Nie da się utrzymać tempa wzrostu gospodarczego bez inwestorów zagranicznych

Bartosz Zawadzki/AIP
Marcin Obara
Udostępnij:
Wczoraj poznaliśmy dane o finalnym PKB za drugi kwartał w Polsce. Roczne tempo wzrostu, jak i kwartał do kwartału okazało się zgodne z prognozami. To co może niepokoić to spadające inwestycje już praktycznie piąty kwartał z rzędu. Czyżby dobra zmiana nie była aż tak dobra dla inwestorów?

nwestycje spadają w Polsce praktycznie od drugiego kwartału 2015 roku, czyli na pół roku przed objęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Oczywiście inwestorzy mogą czekać z inwestycjami w obawie o kondycje chińskiej gospodarki, stagnacje w Europie Zachodniej czy chociażby o stan gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdyż dane makroekonomiczne za oceanu wciąż dają wiele do życzenia.

Niemniej jednak trudno nie łączyć spadku inwestycji ze zmianą władzy w naszym kraju. Często komunikaty wysyłane przez rządzących nie są spójne. Ponadto paraliż instytucji takich, jak Trybunał Konstytucyjny, ostatnie negatywne oceny wiarygodności ze strony agencji ratingowych sprawiają, że inwestor mający zainwestować w naszym kraju zastanowi się dwa razy zanim to uczyni, albo wybierze inny kraj z Europy Środkowo – Wschodniej. Z pewnością nie będzie wnikliwie dociekał, kto w sporze o najważniejsze instytucje w państwie ma więcej, a kto trochę mniej racji. Panuje konflikt, a to nie sprzyja interesom.

W ostatnim czasie poznaliśmy projekt budżetu państwa na 2017 rok. Deficyt budżetu ma być większy, niż w br. i ma wynieść 2,9 proc. PKB. Jednak przy założeniu, że roczne tempo wzrostu gospodarczego wyniesie 3,6 proc. Są to dosyć optymistyczne szacunki zwłaszcza, gdy zestawimy to z spadającymi inwestycjami. Niższe tempo wzrostu będzie oznaczać przekroczenie 3 proc. deficytu i problemy z instytucjami Unii Europejskiej, które mogą nałożyć na nas procedurę nadmiernego deficytu, co oznacza przymusowe cięcia kosztów. Zatem rząd ma wiele do zrobienia w sprawie poprawy ogólnego klimatu wokół naszego kraju, gdyż spadające w dalszym ciągu inwestycje będą oznaczać duże problemy z osiągnięciem zamierzonego wzrostu gospodarczego.

Problemy z budżetem, ocenami agencji ratingowych, czy wciąż nierozwiązanym problem z Trybunałem Konstytucyjnym mogą powodować przecenę polskiego złotego, a to z kolei spowoduje powrót problemów z kredytami frankowymi, czy chociażby droższe produkty importowane do naszego kraju. Ponadto bez kapitału zagranicznego nie uda się utrzymać obecnego tempa wzrostu gospodarczego, o czym nie powinni zapominać rządzący.

Bartosz Zawadzki, Dyrektor Działu Strategii Rynkowych i Analiz Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie