Znaleźliśmy sposób na inflację: szybko przybywa lokat walutowych

Roman Przasnyski/AIP
Waldemar Wylegalski/Polska Press
Udostępnij:
Eksperci od pewnego czasu zastanawiają się gdzie idą złote wycofywane przez Polaków z nieopłacalnych lokat bankowych. Okazuje się, że znaczna ich część... wraca do banków - i to w formie lokat - ale walutowych. Obecnie już prawie 10 proc. wolnych środków Polacy lokują w walutach.

Według danych NBP, na koniec lipca trzymaliśmy na rachunkach bieżących i lokatach terminowych 721 mld zł, czyli o nieco ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednak wyraźnie widać, że bankom powierzamy pieniądze coraz mniej chętnie, na co wskazuje zmniejszająca się dynamika wzrostu wartości depozytów.

Ponad 67 miliardów złotych gospodarstwa domowe trzymają w walutach obcych. Choć stanowi to jedynie 9,4 proc. wszystkich pieniędzy zdeponowanych w bankach, odsetek ten zwiększa się od marca 2015 r. i jest najwyższy od dziesięciu lat.

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku przekraczała ona 10 proc. W głównej mierze to efekt wyjątkowo nieatrakcyjnego oprocentowania lokat.

Wartość zgromadzonych na nich pieniędzy zmniejszyła się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy o ponad 19 mld zł, czyli o 6,4 proc.

Ale jednocześnie wartość terminowych lokat walutowych wzrosła w tym samym czasie o 966 mln zł (do 18 mld zł), czyli o 5,5 proc., mimo że ich oprocentowanie jest jeszcze niższe i dla euro sięga średnio zaledwie 0,2 proc. wobec 1,5 proc. w przypadku lokat w złotych. Z tego wniosek, że oszczędzający w walutach widzą w nich inne zalety niż symboliczne odsetki.

Z nieco podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku najczęściej nieoprocentowanych rachunków bieżących (średnio 0,5 proc. w złotych, wliczając „konta oszczędnościowe” oferowane przez część banków i 0 proc. w euro). Na rachunkach w złotych w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (od lipca 2016 r. do lipca 2017 r.) przybyło prawie 44 mld zł, co oznacza wzrost o nieco ponad 13 proc., ale wartość środków na rachunkach walutowych zwiększyła się w tym czasie z 39,3 do 48,8 mld zł, czyli aż o 24,3 proc. i to mimo spadku kursu głównych walut (euro o około 2,5 proc. i dolara o ponad 8 proc.), zmniejszającego stan konta w przeliczeniu na złote. W walutach trzymaliśmy w lipcu 11,5 proc. wszystkich środków gromadzonych na rachunkach bieżących i był to udział najwyższy od marca 2006 r., czyli od ponad jedenastu lat.

Do lokat walutowych inflacja zachęca bardziej niż niskie stopy

Obserwowany od niemal roku wzrost popularności walut, jako instrumentu przechowywania oszczędności, niełatwo jest jednoznacznie zinterpretować. Generalnie powodem sprzyjającym „dolaryzacji” oszczędności są wysoka inflacja, przed którą nie chronią inne dostępne i popularne instrumenty (np. lokaty bankowe), niepewność na lokalnym i globalnym rynku finansowym, brak zaufania do własnej waluty, bądź długotrwały spadek jej wartości wobec innych walut. Udział walut w strukturze oszczędności w Polsce rzeczywiście zdecydowanie spadał od końca lat 90-tych ubiegłego stulecia do 2008 r. wraz z obniżaniem się wskaźnika inflacji, początkowo (do 2000 r.) nawet mimo wyraźnego umacniania się dolara. W latach 2000-2008 ucieczka od walutowych oszczędności wiązała się zaś dodatkowo z aprecjacją złotego, a swoje apogeum osiągnęła w sierpniu 2008 r., gdy kurs dolara osiągnął rekordowo niski poziom około 2 zł.

Obserwowane od początku roku umocnienie złotego trwa zbyt krótko, by skłonić posiadaczy walut do ich zamiany, tym bardziej, że przed taką decyzją powstrzymywać może dodatkowo także powrót inflacji.

W tym czasie wartość walutowych depozytów gospodarstw domowych w bankach malała nawet o ponad 20 proc. w skali roku. Kolejne lata to gwałtowny powrót oszczędzających do walut, związany z globalnym kryzysem finansowym i niepewnością co do losów Unii Europejskiej.

Biorąc pod uwagę, że obecna tendencja wzrostu udziału walut w oszczędnościach rozpoczęła się w pierwszych miesiącach 2015 r., wraz z kolejną falą umacniania się dolara (zwrot w polityce pieniężnej amerykańskiego banku centralnego) ten właśnie czynnik należałoby uznać za dominujący.

Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Diesel

Diesel Mega Chief DZ4329

1 416,00 zł424,25 zł-70%
miejsce #2

Michael Kors

Michael Kors Slim Runway MK3282

553,88 zł314,40 zł-43%
miejsce #3

Tommy Hilfiger

Tommy Hilfiger Tommy Hilfiger Watch 1710383

709,00 zł500,00 zł-29%
miejsce #4

Seiko

Seiko Srpc87K1

1 324,04 zł1 130,46 zł-15%
miejsce #5

Casio

Casio G-Shock GA-110HC-1AER

223,30 zł
miejsce #6

Michael Kors

Michael Kors Bradshaw MK5739

419,92 zł
Materiały promocyjne partnera

Koniec WIBOR-u, początek WIRD-u

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Strefa Biznesu
Dodaj ogłoszenie