O sprawie paczkomatów napisał portal Prawo.pl. W Łodzi jeden z mieszkańców skierował do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego prośbę o skontrolowanie legalność budowy paczkomatu.

Urzędnik postanowił wstrzymać prowadzenie robót budowlanych. Zażądał jednocześnie przedstawienia zaświadczenia o zgodności budowy z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Inwestor odpowiedział inspektorowi, że brakuje odpowiednich przepisów regulujących tego typu inwestycję i odwołał się.

Przeczytaj także:

- Nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi o uznaniu Paczkomatów za obiekty budowlane z pewnością nie oznacza, że Paczkomaty znikną z polskich ulic.

Jest to wyrok pierwszej instancji, który będzie podlegał zaskarżeniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Stanowisko o tym, że Paczkomaty nie są obiektem budowlanym podzielił także wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, który skierował skargę kasacyjną od wyroku sądu administracyjnego. W skardze tej można przeczytać, że „(…) Paczkomat nie jest obiektem budowlanym, ani urządzeniem budowlanym, ani jego wykonanie nie stanowi wykonania robót budowlanych, o których mowa w Prawie budowlanym. Tak więc nie podlega reglamentacji Prawa budowlanego.”- skomentował sprawę Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy firmy InPost.

Sprawa trafiła do wojewódzkiego inspektora budowlanego, który przyznał rację inwestorowi, w tym przypadku spółce Integer.pl, właścicielowi marki InPost, która w całym kraju posiada około 4,5 tys. paczkomatów.

Mimo to paczkomatami zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, który w swoim wyroku powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który stwierdził, iż paczkomat jest obiektem budowlanym. To oznacza, że jego postawienie wymaga pozwolenia na budowę.

Gdyby bezpośrednio rozumieć wyrok sądu, to nie mógłby stanąć żaden automat przy kiosku czy w centrum handlowym sprzedający napoje lub przekąski, gdyż każde z tych urządzeń musiałoby mieć pozwolenie budowlane. Wymaganie pozwolenia budowlanego od takich urządzeń byłoby zupełnie absurdalne i niezgodne ze zdrowym rozsądkiem- komentuje Kądziołka.

- Nigdzie w Unii Europejskiej nie funkcjonują przepisy ograniczające stawianie maszyn tego typu. Jeżeli w Polsce decyzja WSA miała by być podtrzymana, to znowu będziemy wskazywani nie jako kraj sukcesu i możliwości, ale kraj sztucznych barier i ograniczeń. Jesteśmy jednak przekonani, że decyzja NSA wkrótce przywróci właściwą interpretację przepisów prawa budowlanego- podsumowuje.