc spadających wyników sprzedaży w Polsce.
Łączna sprzedaż detaliczna we wszystkich rodzajach sklepów także spada, choć już „tylko” o 4 proc. Oznacza to, że Polacy kupują coraz mniej i coraz częściej odwracają się od dużych marketów. Eurostat sprawdził też, jak wyglądała sprzedaż w marketach w innych krajach UE. Okazuje się, że tak dużych spadków nie odnotował żaden inny z krajów członkowskich. Tak w maju wyglądała sprzedaż w marketach w innych krajach UE:
- Niemcy -3,9 proc.
- Holandia -3,8 proc.
- Hiszpania +4,5 proc.
- Chorwacja +3,8 proc.
- Portugalia +2,9 proc.
Realna sprzedaż detaliczna w maju 2023 roku spadła w całej Unii o 3 proc. w ujęciu rok do roku. Czteroprocentowy spadek w Polsce (i nawet 8-procentowy, jeśli weźmiemy pod uwagę sprzedaż w marketach), nie jest też najgorszym wynikiem. Realny problem mają m.in. Słoweńcy, u których sprzedaż detaliczna w maju spadła o ponad 13 proc. oraz Węgrzy. Tu w porównaniu z ubiegłym rokiem sprzedaż detaliczna spadła o ponad 12 proc.
Sieci marketów robią, co mogą. Tworzą promocje
To rekordowe spadki sprzedaży detalicznej. Większość sieci marketów nie pamięta tak słabych wyników w historii swojej działalności, ale wszyscy muszą reagować. Jak? Oczywiście promocjami! Markety już widzą, że sezon letni prawdopodobnie nie przyniesie znaczącej poprawy, a kolejne miesiące oznaczać będą także kolejne spadki sprzedaży detalicznej. Polacy jednak dają się skusić rabatom, promocjom i wyprzedażom.
Widać to choćby w rosnącej popularności gazetek promocyjnych. W czerwcu tego roku Rzeczpospolita pokusiła się o zbadanie tych tendencji.
W odpowiedzi na pytanie: „z których sklepów chciałbyś otrzymywać gazetki promocyjne do swojej skrzynki na listy?” – respondenci najczęściej wskazywali sieci sklepów spożywczych, drogerie oraz sklepy budowlane i wnętrzarskie – pisał dziennik.
Dane wskazują, że popularność gazetek promocyjnych nieustannie wzrasta. Jeszcze w 2020 roku zaledwie połowa z nas deklarowała ich przeglądanie przynajmniej raz w tygodniu. Obecnie ta liczba wzrosła już do 63 proc. Co ciekawe, zainteresowanie gazetkami sięga blisko 90 proc. w małych miejscowościach, ale w dużych aglomeracjach jest niewiele niższe. W miastach powyżej 500 tys. mieszkańców korzysta z nich ponad 75 proc. osób.
Mały sklep ciągle tylko na małe zakupy
Z danych udostępnionych przez Polską Izbę Handlu i CMR Panel wynika, że nadal sklepy osiedlowe traktujemy jako źródło awaryjnych zakupów. Tutaj kupujemy produkty, których nie znaleźliśmy w innych sklepach, a statystyki pogarszają się z każdym kolejnym miesiącem. Jeszcze w 2020 roku co dwunasty paragon w sklepach osiedlowych opiewał na ponad 10 produktów. W maju 2023 roku już ponad połowa transakcji to tylko 1 lub 2 towary, a tylko co dwudziesty paragon zawierał 10 produktów. Z roku na rok spada zatem odsetek klientów, który w mniejszych sklepach robią duże zakupy.
Jeszcze w kwietniu tego roku PIH wskazywał na wzrosty sprzedaży w tym sektorze. Przynajmniej wartość wystawionych paragonów była wówczas wyższa o nieco ponad 7 proc. rok do roku, ale już wtedy spadała łączna liczba transakcji - dokładnie o 3,7 proc. Teraz ten trend widoczny jest jeszcze wyraźniej, a co konkretnie oznacza? Kupujemy mniej i płacimy średnio o 13 proc. więcej niż przed rokiem. Tak w praktyce wygląda inflacja w sklepach.
