Podwyżka stóp procentowych w strefie euro. Koszt pieniądza w Eurolandzie najwyższy od 2008 roku

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Zdaniem eksperta władze monetarne starają się zachować "oblicze potwierdzające pełną determinację w walce z rekordowym wzrostem cen".
Zdaniem eksperta władze monetarne starają się zachować "oblicze potwierdzające pełną determinację w walce z rekordowym wzrostem cen". 123RF
Europejski Bank Centralny drugi raz z rzędu podniósł stopy procentowe o 75 punktów bazowych. Główna stopa depozytowa została wywindowana do poziomu 1,5 proc. Jeszcze w czerwcu br. miała wartość ujemną. W efekcie decyzji koszt pieniądza w Eurolandzie stał się najwyższy od 2008 r., czyli epicentrum Globalnego Kryzysu Finansowego. – Przed posiedzeniem oczekiwano, że na trzech kolejnych posiedzeniach w grudniu, lutym oraz marcu stopy łącznie wzrosną o dalsze 1,25 punktu procentowego – ocenia Bartosz Sawicki.

– Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego zdaje się patrzeć przez palce na czarne chmury nieprzerwanie kłębiące się nad Eurolandem i kontynuuje agresywne zacieśnianie swojej polityki fiskalnej. Oczywiście wszystko przez inflację, która we wrześniu otarła się o 10 proc. i była najwyższa w historii strefy euro – komentuje czwartkową decyzję EBC Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

EBC wycofuje się z serii podwyżek?

Zdaniem eksperta, ogłaszając kolejną ostrą podwyżkę stóp procentowych, europejskie władze monetarne starają się zachować "oblicze potwierdzające pełną determinację w walce z rekordowym wzrostem cen". Jednocześnie zauważa, że "nie pozwoliły sobie jednak na deklaracje, że następne ruchy stóp będą równie mocne". Jego zdaniem kolejne decyzje mają zapadać z posiedzenia na posiedzenie, co oznacza, że bank wycofał się z zapowiedzi o serii podwyżek.

Decydenci EBC uznali jednocześnie, że jest za wcześnie, by podejmować trudne decyzje odnośnie do przyszłości sumy bilansowej. Ratunkowe narzędzia czasu pandemicznego kryzysu, głównie skup aktywów, napompowały ją z ok. 4,7 do astronomicznej wartości przeszło 8,8 biliona euro. Zapowiedziano jedynie zmianę warunków programu tanich pożyczek TLTRO III, w celu skłonienia banków do ich wcześniejszej spłaty.

Przed posiedzeniem oczekiwano, że na trzech kolejnych posiedzeniach w grudniu, lutym oraz marcu stopy łącznie wzrosną o dalsze 1,25 punktu procentowego. To bardzo wysoko zawieszona poprzeczka, do której trudno dosięgnąć, tym bardziej w obliczu ostatniej, bardzo dynamicznej poprawy kondycji wspólnej waluty – ocenia ekspert.

Panika powoli wygasa

W minionych kilku dniach panika z przełomu września i października ustąpiła. W kilka tygodni euro podrożało w relacji do dolara o kilka procent i znów stało się więcej warte od amerykańskiej waluty. Dzięki temu za dolara płaciliśmy 4,70 zł, czyli najmniej od pięciu tygodni. W tym samym czasie kurs euro zanurkował do 4,75, a franka obniżył się pod 4,80 zł i na chwilę osiągał najniższe pułapy od końcówki lipca.

Za nagłą odwilż w notowaniach walut, ale także na parkietach akcyjnych (nawet rodzimy WIG20 od dna bessy odbił się na przeszło 10 proc.) i zwrot na rynku obligacji odpowiada nie tylko wygasanie obaw o kryzys gazowy, ale także ponowne pojawienie się nadziei, że na horyzoncie zaczyna majaczyć kres cyklu zacieśniania w Stanach Zjednoczonych. Wprawdzie w przyszłą środę Rezerwa Federalna podniesie stopy już czwarty raz z rzędu o 75 punktów bazowych (do najwyższego od kilkunastu lat przedziału 3,75-4,50 proc.), ale inwestorzy liczą, że będzie to już ostatni tak gwałtowny ruch, a podwyżki zakończą się na początku 2023 r. – wyjaśnia Bartosz Sawicki z Cinkciarz.pl.

Wiele zależy od decyzji Fed i RPP

Nadzieje te mogą jednak okazać się płonne, a entuzjazm znów w mgnieniu oka wyparować i ustąpić miejsca niekorzystnym dla złotego minorowym nastrojom inwestycyjnym. Jak wskazuje Sawicki, decydenci z Fed utrzymują wszak ostry kurs w swoich wypowiedziach, inflacja bazowa w USA osiągnęła we wrześniu 40-letni szczyt, a rynek pracy jest rozgrzany do czerwoności. Co więcej, najświeższe dane wykazały, że po dwóch kwartałach z ujemną dynamiką PKB, amerykańska gospodarka w III kw. br. wzrosła aż o 2,6 proc. (w ujęciu zannualizowanym), przy lepszym od prognoz wyniku konsumpcji.

– Oznacza to, że choć kursy walut mogą mieć już za sobą tegoroczne ekstrema, to potencjał do ich dalszego dynamicznego obniżania się mógł zostać już wyczerpany. Z perspektywy złotego zagrożeniem jest także listopadowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. W bieżącym cyklu RPP zaskakiwała i mocniejszymi podwyżkami i ich mniejszą skalą. Trzy ostatnie niespodzianki – z maja, lipca i przede wszystkim października – działały jednak na niekorzyść polskiej waluty – przypomina Bartosz Sawicki z Cinkciarz.pl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Targus

Targus Clamshell do 13,3 " (CN313)

60,89 zł

kup najtaniej

DEFENDER

Defender Monte 17'' Czarny

47,40 zł

kup najtaniej

Samsonite

SAMSONITE Vectura Evo Bailhandle 17,3" Czarny

399,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Nowe narządzie do walki z cyberprzestępczością od CERT Polska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie