Konferencja NBP: przyjęcie euro oraz rezygnacja z jednomyślności w głosowaniach, to zagrożenia dla niezależności Polski

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Prezes NBP profesor Adam Glapiński podczas konferencji NBP i Akademii Kopernikańskiej „Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski”
Prezes NBP profesor Adam Glapiński podczas konferencji NBP i Akademii Kopernikańskiej „Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski” Adam Jankowski/Polska Press
W najbliższy czwartek 12 października, w Parlamencie Europejskim procedowane będą propozycje ważnych zmian traktatów Unii Europejskiej. Jeśli znajdą one uznanie wśród eurodeputowanych, UE stanie się de facto jednym państwem. Przez zagrożeniem utraty niezależności Polski, ostrzegali, podczas konferencji prasowej Narodowego Banku Polskiego, między innymi prezes tej instytucji prof. Adam Glapiński oraz otwierający dyskusję europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

Spis treści

Lista zmian w traktach może objąć nawet 267 pozycji. Najważniejsze dotyczą zniesienia zasady jednomyślności w głosowaniach oraz przeniesienie kompetencji podatkowej na poziom Unii Europejskiej. Nad ich przyjęciem ma głosować 12 października Komisja Konstytucyjna Parlamentu Europejskiego. O zmianach traktatów zdecydują jednak państwa członkowskie, a nie Parlament Europejski. W związku z tym, że koalicję wspierającą proponowane zmiany budują jednak dwa najsilniejsze państwa UE: Niemcy i Francja perspektywa ich przyjęcia jest jednak bardzo prawdopodobna.

Ludzie, w tym politycy mogą nie zdawać sobie sprawy, jak ważne okażą się decyzje, które zapadną w najbliższych dniach

Poniedziałkową konferencję „Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski”, otworzył Jacek Saryusz–Wolski.

– Jest taka teoria w naukach politycznych – nazywa się „path dependence”. Chodzi w niej o to, że ścieżka długofalowych zmian zależy od działań albo od zaniechania działań krótkookresowych, bieżących, w tym stopniu, w którym ci, którzy je podejmują – politycy nie wiedzą o tym, i w ogóle nie myślą o tym, jakie to poniesie za sobą konsekwencje w perspektywie dziesięciu, dwudziestu, trzydziestu, pięćdziesięciu lat. Krótko mówiąc: małe decyzje, gdzie nikt nie dopuszcza do siebie, że to może mieć takie, a nie inne skutki długofalowe, zapadają – mówił Jacek Saryusz–Wolski.

Już raz próbowano wprowadzić jedno, europejskie państwo. Zablokowały ten proces referenda. A teraz?

Europoseł zasugerował, że obecnie też nie ma tego typu przewidywania. Jak zauważył tematyka zmiany ustroju Unii Europejskiej, jakkolwiek obecna w debacie unijnej od zarania, teraz nabrała przyspieszenie, i jest właśnie czymś takim – dodał. Póki rzecz nie dojrzeje do tego, by zapadły ostateczne decyzje, nikt tego nie zauważa – ostrzegał polityk.

– Można by powiedzieć, że losy Traktatu Konstytucyjnego są tego przykładem. To był wielki skok federalizacyjny (centralizacyjny) jak mówią, choć ja nie bardzo zgadzam się z tym terminem. Proces trwał, nikt nie reagował. W finale nawet najbardziej euroodporna Wielka Brytania się zgodziła. Dopiero dwa referenda w Holandii i we Francji to zatrzymały. Traktat z Lizbony jest taką wersją lite Traktatu Konstytucyjnego. Dlatego tytuł tej konferencji: „Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski” oraz sesji otwierającej (...) „Unijne superpaństwo czy wspólnota niepodległych państw”, to celowe zderzenie tych dwóch koncepcji – mówił europoseł.

W ten czwartek 12 października ma być poddany pod głosowanie w Parlamencie Europejskiej projekt Nowej Unii Europejskiej. Jeśli finalnie znajdzie on uznanie, to nie będzie odwrotu – sugerowali uczestnicy spotkania. Tym razem o jednym państwie unijnym to nie społeczeństwa będą decydować, w drodze referendów, a politycy. Ale dalsza federalizacja UE nie wiąże się tylko z kwestiami politycznymi.

Dlaczego teraz nie można wejść na ścieżkę do przyjęcia wspólnej waluty?

Przed Polską jest także inne, odkładane w czasie zagrożenie. Chodzi o euro, które Polska zobowiązała się przyjąć, gdy będzie na to gotowa. W ocenie prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego wejście w tych warunkach do strefy euro oznaczałoby dla Polski brak możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej dostosowanej do potrzeb krajowej gospodarki i ograniczenie prowadzenia własnej polityki fiskalnej.

– Pierwszy powód, dlaczego wejście do strefy euro teraz, jest takie niekorzystne, to jest właśnie ten brak możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej, dopasowanej do potrzeb krajowej gospodarki i ograniczenie prowadzenia własnej polityki fiskalnej –powiedział szef NBP.

Euro faworyzuje duże i bogate państwa. Chodzi o Niemcy i Francję

Glapiński zauważył, że w strefie euro polityka pieniężna i stopy procentowe są ustalane, przede wszystkim, z uwagi na sytuację gospodarczą w największych gospodarkach (we Francji i w Niemczech), w których powstaje większość produktu krajowego brutto w Unii Europejskiej.

– Tymczasem koniunktura i procesy inflacyjne w Polsce często przebiegają całkowicie odmiennie niż w tych krajach bogatszych –podkreślił szef NBP.

Przestrzegł jednocześnie, że polityka pieniężna ustalona we Frankfurcie dla całej strefy euro, w której Polska miałaby się znaleźć jest nieoptymalna dla stabilizowania koniunktury i gospodarki w Polsce, a co za tym idzie, oznaczałoby trwały, wolniejszy rozwój gospodarczy – sugerował prof. Glapiński.

Polska kiedyś będzie musiała wejść do strefy euro

Jak przypomniał, Polska podpisała traktaty mówiące o wejściu do strefy euro, ale pod warunkiem, że stanie się to w momencie, który uznamy za korzystny. – Podpisaliśmy oczywiście traktaty europejskie, gdzie jest mowa o wejściu Polski do euro, ale z derogacją, z ustaleniem, że nastąpi to w momencie, kiedy Polska uzna to za stosowne. Generalnie, z czysto ekonomicznego punktu widzenia, dyskusja na ten temat, (...) może mieć miejsce wtedy, kiedy Polska osiągnie zamożność PKB na głowę, chociażby krajów najwyżej rozwiniętych europejskich: Niemiec, Francji, (...) wtedy takie wejście do euro nie będzie szkodliwe, jeśli chodzi o poziom życia Polaków – tłumaczył Glapiński.

Źródło:

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Konferencja NBP: przyjęcie euro oraz rezygnacja z jednomyślności w głosowaniach, to zagrożenia dla niezależności Polski - Portal i.pl

Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu