Oszczędzanie 2019. Dobra lokata w banku nie ratuje przed inflacją. Jak więc korzystnie ulokować oszczędności - radzi ekspert [15.08.2019 r.]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
W czasie gdy posiadaczom oszczędności przydałyby się możliwości korzystnego ich lokowania, a firmom i gospodarce potrzeba dopływu kapitału, Polacy nie ufają instytucjom finansowym, nie chcą też tracić na lokatach i pieniądze trzymają w portfelach.
W czasie gdy posiadaczom oszczędności przydałyby się możliwości korzystnego ich lokowania, a firmom i gospodarce potrzeba dopływu kapitału, Polacy nie ufają instytucjom finansowym, nie chcą też tracić na lokatach i pieniądze trzymają w portfelach. Andrzej Banaś / Polska Press
Polacy przywykli do oszczędzania na lokatach. Jednak jest to miłość bez wzajemności, przynajmniej od kilku lat. A teraz gdy inflacja jest bliska 3 proc. - miłość kosztowna, bo przynosząca realne straty. Jak więc chronić oszczędności przed utratą na wartości, a jeszcze lepiej - pomnażać bez nadmiernego ryzyka?

Polacy przywykli do oszczędzania na lokatach. Jednak jest to miłość bez wzajemności, przynajmniej od kilku lat. A teraz gdy inflacja jest bliska 3 proc. - miłość kosztowna, bo przynosząca realne straty.

Zmierzch lokat zaczął się na początku marca 2015 r., kiedy to począwszy od dnia 5 tego miesiąca Rada Polityki Pieniężnej ustanowiła historycznie najniższe stopy procentowe dla polskiej waluty. Banki od tego czasu obniżały oprocentowanie lokat. I właściwie do ponad czterech lat proces ten trwa nieprzerwanie.
Pół biedy gdy inflacja była niewielka, poniżej 1 proc. rocznie. Wtedy dzięki lokacie można było przynajmniej utrzymać realną wartość zgromadzonych oszczędności. Co innego teraz, gdy notowana przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) stopa inflacji rocznej wynosi bez mała 3 proc. Nie da się nie tylko na lokacie zarobić, ani nawet utrzymać wartości kapitału bez poważnego uszczerbku. Dość powiedzieć, że najlepsza lokata - bez promocji i innych chwilowych benefitów - w Toyota bank to 2,22 proc. w skali rocznej. Nie trzeba być matematykiem, by zobaczyć te straty na własne oczy...

Nawet dobra lokata - to strata

- Niezbyt wielką część posiadanych zasobów decydujemy się zdeponować na lokatach bankowych. W ten sposób „pracuje” ponad 282 mld zł naszych oszczędności. W tym przypadku przyrost w porównaniu do czerwca ubiegłego roku jest dość mizerny i ledwie przekracza 7 mld zł., czyli niewiele ponad 2,5 proc. - wylicza Roman Przasnyski, analityk rynków finansowych. I dodaje: - Po kilkumiesięcznym okresie niewielkiego wzrostu zainteresowania lokatami, widać już pierwsze oznaki zmiany tej tendencji, czyli powrotu do sytuacji obserwowanej od końca 2016 r. do listopada 2018 r., gdy pieniądze z lokat były wycofywane. W ciągu nieco ponad dwóch lat ubyło z nich 35 mld zł.

Nic więc dziwnego, że zamiast na lokatach Polacy trzymają gotówkę w bankach na rachunkach bieżących. Jak wskazuje ekspert, ląduje tam już aż 70 proc. gotówki, podczas gdy jeszcze kilkanaście lat temu proporcje było odwrotne, upatrując w tym kolejnego dowodu na rosnącą awersję Polaków do lokat. Roman przasnyski przewiduje zresztą, że w najbliższym czasie, w związku ze skokowym wzrostem cen detalicznych towarów i usług, wróci na dużą skalę zjawisko wycofywania lokat. - Obecna perspektywa zainkasowania 1,5 proc. odsetek przy przekraczającej 2,5 proc. inflacji nie skłania do oszczędzania, lecz wydawania pieniędzy na konsumpcję, podkreśla Roman Przasnyski.

14 września nastąpi prawdziwa rewolucja w bankowości internetowej. Konta i karty będą bardziej bezpieczne, ale bardziej skomplikowane będzie logowanie na konto oraz nawet przy płatnościach zbliżeniowych o wartości poniżej 50 zł trzeba będzie wstukiwać PIN. Po prostu kliknij w ten tekst a dowiesz się więcej o zmianach.

Obligacje bez ryzyka

- Jedne z niewielu miejsc, w których klienci szukają szans na nieco lepsze niż oferowane przez banki warunki, to rynek obligacji skarbowych oraz nieruchomości. Od kilku lat obserwowane jest mocno rosnące zainteresowanie charakteryzującymi się najmniejszym poziomem ryzyka obligacjami oszczędnościowym - zauważa Roman Przasnyski. - Ich sprzedaż bije historyczne rekordy, ale też trudno mówić o ich zawrotnej karierze. W całym 2018 r. oszczędzający ulokowali w nich prawie 13 mld zł, jednak nowych środków przybyło niecałe 10 mld zł (3,5 mld zł to pieniądze pochodzące z zamiany wcześniej kupionych obligacji, które podlegają wykupowi przez Skarb Państwa, na nowe papiery). Od początku obecnego roku do czerwca, oszczędzający kupili obligacje skarbowe o wartości nieco ponad 7 mld zł, z czego nowe środki to 5,4 mld zł. To oznacza, że także i w tym roku można liczyć na rekord.

Jeden długi, najlepiej trzytygodniowy urlop czy trzy tygodniowe urlopy w roku? jaki wariant jest optymalny dla zdrowia i regeneracji sił, by dalej pracować wydajnie i bez przesadnego zmęczenia? Zdania na ten temat są podzielone, zmienia się też ocena i rekomendacje ze strony naukowców. Jaka wskazówka obecnie jest na topie? Kliknij po prostu w ten tekst a poznasz odpowiedź.

Istotną zaletą niektórych rodzajów obligacji skarbowych jest skuteczna ochrona oszczędności przed inflacją, bowiem ich oprocentowanie indeksowane jest wskaźnikiem wzrostu cen, a dodatkowo ich emitent oferuje premię, sięgającą w zależności od rodzaju obligacji, od 1,25 do 1,5 punktu procentowego.

Zamożniejsi inwestują w nieruchomości

Wśród osób dysponujących większymi zasobami wolnej gotówki, od kilku lat bardzo popularne są inwestycyjne zakupy nieruchomości. To efekt z jednej strony niskiego oprocentowania lokat bankowych i rosnącej inflacji, z drugiej zaś wysokiej względnej rentowności najmu, sięgającej średnio 4,5-6,5 proc., w zależności od warunków, a ostatnio także nabierającego dynamiki wzrostu cen nieruchomości. Według danych NBP, w pierwszym kwartale obecnego roku na zakupy mieszkań za gotówkę (co wskazuje na ich inwestycyjny charakter), Polacy przeznaczyli prawie 4,3 mld zł (dane te dotyczą siedmiu największych miast).
To wciąż bardzo dobry wynik, choć o około 5 proc. niższy niż rok wcześniej. Dynamiczne w ostatnim czasie zwyżki ceny nieruchomości powodują obniżenie się rentowności najmu, a także mogą świadczyć o rosnącym ryzyku tego typu inwestycji. Zbyt szybki wzrost cen może powodować, że inwestycyjny potencjał osiągania zysków ulega wyczerpaniu, a nie można także wykluczyć korekcyjnych spadków - podkreśla ekspert.

A dlaczego nie akcje lub jednostki uczestnictwa w funduszach?

- wiele czynników spowodowało, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat Polacy zdecydowanie odwrócili się od innych, bardziej zyskownych, choć związanych także z nieco większym ryzykiem, form inwestowania pieniędzy. To między innymi efekt trudnych doświadczeń z okresu kryzysu finansowego z lat 2007-2009, w wyniku którego wielu inwestorów poniosło duże straty, szczególnie na rynku akcji. Powodem awersji do korzystania z instrumentów inwestycyjnych jest jednak także utrata zaufania do instytucji finansowych, oferujących w wielu przypadkach instrumenty, które nie tylko nie przysparzały klientom korzyści, ale wręcz prowadziły do ponoszenia strat - wyjaśnia Roman Przasnyski.
- Efekt jest taki, że w czasie gdy posiadaczom oszczędności przydałyby się możliwości korzystnego ich lokowania, a firmom i gospodarce potrzeba dopływu kapitału, udział rodzimych inwestorów na polskim rynku akcji spadł do rekordowo niskiego poziomu, sięgającego zaledwie 12 proc. (jeszcze w 2009 r. wynosił on 28 proc.), a od początku roku z funduszy inwestycyjnych klienci wycofali ponad 2,4 mld zł.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu