Od ręki potrzeba 2500 pracowników. Branża offshore u nas lokuje swoje interesy

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Nowa fabryka firmy Vestas, mieszcząca się w dawnych budynkach ST3, ma ruszyć w 2025 roku
Nowa fabryka firmy Vestas, mieszcząca się w dawnych budynkach ST3, ma ruszyć w 2025 roku andrzej szkocki
Podczas wizyty króla Danii prezydent Szczecina oświadczył, że stolica regionu chce być największym hubem offshore’owym basenu Morza Bałtyckiego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że szanse na jego powstanie są ogromne.

Jego Królewska Mość Fryderyk X wmurował kamień węgielny pod budowę zakładu produkcji gondoli dla morskich turbin wiatrowych w fabryce Vestas w Szczecinie. Vestas już w październiku 2022 roku ogłosił, że w stolicy Pomorza Zachodniego uruchomi fabrykę montażową gondoli i piast dla swojej flagowej turbiny wiatrowej V236-15.0 MW. Przedstawiciele firmy zapowiedzieli, że produkcja ruszy w 2025 r. i wygeneruje kolejnych 700 nowych miejsc pracy. W ten sposób spółka niemal podwoi swoje zatrudnienie w Polsce, ponieważ w fabryce na terenie dawnego ST3 w Szczecinie chce zatrudnić, i to już wkrótce, 800 pracowników. Jednocześnie w połowie stycznia tego roku hiszpańska firma Windar Renovables podpisała z Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście umowę na dzierżawę działki na Ostrowie Grabowskim w Szczecinie. Hiszpanie planują wznieść tam fabrykę elementów wież elektrowni wiatrowych. To inwestycja o wartości przekraczającej 100 milionów euro, która ma zapewnić ponad 400 nowych miejsc pracy. Z kolei ponad rok temu Orlen Neptun (z Grupy Orlen) rozpoczął w Świnoujściu budowę portu instalacyjnego dla morskich farm wiatrowych, który ma być gotowy w 2025 roku. Będzie kosztował 77,5 mln euro, a ma w nim być zatrudnionych około 100 osób.

- Te wszystkie inwestycje mogą zachęcić kolejnych inwestorów z branży offshore’owej, aby właśnie u nas ulokować swoje biznesy - twierdzi Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina odpowiedzialny m.in. za relacje z inwestorami. Tłumaczy przy tym, że wizyta Fryderyka X to dla miasta swego rodzaju certyfikat, który jest sygnałem dla innych, że Szczecin to dobre miejsce na tego typu inwestycje.

- Ale w tej chwili, bezpośrednio i niemal od razu, Szczecin będzie potrzebował około 2500 pracowników do branży offshore w trzech obszarach - mówi Renata Polikowska, dyrektor zarządzająca Agencji Rozwoju Metropolii Szczecińskiej - miejskiej spółki, która była zaangażowana w przygotowanie wizyty króla Danii w Szczecinie, a także w przygotowanie ze strony miasta kontraktów z firmami Vestas i Windar.

Pierwszy obszar stanowią zawody obsługujące produkcję bezpośrednią. To około 1500 osób. W ramach tej grupy potrzebni będą automatycy, elektromechanicy, elektrycy, mechatronicy, monterzy, operatorzy maszyn i urządzeń do przetwórstwa tworzyw sztucznych, operatorzy maszyn i urządzeń spawalniczych.

Drugi obszar obejmuje około 600 osób, to pracownicy potrzebni przy wsparciu procesów produkcyjnych. W tej grupie znajdą się kontrolerzy jakości, specjaliści BHP, technolodzy, konstruktorzy, inżynierowie procesów produkcyjnych, technicy utrzymania ruchu.

Trzecią grupę stanowić mają osoby zajmujące się prowadzeniem fabryk, czyli, de facto zarządzaniem procesami. To ok. 400 osób: handlowcy, logistycy, obsługa magazynów, obsługa sprzedaży, rekruterzy, księgowi, HR-wcy oraz zarządzający projektami.
Skąd wziąć tych pracowników?

- To nie takie proste. W Polsce do tej pory nie kształciliśmy specjalistów w zawodach offshore’owych. Teraz najpilniejszym wyzwaniem dla regionów, w których będą prowadzone inwestycje offshore’owe, jest pozyskanie kadr - mówi Maciej Mierzwiński z CEE Energy Group, firmy, która od ponad 20 lat zajmuje się „zieloną” energią. - Branża energetyki wiatrowej jest bardzo atrakcyjna z punktu widzenia zarówno warunków pracy, nabywanych kompetencji, standardów bezpieczeństwa, jak i celu udziału w zmniejszaniu emisyjności i wpływu na środowisko naturalne.

