Polskę na tle innych krajów negatywnie wyróżnia brak profesjonalnego, ponadresortowego ośrodka diagnoz i studiów strategicznych. Brak kompleksowych analiz i diagnoz z uwzględnieniem sytuacji krajowej oraz geopolitycznej, może pociągać za sobą błędne decyzje podejmowane na różnych szczeblach struktur państwowych i gospodarczych, co negatywnie wpływa na efektywność w wymiarze ekonomicznym i społecznym. Ryzyko błędów jest tym większe im bardziej zglobalizowana jest gospodarka.

Choć prace ukierunkowane na nadanie większej rangi analizom strategicznym zapoczątkował w 1994 r. Grzegorz W. Kołodko, ówczesny wicepremier i minister finansów, to inicjatywa ta nie znalazła naśladowców. Przeciwnie, wyraźne stały się przejawy zaniku kultury myślenia strategicznego.

Nieustanne diagnozy i analizy strategiczne są konieczne! Ich brak zwiększa ryzyko błędów w polityce społeczno-gospodarczej.

Po zlikwidowaniu w 2006 r. funkcjonującego od 1997 r. Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, zapewniającego obsługę Prezesa Rady Ministrów i Rady Ministrów w sprawach programowania strategicznego, prognozowania rozwoju gospodarczego i społecznego oraz zagospodarowania przestrzennego kraju, powstała wyraźna i społecznie oraz gospodarczo kosztowna luka instytucjonalna. Obecnie w Polsce nie funkcjonuje żaden ośrodek studiów strategicznych pracujący na rzecz struktur ustawodawczych, sądowniczych i rządowych państwa. Takie ośrodki natomiast są standardem we wszystkich krajach rozwiniętych. W Niemczech każdy land dysponuje takim ośrodkiem.

Prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Archiwum PTE

Brak w Polsce ponadresortowego ośrodka diagnoz i studiów strategicznych można uznać za swego rodzaju kuriozum. Takiej oceny nie zmienia fakt istnienia resortowych komórek zajmujących się kwestiami strategicznymi ani też opracowywanie dokumentów strategicznych na różnych szczeblach rządowych. Większość z nich ukierunkowana była bowiem jedynie na absorbcję funduszy europejskich i temu też podporządkowany był przyjmowany w tych dokumentach horyzont czasowy. Skutkowało to mnogością opracowań i dokumentów ze strategią w tytule, ale żaden z nich nie miał dostatecznego podłoża diagnostyczno-prognostycznego. Pewien przełom pod tym względem stanowiło opracowanie przez 12 specjalistycznych zespołów rządowej „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)”. Dokument został przyjęty uchwałą Rady Ministrów w dniu 14 lutego 2017 r, ale to nie wystarcza. Konieczne są bowiem nieustanne diagnozy i analizy strategiczne. Ich brak zwiększa ryzyko błędów w polityce społeczno-gospodarczej.

Liczba ryzyk rośnie

W związku z dokonującym się przesileniem cywilizacyjnym i narastającą złożonością sytuacji globalnej, geopolitycznej oraz narastającą złożonością powiązań i procesów gospodarczych, a w ślad za tym rosnącą ich nietransparentnością, niepewnością oraz nowymi rodzajami ryzyka - narastają trudności prawidłowej oceny szans i zagrożeń rozwojowych. Ocena taka jest zaś - a przynajmniej powinna być - jedną z głównych podstaw kształtowania polityki społeczno-gospodarczej i podejmowania decyzji makroekonomicznych.

Brak kompleksowych analiz i diagnoz z uwzględnieniem sytuacji krajowej oraz geopolitycznej, może pociągać za sobą błędne decyzje podejmowane na różnych szczeblach struktur państwowych i gospodarczych, co negatywnie wpływa na efektywność w wymiarze ekonomicznym i społecznym. Ryzyko błędów jest tym większe im bardziej zglobalizowana jest gospodarka.

Takie ryzyko zwiększają procesy związane z przesileniami cywilizacyjnymi, generowanymi przez nową cywilizację i rewolucję cyfrową. Łączy się z tym występowanie nowych form działalności i ich następstw, takich jak zerowe koszty krańcowe, gospodarka współdzielenia (Shared Economy), Internet rzeczy (Interenet of Things), uberyzacja itp. Zjawiska te wymagają monitorowania i pogłębionych, wieloprzekrojowych analiz, niezbędnych do podejmowania decyzji na poszczególnych instytucjonalnych szczeblach państwa.

Badania wykazują, że problem złożoności ocen kondycji gospodarki i kraju będzie narastał w skali zarówno globalnej, regionalnej jak i krajowej. W takich warunkach rośnie ryzyko, że oceny dokonywane bez należytego wsparcia diagnostyczno-strategicznego będą nie w pełni trafne. Dla zapewnienia trafności ocen niezbędne jest interdyscyplinarne podejście, holistyczne ujęcie diagnoz. Uzasadnia to konieczność powołania krajowego/narodowego profesjonalnego, interdyscyplinarnego centrum/ośrodka diagnostyczno-strategicznego wspierania procesów decyzyjnych w instytucjach państwa.

W pracach koncepcyjno-projektowych dotyczących utworzenia takiego centrum powinny być uwzględnione - nie powielane, lecz efektywnie, racjonalizująco dostosowywane do wymogów krajowych - doświadczenia zagraniczne, w tym m.in. doświadczenia Niemiec, krajów skandynawskich a także Chin czy Singapuru.

Baza diagnoz i statystyk

W polskich warunkach powinien to być ośrodek funkcjonujący w ramach państwowych struktur centralnych, zespół ponadresortowy, ponadrządowy, służący zarówno strukturom ustawodawczym, wykonawczym, jak i sądowniczym.
Ośrodek taki powinien tworzyć centralną bazę diagnoz i studiów strategicznych, poddawać ją wieloprzekrojowym analizom ex post, ale także prognostycznie i zarządzać nią – stosownie do potrzeb władz centralnych.
Powinien dysponować m.in. pełną bazą statystyk oraz specjalistycznych prognoz, raportów, w tym zagranicznych i dostępem do statystyk zagranicznych) oraz pełną bazą sprawozdań finansowych, w tym danych przedsiębiorstw, także na temat ich powstawania i upadłości .
Ośrodek taki powinien wieloprzekrojowo monitorować sytuację krajową i globalną, z uwzględnieniem następstw ekonomicznych, społecznych i politycznych.

Podstawowym obszarem prac proponowanego centrum byłyby porównawcze analizy ekonomiczno-finansowe i prawne ukierunkowane na zapewnienie niezbędnych w procesie decyzyjnym informacji, na które zgłaszają zapotrzebowanie centralne instytucje państwa. Analizy takie byłyby podstawą wsparcia decyzji, w tym pomocą w rozstrzyganiu pytań i wątpliwości oraz sporów, jakie występują w procesie decyzyjnym, na szczeblach państwowych, w tym legislacyjnych.

Zasoby danych udostępniane byłyby – na ściśle określonych zasadach - naukowcom dla potrzeb wieloprzekrojowych prac badawczych, co sprzyjałoby włączaniu nauki w prace strategiczne.
Ośrodek taki powinien zatrudniać najwyższej klasy specjalistów prawa, ekonomii, politologii, finansów, rynku kapitałowego, a także informatyków, programistów i innych specjalistów z zakresu m.in. gromadzenia i przetwarzania baz danych.
Brak centrum studiów diagnostyczno-strategicznych nie tylko negatywnie wyróżnia Polskę na tle innych krajów, w tym krajów UE, ale naraża na błędy strategiczne. Wiele bowiem wskazuje, że koszty funkcjonowania takiej instytucji z nawiązką byłyby pokryte poprzez pomniejszanie strat generowanych wskutek nieefektywności, przewlekłości wielu procesów decyzyjnych, co jest m.in. następstwem braku należytego analityczno- merytorycznego wsparcia decydentów.

Prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego

.