Kredyt „Na start” do kosza? Eksperci: skasowanie programu przyniesie więcej szkód niż pożytku

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Wśród polityków nie ma zgody co do programu kredytowego dla młodych "Na start". Eksperci twierdzą jednak, że ta propozycja nie powinna iść do kosza
Wśród polityków nie ma zgody co do programu kredytowego dla młodych "Na start". Eksperci twierdzą jednak, że ta propozycja nie powinna iść do kosza 123 rf/Canva
Rządowy projekt ustawy ws. kredytu „Na start” spotkał się z oporem części koalicji rządzącej. Politycy Lewicy i Polski 2050 mają zastrzeżenia. Twierdzą, że program jeszcze bardziej wywinduje ceny mieszkań. Eksperci od rynku nieruchomości twierdzą jednak, że ceny i tak pójdą w górę, a skasowanie programu może przynieść więcej szkód niż pożytku.

Spis treści

Rządowy projekt kredytu mieszkaniowego "Na start" (nazywanym też "kredytem 0 proc.") ma pomóc w zakupie mieszkania osobom najmniej zarabiającym. To propozycja dla gospodarstw jedno- i wieloosobowych, których dochody nie przekraczają wskazanych w przepisach progów. Ma być wsparciem przede wszystkim dla młodych, których nie stać na kredyt komercyjny.

Projekt kredytu mieszkaniowego "Na start". Nie ma zgody wśród polityków

Projekt przygotowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii w czasie, gdy na jego czele stał Krzysztof Hetman (PSL). Obecnie resortem kieruje inny polityk PSL - Krzysztof Paszyk. Nie wiadomo jednak, czy przepisy zostaną uchwalone. Są one krytykowane przez polityków Polski 2050. Ich zdaniem, wdrożenie programu spowoduje jedynie wzrost cen nieruchomości. Świadczą o tym – jak twierdzą politycy - doświadczenia związane z poprzednimi programami wsparcia kredytowego (np. „Bezpiecznym Kredytem 2 proc.”).

- Ceny mieszkań pójdą w górę, dostępność mieszkań spadnie, młodzi ludzie, którzy chcą założyć rodziny, będą w jeszcze gorszej sytuacji. Skorzystają osoby stosunkowo zamożne oraz deweloperzy – mówił Mirosław Suchoń z Polski 2050, cytowany przez PAP.

W podobnym tonie wypowiada się Robert Biedroń, który zapowiedział, że Lewica nie poprze projektu w obecnej formule. PiS i Konfederacja również wyraziły jednoznaczny sprzeciw. Propozycję popiera KO i PSL. Obecnie trwają konsultacje w sprawie tych przepisów. Być może zostaną wprowadzone korekty.

Ekspert: Nowy program dozowany łyżeczką, a nie chochlą

Czy rzeczywiście projekt powinien iść do kosza? A tego typu rozwiązania jedynie podbijają ceny na runku nieruchomości? Ekspert wskazuje, że ceny mieszkań w ub. roku poszły w górę nie tylko dlatego, że wprowadzono "Bezpieczny Kredyt 2 proc." Wpłynęło na to wiele czynników.

- Mieliśmy wzrost wynagrodzeń, odkręcone kurki z normalnymi kredytami, ograniczoną podaż w biurach sprzedaży i deweloperów, którzy rozpoczynali bardzo mało nowych inwestycji. Rozkręcenie tej machiny trochę trwa. „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” miał swoje minusy, ale i plusy. Zasady samych dopłat okazały się zbyt hojne, ale też ich styl budził wątpliwości. Dopłaty do kredytów były wprowadzone, a potem raptem się skończyły. Nie mieliśmy szans na rzetelną ocenę i docenienie atutów tego programu. Nauczeni tym doświadczeniem rządzący zaproponowali program znacznie lepiej kierowany - z wieloma limitami, mniej hojny i dozowany łyżeczką a nie chochlą – twierdzi Bartosz Turek, ekspert ds. nieruchomości i główny analityk w Hreit.

Bartosz Turek, ekspert ds. nieruchomości i główny analityk w Hreit: Zawirowania związane z epidemią i agresją Rosji na Ukrainę spowodowały potężną nierównowagę
Bartosz Turek, ekspert ds. nieruchomości i główny analityk w Hreit: Zawirowania związane z epidemią i agresją Rosji na Ukrainę spowodowały potężną nierównowagę na rynku mieszkaniowym, a więc wzrost kosztów i niedopasowanie oferty do potrzeb kupujących mat. prasowe

Według eksperta, całkowita rezygnacja z programu wsparcia, może przynieść więcej szkód niż pożytku. Mniejsza liczba potencjalnych kupujących w biurach sprzedaży oznacza ograniczenie liczby rozpoczynanych inwestycji. Popyt na mieszkania będzie mniejszy, a więc i dynamika wzrostu cen mieszkań będzie niższa. Nie można tu jednak mówić o drastycznej zmianie.

- Jeśli przyjąć, że „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” dodał do dynamiki wzrostów cen około 5 punktów proc., to jeśli nowy program miałby nawet kilkukrotnie mniejszą moc oddziaływania na mieszkaniówkę, to można się spodziewać, że gra toczy się o 1-2 pkt. proc. dynamiki wzrostu cen w skali roku – mówi Bartosz Turek.

Program podbije ceny? One i tak będą rosnąć

Poza tym, nawet jeśli program nie wejdzie w życie, to ceny transakcyjne na runku nieruchomości mogą wzrosnąć. Stanie się tak ze względu na rosnące wynagrodzenia, ale i ułatwienia w dostępie do kredytów. Należy przyjąć, jak twierdzi Bartosz Turek, że wcześniej czy później stopy procentowe będą obniżane.

Brak dopłat do kredytów oznacza też większy popyt na najem. A to znaczy, że fundusze inwestycyjne, budujące w Polsce mieszkania na wynajem, na pewno skorzystają. Więcej firm deweloperskich będzie skłonnych do współpracy z nimi. Te podmioty muszą jednak odzyskać dostęp do łatwego i taniego finansowania, dzięki obniżce stóp procentowych (a dodajmy, że w czerwcu Europejski Bank Centralny zaczął już nieśmiało wchodzić na tę ścieżkę).

Z kolei według Biura Informacji Kredytowej, brak programu mieszkaniowego dla młodych może obniżyć akcję kredytową w porównaniu do stycznia br. o około 4-4,5 mld zł. Choć oczywiście ten spadek może być częściowo kompensowany przez kredyty mieszkaniowe zaciągane przez inne osoby.

Niewątpliwie jednak całkowite skasowanie programu może pogorszyć sytuację dużej grupy społecznej na rynku. Z danych Eurostatu wynika, że w Polsce prawie 53 proc. osób w wieku 25-34 mieszka z rodzicami. To najgorszy wynik w historii badań.

- Zawirowania związane z epidemią i agresją Rosji na Ukrainę spowodowały tak potężną nierównowagę na rynku mieszkaniowym, a więc wzrost kosztów i niedopasowanie oferty do potrzeb kupujących, że sytuacja wyraźnie się pogorszyła. To właśnie poprawie tej sytuacji był dedykowany program „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” oraz kredyt mieszkaniowy „Na start”. Pierwszy okazał się mocno przesadzony, a drugi, choć został znacznie lepiej skalibrowany, to jednak nie wiadomo czy w ogóle wejdzie w życie – mówi nam Bartosz Turek.

Największym problemem jest niska podaż. Przydałby się też rozwiązania systemowe

Prof. Adam Czerniak z SGH, specjalizujący się w polityce mieszkaniowej, również jest za wprowadzeniem programu dopłat do kredytów. Proponuje jednak, aby wsparcie ruszyło dopiero za 3 lata. Chodzi o to, aby dać czas na przygotowanie się rynku i aby firmy zaplanowały budowę nowych mieszkań. To ograniczyłoby skokowy wzrost cen.

„Do tego czasu powinno udać się przeprowadzić reformę planowania przestrzennego i wprowadzić szereg działań po stronie podażowej, bo one muszą być pierwsze, zanim wejdą dopłaty. Po drugie, kryterium dochodowe powinno być uzależnione od poziomu stopy procentowej i cen nieruchomości; i w obecnych warunkach powinno być ostrzejsze, niż zaproponowało ministerstwo rozwoju” – powiedział prof. Adam Czerniak w rozmowie z Interią.

Pojawiają się i takie głosy, że program jest jedynie plasterkiem przyklejanym na ranę i nie rozwiązuje w sposób systemowy problemu mieszkaniowego mniej zamożnych Polaków. Jan Dziekoński, specjalizujący się w analizach rynku nieruchomości, wskazuje na wiele słabych stron programu. Trudnością jest choćby to, że mamy niską podaż mieszkań na rynku.

- My nie mamy czego dać tym potencjalnym beneficjentom programu. Mamy też bardzo niską dostępność mieszkań dla osób wykluczonych z programu - mówi Jan Dziekoński, założyciel portalu  FLTR.pl, w swojej anlizie dostępnej na You Tube.

Ekspert uważa, że należy opracować systemowy program zrównoważenia popytu i podaży. Można to zrobić, zwiększając nie tylko ofertę mieszkań do zakupu, ale i na wynajem. Dziekoński jest za tym, aby wprowadzić kilka zmian do programu. Proponuje m.in., podobnie jak prof. Adam Czerniak, zmianę terminu uruchomienia programu.

- Program powinien wejść na początku 2025 r. lub później, aby dać czas na wzrost podaży i przygotowanie nowych projektów deweloperskich. Chodzi o to, żeby wyeliminować szok popytowy na rynku - twierdzi Jan Dziekoński w swoim nagraniu.

Poza tym, według niego, program nie powinien być zachętą do budowania majątku, a wsparciem. Dlatego należałoby wprowadzić zasadę, że beneficjenci muszą sprzedać poprzednią nieruchomość w ciągu 12 miesięcy, jeśli ją posiadają. Uważa też m.in., że dofinansowanie oprocentowania powinno być uzależnione od liczby dzieci, a nie osób w gospodarstwie domowym. Jest też za obniżką wymaganych progów dochodowych, zwłaszcza dla większych gospodarstw domowych.

Projekt programu "Na start". Najważniejsze zasady

Program miałby umożliwić uzyskanie kredytu z dopłatami do pierwszych 60 lub 120 rat, dzięki temu znacząco zmaleje jego oprocentowanie – nawet do 0 procent – w zależności od liczby osób zamieszkujących gospodarstwo.

Dopłata ma obniżać oprocentowanie do:

  • 1,5 proc. dla 1- i 2-osobowego gospodarstwa domowego,
  • 1 proc. dla 3 osób (np. rodzice i dziecko),
  • 0,5 proc. dla 4 osób (np. rodzice i dwoje dzieci),
  • 0 proc. dla 5-osobowego (np. rodzice i troje dzieci).

By móc skorzystać z programu trzeba spełnić określone kryterium dochodowe. Pod uwagę będą brane zarobki z ostatnich 6 miesięcy przed dniem złożenia wniosku. Limit dochodowy ustalono na następującym poziomie:

  • 10 tys. zł brutto w przypadku gospodarstwa 1-osobowego,
  • 18 tys. zł w przypadku gospodarstwa 2-osobowego,
  • 23 tys. zł w przypadku gospodarstwa 3-osobowego,
  • 28 tys. zł w przypadku gospodarstwa 4-osobowego,
  • 33 tys. zł w przypadku gospodarstwa z 5 lub więcej osób.

Kto przekroczy wskazany limit również może wziąć udział w programie, ale otrzyma niższe dopłaty.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marko
To nie jest expert tylko lobbysta i naganiacz.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu