Na piłkarza, na motocyklistę: tak Polacy próbują wyłudzić ubezpieczenie

Zbigniew Biskupski AIP
Sławomir Mielnik/Polska Press
Udostępnij:
Nie zawsze chodzi o ludzi czy samochody. Rolnik zgłosił otrucie swojego konia w wyniku niewłaściwego zachowania. Po powołaniu biegłego okazało się, że przyczyną zgonu zwierzęcia była choroba genetyczna. Najczęściej jednak oszuści próbują wyłudzić ubezpieczenie na urojone złamanie lub wypadek komunikacyjny. W sumie w roku minionym Polacy chcieli wyłudzić od ubezpieczycieli prawie ćwierć miliarda złotych!

Jakich sposobów imają się ubezpieczeniowi przestępcy aby dostać wypłatę która im nie przysługuje?

Jak podaje PIU, w ubezpieczeniach życiowych i od nieszczęśliwych wypadków plagą jest ubezpieczanie jako zdrowych, osób na granicy śmierci.

Sprawcy zwykle wykorzystują do tego celu produkt ubezpieczenia grupowego lub nieuczciwego pośrednika, który ukrywa faktyczny stan zdrowia przystępującego do ubezpieczenia. Coraz częściej zatajane jest też wyczynowe uprawianie sportów. Ubezpieczeni podają inne niż faktyczne okoliczności, aby uniknąć odmowy wypłaty świadczenia z uwagi na zaliczenie uprawianej przez nich dyscypliny sportu do wyłączeń odpowiedzialności. Operowany napisał, że do urazu doszło podczas amatorskiej gry w piłkę nożną z kolegami. Towarzystwo po analizie dokumentów, dostępnych informacji w internecie oraz informacji uzyskanych z Okręgowego Związku Piłki Nożnej, ustaliło że ubezpieczony grał w meczu IV ligi piłkarskiej.

Nierzadko klienci chcą też „cofnąć czas” i ubezpieczają się po fakcie.

Jeden z ubezpieczonych próbował uzyskać 23,1 tys. zł odszkodowania za 77 dni niezdolności do pracy z powodu skręcenia stawu skokowego. Zawierając umowę ubezpieczeniową deklarował, że jest zdrowy.

Po weryfikacji dokumentacji medycznej wyszło na jaw, że wcześniej w wypadku samochodowym doznał złamań: kręgosłupa szyjnego, kości piszczelowej, kości udowej, kości kulszowej oraz miednicy.

Inny ubezpieczony zgłosił roszczenie z tytułu uszczerbku na zdrowiu na skutek nieszczęśliwego wypadku komunikacyjnego mimo że zwyczajnie szwankowało mu zdrowie. Dokumentacja medyczna nie potwierdzała zgłoszonego m.in. skręcenia kręgosłupa szyjnego, piersiowego oraz lędźwiowego. Zlecone przez ubezpieczyciela badanie rezonansu magnetycznego kręgosłupa pokazało jedynie zmiany dyskopatyczne.

W ubezpieczeniach majątkowych gra między oszustami a firmami ubezpieczeniowymi toczy się głównie na polu ubezpieczeń komunikacyjnych, wynika z danych PIU.

Do towarzystw wpływają np. wypowiedzenia polisy oraz sfałszowane umowy sprzedaży auta w celu wyłudzenia zwrotu składki. Problem w tym, że pojazdy, już raz zostały sprzedane innej osobie a umowa wypowiedziana. Inny przypadek, handlujący samochodami zgłosił kolizję swojego Porsche z VW Polo. Winny miał być kierowca Polo. Na przeszkodzie w wyłudzeniu pieniędzy stanęła pamięć auta. Badania techniczne sterowników pojazdu Porsche pokazały, że w systemach elektronicznych pojazdu odnotowana jest jedna kolizja z 2010 r. jeszcze gdy samochód znajdował się na terenie Niemiec, a po sytuacji ze stycznia 2016 r. w systemach nie było śladu.

Inny przypadek próby wyłudzenia dotyczył jazdy na motocyklu. Prowadzący pojazd nie miał uprawnień do prowadzenia tego typu pojazdu zgłosił więc, że do wypadku doszło na skuterze.

Wyłudzaczy kuszą też polisy OC w życiu prywatnym. Liczący na wypłatę ubezpieczenia potknął się na schodach i zgłosił szkodę z wskutek przypadkowego działania osoby trzeciej. Po czynnościach sprawdzających okazało się, że poszkodowany był pod wpływem alkoholu i potknął się sam. A posiadający polisę OC w życiu prywatnym potencjalny "sprawca" z którego ubezpieczenia miała nastąpić wypłata, posłużył koleżeńską pomocą.

Nie zawsze chodzi o ludzi czy samochody. Rolnik zgłosił otrucie swojego konia w wyniku niewłaściwego zachowania. Po powołaniu biegłego okazało się, że przyczyną zgonu zwierzęcia była choroba genetyczna.

W sumie w minionym roku doszło do 10 515 wyłudzeń i prób wyłudzeń ubezpieczeń wynika z opublikowanego właśnie raportu na temat przestępczości ubezpieczeniowej Polskiej Izby Ubezpieczeń. Przestępstw było mniej niż rok wcześniej, ale ich wartość wzrosła z 191,2 mln zł do 225,7 mln zł.

Badanie Moralność Finansowa Polaków pokazuje, że instytucje finansowe, państwo czy też inne osoby mają powody do obaw i powinny zachować ostrożność w relacjach z klientami, bo co piąty jest gotów zaakceptować nieetyczne zachowania finansowe (prawie 22 proc.).

Tak przynajmniej wynika z Indeksu Akceptacji Nieetycznych Zachowań Finansowych wyznaczonego w badaniu przeprowadzonym przez KPF, których partnerem był m.in. Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor. Wskaźnik został wyliczony na podstawie odpowiedzi na 9 pytań , a jedna z badanych kwestii dotyczyła ubezpieczeń.

Na pytanie: „Czy można usprawiedliwić, gdy ktoś zawyża wartość poniesionych szkód, aby uzyskać nienależne odszkodowanie?”, łącznie 15 proc. odpowiedziało, że: zawsze, czasami lub czasem.

Ubezpieczyciele wypadają jednak całkiem nieźle, bo wyrozumiałość respondentów, dla osób pracujących na czarno, ukrywających dochody i majątek po to aby nie płacić długów, uciec przed komornikiem lub wierzycielem, jest znacznie większa i wynosi odpowiednio (29,4 proc., 21,6 proc. i 26,4 proc.) co czwarty badany wziąłby wydaną omyłkowo przez kasjera zbyt wysoką resztę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaro
ale ze swojego doświadczenia stwierdzam, że ZA KAŻDYM razem przy wypłacie odszkodowania za szkody w budynku firma ubezpieczeniowa oszukiwała. Wliczając w to "pomyłki" przy dokumentacji. Wiatr zniszczył plastikowe okno wyłazowe. Specjalnie zwracałem likwidatorce na nie uwagę - że jest nieprodukowane, że nie do naprawienia, że wymiana trudna (czyli kosztowna) ze względu na pochylenie dachu, itd. Wszystko to dokładnie zapisała.
Odszkodowanie? 200 złotych na wymianę NIEISTNIEJĄCEJ SZYBY!
Firmy ubezpieczeniowe w modelu biznesowym mają wpisane oszukiwanie klienta i tyle. I to nie 15% przypadków, do których przyznają się klienci, ale pełne 100%.
Dodaj ogłoszenie