Leczenie 2021. Już co trzecią złotówkę na zdrowie wydajemy prywatnie. To dwa razy więcej niż Niemcy

OPRAC.:
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Po prywatne leczenie sięgamy dlatego, że nie chcemy czekać w kolejce do NFZ. W efekcie już ponad 3 mln Polaków korzysta z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
Po prywatne leczenie sięgamy dlatego, że nie chcemy czekać w kolejce do NFZ. W efekcie już ponad 3 mln Polaków korzysta z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Fot. Mariusz Kapała / Polska Press
W Polsce 29 proc. kosztów medycznych pokrywamy z własnej kieszeni. W Czechach to jedynie 17 proc., a w Niemczech 15 proc. Po prywatne leczenie sięgamy dlatego, że nie chcemy czekać w kolejce do NFZ. W efekcie już ponad 3 mln Polaków korzysta z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Najpilniejszymi problemami, na których się obecnie skupiamy, są wady kręgosłupa i zdrowie psychiczne. Zainteresowanie pomocą psychologiczną wzrosło 36 proc. r/r.

Polacy wydają na prywatne leczenie więcej niż Niemcy czy Czesi

Po III kwartałach 2020 r. liczba Polaków posiadających prywatne ubezpieczenie zdrowotne wzrosła o 10,6 proc. (r/r), a wartość składki przekroczyła łącznie 665 mln złotych, poinformowała niedawno Polska Izba Ubezpieczeń (PIU). Ponadto, z opublikowanego przez GUS Narodowego Rachunku Zdrowia wynika, że wydatki prywatne Polaków (w tym zakup leków), to prawie 29 proc. wszystkich kosztów medycznych. Kiedy porównamy to z grudniowymi wynikami Eurostat dla całej UE, okazuje się, że w Polsce wydaje się więcej środków prywatnych na zdrowie niż w Czechach (17 proc.) i niemal dwukrotnie więcej niż za naszą zachodnią granicą – w Niemczech tylko 15 proc. kosztów pokrywanych jest z budżetów domowych.

Prywatne ubezpieczenia jako rozwiązanie?

Uznawane za modelowe Czechy wydają na ochronę zdrowia 5,3 proc. PKB, podczas gdy my 3,9 proc.. Zanim nadrobimy tę różnicę, doraźnym rozwiązaniem wydają się wydatki prywatne, w tym dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, coraz częściej włączane do systemu benefitów przez polskich pracodawców.
Według nowych danych PIU posiada je już 3,1 mln Polaków. Łatwa dostępność badań, szybkość konsultacji specjalistycznych i brak obowiązkowych skierowań to w wielu przypadkach korzyści, które bardzo cenią polscy pacjenci. Według ekspertów wielu Polaków szuka pomocy poza systemem publicznym po prostu dlatego, że nie chce lub wręcz nie może czekać w długiej kolejce do świadczeń opłacanych przez NFZ. System publiczny – w ramach którego wciąż odbywa się leczenie większości poważnych problemów – został dotknięty w ub. roku prawdziwą zapaścią. Wychodzenie z niej może zająć znacznie więcej czasu, niż się dziś wydaje. W szczególności dotyczy to wizyt u specjalistów, w kolejce do których możemy czekać wiele miesięcy, o ile nie lat.

– To powód numer jeden – łatwy i niemal natychmiastowy dostęp do wysokiej jakości opieki medycznej. Zwłaszcza teraz, gdy dostęp do niej jest dodatkowo ograniczony przez pandemię. Co więcej, mimo wciąż niepewnej sytuacji gospodarczej obserwujemy, że kolejne firmy decydują się na zakup grupowego ubezpieczenia zdrowotnego, który stał się najważniejszym benefitem pracowniczym w ogóle. Wśród pracodawców szczególnie wzrasta poziom zainteresowania dodatkową profilaktyką, m.in. psychologiczną, wad postawy i kardiologiczną. To pokłosie pracy zdalnej, izolacji i dodatkowego stresu – mówi Xenia Kruszewska, Dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia.

Nadal chętnie korzystamy z pomocy zdalnej

W 2020 r. duża część opieki medycznej świadczona była zdalnie, zwłaszcza podczas pierwszej fali pandemii, co spowodowało też, że wiele osób rezygnowało lub odkładało pomoc na później. Jednak po spadkach związanych z lockdownami, od września ub. roku liczby wizyt lekarskich zaczęły znacząco rosnąć, w październiku wracając do poziomów z 2019 r. Nie oznacza to jednak, że telemedycyna poszła w odstawkę. Porady zdalne nadal cieszą się wysokim zainteresowaniem i stanowią ponad 30 proc. konsultacji internistycznych i specjalistycznych – zwłaszcza te mające pomóc ratować złą kondycję psychiczną spowodowaną izolacją. Zainteresowanie poradami psychiatrycznymi i psychologicznymi nadal pozostaje wysokie, wzrosło o 36 proc. r/r. Polacy potrzebują pomocy i chcą się leczyć.

– O stanie zdrowia Polaków i ich chęci naprawy problemów wynikających z izolacji i braku ruchu, świadczy też liczba badań rezonansu magnetycznego i tomografii kręgosłupa wykonanych w zeszłym roku. W drugiej połowie 2020 r. była ona praktycznie równa z tym samym okresem 2019 r., a w IV kwartale nawet większa. Oznacza to, że większość ludzi zdaje sobie sprawę z konieczności zadbania o ewentualne wady postawy i stara się z nimi walczyć najlepiej jak może w obecnych warunkach – dodaje Xenia Kruszewska z SALTUS Ubezpieczenia.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Gadżety i ceny oficjalnego sklepu Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu