Brexit stał się faktem. Co z Polakami na Wyspach

Maciej Badowski AIPZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W ubiegłą środę spojrzenia całej Europy skierowane były w stronę Wielkiej Brytanii: po przeszło dziewięciu miesiącach od referendum, w którym Brytyjczycy zadecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej, premier kraju Theresa May uruchomiła Artykuł 50 traktatu lizbońskiego, oficjalnie wcielając w życie dwuletni proces wyjścia. Sytuacji tej ze szczególnym niepokojem przyglądają się Polacy na stałe przebywający w Zjednoczonym Królestwie, których przyszłość wciąż pozostaje niejasna.

Brytyjska Polonia wciąż nie otrzymała wiążących gwarancji. Choć rząd zapewnia, że ich prawa będą pierwszym tematem, jaki zostanie poruszony w trakcie negocjacji z pozostałymi państwami członkowskimi, imigranci mają żal do gabinetu Theresy May. Zwłoka, jaką prezentują rządzący, wynika z faktu, iż Wielka Brytania chce wstrzymać się z deklaracjami, dopóki podobne prawa nie zostaną zagwarantowane jej własnym obywatelom przebywającym w krajach wspólnoty. Podniosły się głosy, że May traktuje 3 miliony legalnych imigrantów - w tym ponad 900 tysięcy Polaków - jak kartę przetargową w dyskusji politycznej.

- Polacy najbardziej obawiają się, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, rząd będzie mógł po prostu ich wyrzucić, lub utrudnić im możliwość zatrudnienia czy też wynajmu mieszkania. Wielu z nich ułożyło tu sobie życie, sprowadzili do kraju całe rodziny i to tutaj wychowują dzieci, toteż powrót do Polski jest im wybitnie nie na rękę-mówi Angelika Majchrowska z kancelarii Sterling Lawyers.

Czy jednak ich niepokój jest uzasadniony? Z końcem 27 krajów Unii Europejskiej otrzymało propozycję wytycznych do negocjacji - za projekt ten, jako szef Rady Europejskiej, odpowiada Donald Tusk. Były premier Polski będzie jedną z czołowych postaci w rozgrywce pomiędzy Wielką Brytanią a pozostałymi krajami członkowskimi i jeszcze przed otrzymaniem pisma, którym May rozpoczęła procedurę wyjścia ze Wspólnoty zapewniał, że dołoży wszelkich starań, by wypracować dobre dla wszystkich stron porozumienie. Pozostające w Unii Europejskiej państwa mają przyjąć wytyczne podczas szczytu zaplanowanego na 29 kwietnia, by z końcem maja lub początkiem czerwca rozpocząć oficjalne rozmowy z rządem brytyjskim.

- Aspekt imigracyjny jest jednym z najważniejszych tematów, jakie muszą być omówione podczas negocjacji. Tak naprawdę możemy spodziewać się wszystkiego: Theresa May w swoich przemówieniach utrzymywała element zaskoczenia i do dziś nikt nie jest pewny, jakie prawa będą mieli obywatele Unii Europejskiej. Możemy mieć do czynienia z tak zwanym „hard Brexitem”, lub sytuacją, w której porozumienie opiera się na wzajemnych korzyściach. W praktyce oznacza to zrównanie praw imigracyjnych obywateli krajów członkowskich z prawami, jakie w tym momencie przysługują osobom spoza Wspólnoty, lub porozumienie przypominające to, które David Cameron wynegocjował jeszcze na poczaątku 2016 celem uniknięcia referendum. Jeszcze inną opcją jest stworzenie od podstaw nowej umowy z tak zwaną „cut-off date”, w ramach której powstaną oddzielne regulacje dla imigrantów, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii przed tą datą i dla tych, którzy dołączyli później- mówi ekspert.

Polaków na Wyspach czekają zatem kolejne niespokojne miesiące. Majchrowska radzi, by działania zabezpieczające pozycję w kraju podejmować już teraz, póki Wielka Brytania wciąż pozostaje państwem członkowskim i musi przestrzegać prawa europejskiego, a co za tym idzie, respektować prawa Polaków jako obywateli Unii Europejskiej. Zaleca przede wszystkim ubieganie się o rezydenturę stałą, przysługującą po pięciu latach nieprzerwanego pobytu. Istotne jest, by móc udokumentować ten czas jako przepracowany. W trudniejszej sytuacji są ci, którzy do kraju przybyli w drugim kwartale roku 2014 i później: w momencie wystąpienia Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty, zaplanowanego na marzec 2019, wciąż nie będą oni spełniać warunków niezbędnych do uzyskania prawa stałego pobytu. Oni mogą starać się wyłącznie o status rezydenta tymczasowego. I tutaj kluczową kwestią jest możliwość udokumentowania czasu spędzonego w Wielkiej Brytanii: oficjalne organy zachęcają do aplikowania o dokument potwierdzający status migracyjny, zaś parlamentarzystka Helena Kennedy sugeruje, by gromadzić wszelkiego rodzaju pliki poświadczające o tym, że to Zjednoczone Królestwo jest ośrodkiem interesów życiowych imigrantów: od oficjalnych umów po paragony i rekomendacje współpracowników. Wszystko to może pomóc na wypadek, gdyby negocjacje miały niekorzystny przebieg.

Obejrzyj wideo

Centralny Port Lotniczy: gdzie powstanie?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3