Nie stać cię na zagraniczne wakacje? Fundnij sobie chociaż włoskie lody lub belgijskie piwo!

Zbigniew Biskupski AIP
Apetyt na lody z zagranicy w Polsce rośnie. Ponad 1/3 importu lodowych przysmaków pochodzi z Niemiec. Co ciekawe, drugim najważniejszych dostawcą są Węgry, dopiero trzecie miejsce zajmują znane z produkcji lodów Włochy. Dzięki importerom możemy cieszyć się smakami i markami piw dosłownie z całego świata. W ubiegłym roku GUS odnotował import piwa do Polski z tak egzotycznych kierunków jak Tajlandia, Gruzja czy nawet Mauritius. Importowane piwa najczęściej jednak wędrują na polskie półki z Czech, Holandii i Niemiec.

Półmetek wakacji coraz bliżej. Mimo kapryśnej pogody Polacy ruszają na urlopy, a sklepowe półki uginają się od wakacyjnych gadżetów umilających letni wypoczynek. Za tak duży wybór i dostępność tych towarów powinniśmy podziękować importerom, którzy sprowadzają je nawet z najodleglejszych zakątów świata. O imporcie letnich gadżetów w swoim wakacyjnym raporcie pisze międzynarodowa instytucja płatnicza AKCENTA.

Nie stać cię na zagraniczne wakacje? Fundnij sobie chociaż włoskie lody lub belgijskie piwo!
Fot. Lucyna Nenow / Polska Press

Bywa, że – tak jak w tym roku – latem pogoda nie rozpieszcza. Czasem jednak dopisuje aż za bardzo i od upału musimy się chronić, np. w cieniu parasola. Zarówno te chroniące przed słońcem, jak i przed deszczem są do Polski sprowadzane głównie z Chin (ok. 85 proc.), w dalszej kolejności z krajów Unii Europejskiej. W ubiegłym roku wartość importu parasoli z Polski wg GUS wyniosła ponad 100 mln zł. Polacy nie powinni więc w te wakacje narzekać na brak cienia czy ochrony przed deszczem.

Słodkiego miłego loda

Kto wyobraża sobie lato bez lodów? Tego towaru nie może w wakacje zabraknąć. Oprócz znakomitych rodzimych producentów, o zaopatrzenie w ten letni przysmak dbają też importerzy, którzy dostarczyli w 2016 r. do Polski lody o wartości aż 173,8 mln zł. Ponad 1/3 importu lodowych przysmaków pochodzi z Niemiec. Co ciekawe, drugim najważniejszych dostawcą są Węgry, dopiero trzecie miejsce zajmują znane z produkcji lodów Włochy. Apetyt na lody z zagranicy w Polsce rośnie. Wartość importu w 2016 r. wzrosła aż o 34 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. – Koniunktura na rynku lodów jest bardzo mocno związana z warunkami pogodowymi. Bez upałów i dobrej pogody nie będzie i sprzedaży. Pogoda w te wakacje nas nie rozpieszcza, sezon jednak nadal trwa i może lato pokaże nam jeszcze swoje gorące oblicze. Na pewno bardzo na to liczy biznes lodziarski – komentuje ekspert AKCENTY.

Piwo choćby z Mauritiusa

Ochłodę w upalne letnie dni i wieczory daje też Polakom piwo. W rezultacie, wakacje to czas największej sprzedaży złocistego trunku. Jego wybór jest obecnie ogromny i na popularności zyskują piwa rzemieślnicze oraz zagraniczne. Piwa importowane najczęściej wędrują na polskie półki nie tylko z Czech, Holandii i Niemiec, ale również z Meksyku. Łączna wartość importu piwa w 2016 r. wyniosła prawie 200 mln zł. Dzięki importerom możemy więc cieszyć się smakami i markami piw dosłownie z całego świata. Nie ma w tym określeniu przesady - w ubiegłym roku GUS odnotował import piwa do Polski z tak egzotycznych kierunków jak Tajlandia, Gruzja czy nawet Mauritius.

Krajowy kemping w zagranicznej przyczepie

Z zagranicy importujemy nie tylko towary, ale i sposób spędzania wakacyjnego wypoczynku. Widać to chociażby w rosnącym imporcie przyczep kempingowych. W 2016 r. jego wartość wzrosła do 12,7 mln zł, czyli o niemal połowę w stosunku do roku 2015. Wakacyjne domy na kółkach Polacy importują głównie z Niemiec, skąd przyjeżdża do naszego kraju blisko 75 proc. przyczep.

Według GUS, wartość polskiego importu w 2016 roku sięgnęła 777,5 mld zł. Zanotowaliśmy nadwyżkę eksportu nad importem, która utrzymuje się także w obecnym roku.
- W pierwszych czterech miesiącach 2017 r. import rósł jednak nieco szybciej niż eksport. Wynik bilansu handlowego w bieżącym roku nie jest więc przesądzony. Polacy chcą dużego wyboru i nowych ciekawych produktów. Dlatego zapotrzebowanie na importowane towary nieprędko zmaleje – mówi Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału AKCENTY, instytucji płatniczej realizującej i zabezpieczającej transakcje walutowe eksporterów i importerów.

Czytaj też:
Późno bo późno, ale nareszcie osoby zaciagające i spłacające kredyty hipoteczne są chronione przez prawo. Sprawdź w jaki sposób

Na wakacyjny urlop trudno jechać bez walizki, plecaka czy torby podróżnej. W 2016 r. wartość importu tego typu artykułów podróżnych wyniosła aż 2,4 mld zł. Niecałą połowę stanowił import z Chin, na kolejnych miejscach uplasowały się Niemcy, Włochy i Indie. Lista krajów, z których do Polski docierały artykuły podróżne jest jednak bardzo długa i obejmuje ponad sto różnych państw i terytoriów. - Być może część z nich wróci do kraju wysyłki jako bagaż polskich turystów – dodaje Radosław Jarema z AKCENTY.

OBEJRZYJ WIDEO:
Na wynajmie mieszkania dalej możesz zarobić

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ania

Lody we Włoszech zupełnie inaczej smakują. Wiem, bo byłam z But-em na obozie w Rimini. W ogóle włoska pizza różni się od tej co u nas jest.

J
Janek

Fundnij? Litości...

Dodaj ogłoszenie