Podróż Putina do Pekinu to dowód, jak bardzo Rosja stała się zależna od Chin

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Władimir Putin wybrał się z dwudniową wizytą do Chin
Władimir Putin wybrał się z dwudniową wizytą do Chin kremlin.ru
Dwudniowa wizyta Władimira Putina w Państwie Środka będzie pełna deklaracji o przyjaźni Rosji i Chin. Pekin będzie też przedstawiał się jako potencjalny rozjemca nie tylko w wojnie Moskwy z Kijowem, ale też w konfrontacji Rosji z Zachodem. Tyle że taka konfrontacja jest w interesie Pekinu. Angażuje bowiem siły i uwagę przede wszystkim USA, co jest korzystne dla ekspansjonistycznych planów Xi Jinpinga, nie bez powodu nazywanego Mao 2.0, wobec Tajwanu i innych sojuszników Ameryki na Dalekim Wschodzie.

Tydzień po rozpoczęciu kolejnej kadencji prezydenckiej Władimir Putin udał się z pierwszą wizytą zagraniczną oczywiście do Chin. Od Chin bowiem zależy jego władza i przyszłość rosyjskiego reżimu. Człowiek, który obiecywał przywrócić moskiewskiemu państwu potęgę jak z czasów dwubiegunowego świata zimnej wojny, udaje się na wschód, ląduje o świcie w Pekinie, witany bynajmniej nie przez Xi Jinpinga, po czym przez dwa dni zabiega o jarłyk od władcy Państwa Środka. Ale nie ma się co dziwić. Jak trzeba, Putin nawet klęknie publicznie przed Xi. Bo ostatnie dwa lata pokazały, że tylko dzięki Pekinowi Rosja może prowadzić wojnę z Ukrainą i całkiem nieźle żyć pod sankcjami Zachodu.

Chińska intryga

Oczywiście dwudniowa wizyta w Pekinie jest potrzebna przede wszystkim Putinowi. To on jest petentem. Obaj przywódcy powiedzieli podczas wspólnego wystąpienia, że podpisali nowe dokumenty mające na celu pogłębienie współpracy między ich krajami. Putin, który szuka większego wsparcia, aby utrzymać odizolowaną gospodarkę swojego kraju i machinę wojenną na Ukrainie, powiedział, że relacje z Chinami są „jednym z głównych czynników stabilizujących na arenie międzynarodowej”. Xi powiedział, że oba kraje zacieśniają swoje relacje jako „dobrzy sąsiedzi, dobrzy przyjaciele, dobrzy partnerzy” i że zarówno on, jak i Putin zgodzili się co do potrzeby „politycznego rozwiązania” wojny na Ukrainie.

- Chiny mają nadzieję na szybki powrót Europy do pokoju i stabilności i będą nadal odgrywać konstruktywną rolę w tym kierunku - powiedział Xi, przemawiając obok Putina.

W lutym 2023 r. Chiny przedstawiły szeroki 12-punktowy plan pokojowy określający ogólne zasady zakończenia wojny na Ukrainie, ale nie przedstawiły nowych szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób Pekin może być przygotowany do zaangażowania się po obu stronach konfliktu. Jednak chyba nikt na Zachodzie nie ma już złudzeń, że Pekin może być mediatorem w obecnej wojnie. Chiny dostarczają Rosji kluczowe komponenty, których Moskwa potrzebuje do produkcji broni, a przede wszystkim są największym odbiorcą ropy i gazu, co pozwala Rosji kontynuować wojnę i uniknąć kryzysu gospodarczego.

Patron Xi, wasal Putin

Co jeszcze podnosi pozycję Xi wobec Putina, oprócz zależności Rosji od Chin w obszarze zbrojeniowym i surowcowym? Dopiero co, przywódca Chin odbył kilkudniową podróż po Europie. Nie tylko przyjmowano go hucznie w Belgradzie i Budapeszcie, przede wszystkim okazało się, że wielcy UE wciąż chcą blisko współpracować z Chinami gospodarczo. Nie chcąc dostrzec faktycznego udziału Pekinu w wojnie Rosji z Ukrainą i w rosyjskich groźbach wojennych wobec Zachodu. Putin tymczasem jest pariasem, niechcianym na zachodnich salonach, co więcej, ściganym międzynarodowym listem gończym MTK.

Obecna wizyta Putina w Chinach zakończy się w piątek. Czy przyniesie przełom? Takim byłaby na pewno zgoda Pekinu na rozwój projektów energetycznych dotyczących zwiększenia importu rosyjskich surowców do Państwa Środka. Skończy się jednak raczej na kolejnych deklaracjach i zapewnieniach chińskich o wsparciu dla Rosji. Oczywiście moskiewska propaganda będzie starała się przedstawić to jako sukces. Tak, jak próbuje przekonać, że Rosja i Chiny są równoprawnymi partnerami stawiającymi wspólnie czoło Zachodowi. Nie, nie są. Rosja jest już nie tylko młodszym partnerem. Jest już wręcz wasalem – wszak zależy od Chin. A te będą robiły wszystko, by przedłużać wojnę na wschodzie.

Dzięki wsparciu Chin Rosja ma szansę co najmniej nie przegrać obecnej wojny. Ma szansę nawet ją wygrać. Ale przy takim scenariuszu prawdziwym wygranym będzie jednak Pekin. Bo z jednej strony jeszcze mocniej uzależni od siebie Rosję, zaś z drugiej wzmocni się słabością Zachodu. Nie ma bowiem wątpliwości, że porażka na Ukrainie będzie dla Zachodu klęską w wymiarze globalnym. Szczególnie w kontekście rywalizacji z Chinami.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Podróż Putina do Pekinu to dowód, jak bardzo Rosja stała się zależna od Chin - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu