Polaków czeka brak towarów w sklepach i kolejny wzrost cen? Branża transportowa ostrzega

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Nad branżą transportową zbierają się czarne chmury. Nad konsumentami także, bo gdy w lutym wejdą w życie unijne przepisy, koszty transportu wzrosną, a co za tym idzie ceny towarów
Nad branżą transportową zbierają się czarne chmury. Nad konsumentami także, bo gdy w lutym wejdą w życie unijne przepisy, koszty transportu wzrosną, a co za tym idzie ceny towarów Fot. Monday News
Udostępnij:
W lutym przyszłego roku wejdą w życie krajowe przypisy państw członkowskich UE, które istotnie zwiększą koszty ponoszone przez firmy transportowe. Jeśli działalność przestanie być rentowna dla przewoźników i zabraknie środków transportu, to konsumenci z pewnością odczują brak towarów w sklepach – ostrzegają transportowcy.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Dla handlu priorytetem będzie zapewnienie ciągłości dostaw produktów pierwszej potrzeby, przez co staną się one zdecydowanie droższe - alarmuje serwis agencyjny "Monday News". W górę pójdą też artykuły luksusowe, które będą mniej dostępne dla klientów. Największe wzrosty cen czekają towary wymagające najdłuższych łańcuchów dostaw. Eksperci ostrzegają, że problemy z zaopatrzeniem sklepów mogą wystąpić już w połowie 2022 roku.

2 lutego 2022 r. w unijnym transporcie drogowym wejdą w życie krajowe przypisy państw członkowskich UE wydane na podstawie wchodzącej w skład Pakietu Mobilności dyrektywy zwanej potocznie „lex specialis” i zrewidowanej dyrektywy o pracownikach delegowanych. Jak informuje Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska, konieczność uwzględnienia nowych regulacji może kosztować polskich przewoźników nawet 14 mld zł rocznie. Będzie to wynikiem podniesienia pensji kierowcom do poziomu średnich płac obowiązujących w państwach, w których będą przebywali. Do wypłat przestaną wliczać się diety za podróże służbowe i ryczałty za noclegi. Do tego dojdzie obowiązek zjazdu ciężarówki do bazy raz na 8 tygodni, oznaczający przejazd bez ładunku i wyłączenie jej z ruchu.

Część podmiotów zniknie z rynku

– Koszty ponoszone przez firmy transportowe przekroczą obecny dochód lub skonsumują go w całości. Część podmiotów zniknie z rynku. Słono zapłacą za to wszyscy konsumenci, bez względu na zasobność portfeli. Jeżeli zacznie brakować środków transportu, to naturalną konsekwencją będzie brak towarów w sklepach. Priorytetem będzie zapewnienie ciągłości dostaw produktów pierwszej potrzeby, które mocno zdrożeją. Z kolei artykuły luksusowe staną się mniej dostępne i ich ceny również poszybują w górę – alarmuje Mariusz Frąc, ekspert BCC ds. rynku transportowego w Polsce i Europie.

Jak zaznacza Anna Brzezińska-Rybicka, rzecznik prasowy Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, obecnie kierowca w transporcie międzynarodowym zarabia miesięcznie średnio 7-8 tys. zł netto. Pracodawcę kosztuje to ok. 10 tys. zł brutto. Radykalny i niemal natychmiastowy wzrost kosztów pracowniczych będzie dla wielu przedsiębiorców nie do udźwignięcia bez osłon ze strony rządu.

Potrzebne są zmiany legislacyjne

Mariusz Frąc dodaje, że wprowadzenie niewielkich zmian legislacyjnych w Polsce wystarczyłyby, aby ochronić polski transport, a w konsekwencji – handel i samych konsumentów.

To też może Cię zainteresować

– Przewoźnicy oczekują od rządu wprowadzenia instrumentów wsparcia finansowego na porównywalnym poziomie, jakie dostają firmy w innych państwach UE. Wśród form pomocy, jakiej mogłoby udzielić państwo sektorowi transportu, wskazujemy m.in. wprowadzenie zwrotu części akcyzy od paliwa zakupionego w kraju dla przewoźników i rozwiązań prawnych zapobiegających powstawaniu zatorów płatniczych za usługi przewozowe – dodaje Brzezińska-Rybicka.

Natomiast Maciej Wroński wyjaśnia, że faktyczny wzrost obciążeń zależeć będzie od krajowych regulacji, odnoszących się do zasad rozliczania wynagrodzeń kierowców, które powinny się znaleźć w ustawie wdrażającej Pakiet Mobilności. Niemniej stawki przewozowe nie zależą tylko od kosztów pracy. Do istotnych czynników należą m.in. ceny paliwa, relacje między popytem a podażą, a także siła nabywcza polskiego złotego. Jeżeli sytuacja rynkowa nie pozwoli na rentowność działalności prowadzonej przez firmy przewozowe, to konsumenci odczują zakłócenia w dostawach spowodowanych brakiem dostatecznej podaży usług transportowych i wzrost cen w sklepach.

Problemy zaczną się w lutym

– Problemy z dostawami mogą nastąpić już w połowie przyszłego roku. Egzekwowanie nowych przepisów spowoduje całą falę zdarzeń związanych z brakiem zaopatrzenia. I ten kryzys nie będzie dotyczył wyłącznie Polski, tylko rozleje się po całej Europie. Bardzo mocno dotknie Niemcy i Francję, bo przepisy wchodzące w życie w lutym, ograniczą możliwość wykonywania przewozu ładunków m.in. przez polskich przewoźników, którzy dostarczają tam towary na półki sklepowe – ostrzega ekspert z BCC.

To też może Cię zainteresować

Z kolei rzecznik prasowy ZTPD tłumaczy "Monday News", że im więcej transportu wymaga wytworzenie danego produktu i im dłuższy dla niego jest łańcuch transportowy, tym większy będzie wzrost jego ceny w sklepie. W dużej mierze jest ona zawsze zależna od marży zarówno producentów, jak i placówek handlowych. Na jednych produktach jest ona bardzo duża, a na innych – mniejsza. Dlatego obecnie trudno jest jednoznacznie oszacować, jak wysokie będą podwyżki w sklepach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Polaków czeka brak towarów w sklepach i kolejny wzrost cen? Branża transportowa ostrzega - Gazeta Pomorska

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
W.
A niech drożeje... Co mnie to... Ja mam 10000 netto heheeh
G
Gość
10 listopada, 15:14, Konon..:

Zmierzamy prościutko do proroctwa Kononowicza " żeby nie było niczego", dziwne że zieloni jeszcze nie blokują tirów i nie przerabiają ich na elektryki o zasięgu 100 km jak wymuszają na osobówkach .

10 listopada, 18:03, Darek:

Nie bój. Nie ma nic tak głupiego, czego nie wymyśliliby eurokołchoźnicy. Tylko czekać na kolejne, wspaniałe dyrektywy, które uczynią Europę szczęśliwszą.

ale jak ci kolejne tornada będą zrywać dach z twojej lepianki,to ino placz bydzie...,no ni gieroju pisowski...???

G
Gość
Anglicy chwilę pocierpią a później będą się śmiali z Unii . Unia już jest rozszarpana przez Chiny i USA. Zostały zgliszcza
G
Gość
Polaków czeka brak towarów w sklepach i kolejny wzrost cen?...nowe przepisy UE...no to kto teraz sponsoruje ten artykuł straszący : PIS , PO czy UE... kiedy wychodzimy z Unii ??
G
Gość
Jak tak dalej pójdzie, to UE się rozpadnie i nie będzie konieczny Polexit. Im szybciej, tym mniej będzie strat.
D
Darek
10 listopada, 15:14, Konon..:

Zmierzamy prościutko do proroctwa Kononowicza " żeby nie było niczego", dziwne że zieloni jeszcze nie blokują tirów i nie przerabiają ich na elektryki o zasięgu 100 km jak wymuszają na osobówkach .

Nie bój. Nie ma nic tak głupiego, czego nie wymyśliliby eurokołchoźnicy. Tylko czekać na kolejne, wspaniałe dyrektywy, które uczynią Europę szczęśliwszą.

Dodaj ogłoszenie