Również dla młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy.

- Istotne jest jednak, aby w tej chwili region zachodniopomorski skoncentrował swoje wysiłki na rzecz stworzenia strukturalnego wsparcia dla edukacji i rynku pracy w tej branży - podkreślają eksperci.

Wyzwanie będzie na każdym poziomie

Oczywiście najtrudniej wykształcić jest pracowników w zawodach bezpośrednio związanych z produkcją, gdyż to wymaga kilku lat przygotowań. Zdaniem Krzysztofa Tomaszewskiego z CEE Energy Group, który prowadzi ogólnopolski projekt Zielona Akademia zajmujący się współpracą z młodzieżą i namawianiem jej do zainteresowania się odnawialnymi źródłami energii i offshore’em, należy więc już teraz wesprzeć szkoły ponadpodstawowe i średnie, w szczególności technika i szkoły branżowe, aby podjęły wyzwanie i rozpoczęły specjalistyczną offshore’ową edukację.

- Niezbędne jest wsparcie szkół średnich, aby mogły mieć do dyspozycji narzędzia niezbędne dla wykształcenia absolwentów, którzy już będą przygotowani do pracy w nowych fabrykach - mówi Tomaszewski. Zwraca też uwagę, że dodatkowym wyzwaniem może być nadchodzący niż demograficzny.

Co więc powinien zrobić samorząd zachodniopomorski?

Eksperci wskazują, że najpilniejszymi zadaniami, jakie stoją po stronie samorządu, są promocja i informacja skierowane do młodzieży i rodziców, ale także wsparcie szkół średnich informacją na temat perspektyw zawodów związanych z offshore’em.

- To również wsparcie finansowe zajęć dotyczących branży offshore, czyli kursów kwalifikacyjnych, które pozwolą na szybkie przekształcenie absolwenta w pracownika, czy też dofinansowanie szkoleń dla absolwentów, dofinansowanie kursów, w tym także szkoleń BHP czy nauki języka angielskiego - podkreśla Tomaszewski. - Ważne jest też utworzenie dedykowanych centrów kształcenia zawodowego, we współpracy z pracodawcami.

Eduoffshore - nauka od przedszkola

- Ależ to wszystko już się w Szczecinie, i nie tylko w Szczecinie, dzieje - mówi Michał Przepiera, zastępca prezydenta miasta. Zaznacza, że magistrat już podjął współpracę z Politechniką Morską i Zachodniopomorskim Uniwersytetem Technologicznym, dotyczącą kształcenia w zawodach bezpośrednio związanych z offshore’em. Współpraca dotyczy także Uniwersytetu Szczecińskiego, bo oprócz tzw. zielonych kołnierzyków, czyli pracowników przy bezpośredniej produkcji, potrzebne będą także tzw. białe kołnierzyki, czyli np. prawnicy, socjologowie, informatycy, ubezpieczyciele itp.

Dodaje przy tym, że miasto pośredniczyło w zawieraniu porozumień między konkretnymi firmami i szkołami na kształcenie w potrzebnych zawodach. Taką współpracę podjął już Zespół Szkół nr 4 (tzw. łącznościowa), Zespół Szkół nr 2 (w Dąbiu), czy Zespół Szkół Morskich w Świnoujściu.

- W tej chwili na tego typu współpracę jest więcej chętnych szkół niż firm - twierdzi Przepiera.
Podkreśla, że szczecińscy samorządowcy poszli dalej i wstępną edukację i promocję offshore’owych zawodów rozpoczęli właściwie już w przedszkolu.

- Przygotowaliśmy specjalne materiały edukacyjne dla przedszkolaków - śmieje się i podkreśla, że te wszystkie działania edukacyjne miasta funkcjonują w magistracie jako program Eduoffshore, który tak się rozrósł, że we współpracy z zachodniopomorskim urzędem marszałkowskim włączone zostały do niego również szkoły w Kołobrzegu, Darłowie i Świnoujściu.

- Niemniej nadal pracujemy nad tym, aby jak najlepiej przygotować kadrę do nowo powstających fabryk - zaznacza Przepiera.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Od ręki potrzeba 2500 pracowników. Branża offshore u nas lokuje swoje interesy - Głos Koszaliński

Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu