Co dalej z cenami energii elektrycznej? Wiceministra klimatu i środowiska Urszula Zielińska: Żadnych dużych podwyżek nie będzie

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Urszula Zielińska pytana o to, czy Polacy nie mają się czego bać, jeśli chodzi o ceny energii, powiedziała, że „jeśli ustawa zostanie przyjęta i prezydent podpisze ją na czas, to możemy się czuć bezpieczni”.
Urszula Zielińska pytana o to, czy Polacy nie mają się czego bać, jeśli chodzi o ceny energii, powiedziała, że „jeśli ustawa zostanie przyjęta i prezydent podpisze ją na czas, to możemy się czuć bezpieczni”. PAP/Piotr Nowak
– Dzięki mechanizmom zawartym w naszej ustawie Polacy mogą być spokojni, bo żadnych dużych podwyżek cen energii nie będzie – powiedziała i.pl wiceministra klimatu i środowiska Urszula Zielińska (Zieloni, KO). W środę w Sejmie odbędzie się drugie czytanie projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym.

Wiceministra klimatu zapewnia: Żadnych dużych podwyżek cen energii nie będzie

Wiceministra klimatu i środowiska Urszula Zielińska (Zieloni, Koalicja Obywatelska) pytana przez i.pl o to, czy zamrożenia cen energii nie dało się jeszcze utrzymać, wyjaśniła, że „ustawa, która dzisiaj jest procedowana w Sejmie, ma trzy mechanizmy, które będą miały efekt podobny do obecnie obowiązującej ustawy mrożącej ceny energii”. – Dzięki niej Polacy mogą być spokojni, bo żadnych dużych podwyżek cen energii nie będzie – podkreśliła.

– Trzy mechanizmy, o których wspomniałam, to po pierwsze – wezwanie spółek energetycznych do tego, żeby zrewidowały taryfy przed sezonem grzewczym. To systemowe rozwiązanie, które pomoże dostosować ofertę do coraz niższych cen energii na rynku hurtowym, czego wcześniej nie było. Po drugie – ceny maksymalne. Bo choć nie narzucamy sztywnych taryf jako rząd, bo nie ma już takiego takiej konieczności, to gwarantujemy odbiorcom, że ich ceny nie przekroczą pewnego pułapu. Po trzecie – wprowadzamy mechanizm, którego wcześniej nie było, czyli bon energetyczny w wysokości od 300 do 1200 zł. Obejmie on ok. 3,5 mln gospodarstw domowych, czyli co czwartą rodzinę w Polsce. To znacznie więcej, niż w swoim poselskim projekcie ustawy proponuje Prawo i Sprawiedliwość – wyjaśniła.

Wiceministra zaznaczyła, że „mamy więc trzy mechanizmy, które mają dopilnować, żebyśmy z jednej strony – wracali już do rynkowej, normalnej sytuacji i przestali ręcznie sterować cenami”. – Z drugiej – żeby na rzecz stabilizacji cen zadziałały też spółki energetyczne – dodała.

Podkreśliła, iż myśli, że „nasza ustawa jest takim dobrym wyważeniem rozwiązań chroniących odbiorców, a z drugiej strony – przywracających normalne funkcjonowanie rynku energii”. – Oprócz tego za chwilę przyjdziemy do Sejmu z pakietem rozwiązań systemowych i przyspieszających rozwój najtańszej energii, czyli tej zielonej – dodała.

Polacy mogą czuć się spokojni?

Urszula Zielińska pytana o to, czy Polacy nie mają się czego bać, jeśli chodzi o ceny energii, powiedziała, że „jeśli ustawa zostanie przyjęta i prezydent podpisze ją na czas, to możemy się czuć bezpieczni”. – Mimo mnóstwa problemów, które pozostawił nam PiS, my nie zostawimy nikogo z niekontrolowanymi podwyżkami. Wręcz przeciwnie – robimy wszystko, żeby zapobiegać i systemowo stabilizować rynek energii. Żebyśmy w długim okresie nie musieli się bać ani drastycznych podwyżek cen energii, ani jej niedoborów, bo ktoś zakręci nam nagle kurek na importowany gaz, ani kryzysu klimatycznego. Zadbamy o wszystko – mówiła.

Dla kogo bon energetyczny?

Projekt zakłada, że bon energetyczny będzie stanowił jednorazowe świadczenie pieniężne przeznaczone dla gospodarstw domowych o niższych dochodach. Przewidziane będą dwa progi dochodowe: do 2500 zł dla gospodarstw jednoosobowych oraz do 1700 zł na osobę dla gospodarstw wieloosobowych.

Wysokość bonu energetycznego będzie zależała od liczby osób w gospodarstwie domowym. Gospodarstwom jednoosobowym będzie przysługiwało 300 zł wsparcia, dwu- i trzyosobowym - 400 zł, gospodarstwa liczące od czterech do pięciu osób otrzymają 500 zł, a sześcioosobowe i większe - 600 zł. Jeśli w gospodarstwie domowym będą wykorzystywane źródła ogrzewania zasilane energią elektryczną, wartość bonu energetycznego wzrośnie o 100 proc. W zależności od wielkości gospodarstwa wyniesie zatem od 600 do 1200 zł.

Przy wypłacie bonu będzie obowiązywała zasada "złotówka za złotówkę". Oznacza to, że bon będzie przyznawany nawet po przekroczeniu kryterium dochodowego, ale jego wartość będzie pomniejszona o kwotę tego przekroczenia.

Co jeszcze zakłada projekt ustawy?

Projekt zakłada również wprowadzenie ceny maksymalnej za energię elektryczną w okresie lipiec-grudzień 2024 r. na poziomie 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych oraz 693 zł/MWh dla jednostek samorządu terytorialnego i podmiotów użyteczności publicznej, a także dla małych i średnich firm. Zgodnie z szacunkami ministerstwa klimatu, wejście w życie nowej ustawy oznaczać będzie, że rachunki większości odbiorców w gospodarstwach domowych płaconych w II połowie 2024 r. wzrosną względem I połowy 2024 r. o ok. 29 proc.

W przypadku gazu projekt likwiduje od 1 lipca zamrożenie ceny dla odbiorców taryfowanych na 200,17 zł za MWh, a wprowadza cenę maksymalna, równą taryfie największego sprzedawcy detalicznego - PGNiG OD. Projekt zobowiązuje PGNiG OD do wystąpienia do Prezesa URE o zmianę taryfy. W konsekwencji wysokość rachunków za gaz dla odbiorców taryfowanych wzrośnie w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2024 r. o ok. 15 proc. - oszacowało MKiŚ. Aktualna taryfa PGNiG OD to 291 zł za MWh.

Projekt obejmuje też ograniczenie wzrostu kosztów ciepła, jednak przy stopniowym podnoszeniu maksymalnych cen i stawek.

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Co dalej z cenami energii elektrycznej? Wiceministra klimatu i środowiska Urszula Zielińska: Żadnych dużych podwyżek nie będzie - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Taka jest prawda
Ceny energii w górę, a gazu jakoś od lipca 2024 a w bloku zainstalowali oddzielne liczniki gazowe na klatce w zbiorczej skrzynce. Chociaż byli tacy co podobno w weekendy dla 6 osób gotowali obiady dla rodziny, no to może będzie trochę taniej za rok użycia ale nie dużo, bo ta podwyżka.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu