Wkrótce wzrost cen może odrodzić się ze zdwojoną siłą

Roman Przasnyski, Gerda Broker
Roman Przasnyski, Główny Analityk Gerda Brokers
Roman Przasnyski, Główny Analityk Gerda Brokers GB
Wszystko wskazuje na to, że inflacja osiągnęła w lipcu swój tegoroczny szczyt. W kolejnych miesiącach będzie coraz słabsza, być może spadając pod koniec roku nawet poniżej 1,5 proc. Ta tendencja nie powinna jednak zmylić czujności, bo wkrótce wzrost cen może odrodzić się ze zdwojoną siłą.

Pierwsze półrocze stało pod znakiem inflacyjnej huśtawki, a kolejne miesiące przyniosą jej kontynuację. Po części to efekt wahań z ubiegłego roku, w którym wskaźnik cen zmieniał się od 1,5 w czerwcu do 2,5 proc. w listopadzie, głównie pod wpływem cen żywności i paliw. Konsekwencją niskiego poziomu odniesienia z połowy 2017 r. był tegoroczny wzrost inflacji w czerwcu i lipcu, zaś z odwrotnym zjawiskiem będziemy mieli do czynienia już od sierpnia, gdy inflacja powinna wyraźnie się obniżać.

Susza niszczy plony. Brak pracowników. To sprawia, że podrożeje wszystko

Według prognoz części ekonomistów, może spaść pod koniec roku nawet poniżej 1,5 proc. Według ekspertów NBP, jej średnioroczny poziom powinien wynieść około 1,8 proc., wobec 2 proc. w 2017 r. Wiele wskazuje na to, że mimo suszy, na obniżenie wskaźnika inflacji wpływać będą niższe ceny żywności, które silnie rosły w drugiej połowie ubiegłego roku (w listopadzie 2017 r. ich dynamika sięgała aż 6 proc.).

Ewentualne niespodzianki mogą wiązać się wahaniami notowań ropy naftowej oraz kursu dolara. Od lutego do maja ceny ropy poszły w górę z 62,5 do prawie 80 dolarów za baryłkę, a więc o ponad 27 proc., a efekt ten był dodatkowo wzmacniany osłabieniem się złotego wobec dolara. Obecnie notowania ropy zniżkują, jednak sytuacja na tym rynku, podobnie jak w przypadku amerykańskiej waluty, może charakteryzować się podwyższoną zmiennością. Te czynniki będą powodować sporą niepewność w kwestii kształtowania się poziomu inflacji w kolejnych miesiącach.

Przeczytaj także:

Nowy Abonament RTV - rok 2019. Czy każdy musi go płacić? Co grozi za niepłacenie

Co trzeci Polak w najbliższym czasie planuje remont mieszkania. Wyda na to 2 do nawet 10 tys zł

Szansa, że inflacja w tym roku będzie niższa niż w poprzednim, są jednak duże. Nie powinno to zbytnio uspakajać posiadaczy oszczędności, zastanawiających się, jak je ulokować. Rada Polityki Pieniężnej konsekwentnie trzyma się stanowiska, że stopy procentowe pozostaną na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc. nawet do 2020 r., w związku z czym nie ma raczej co liczyć, że oprocentowanie lokat bankowych przez najbliższe dwa lata pójdzie w górę.

Obejrzyj wideo:

60 Sekund Biznesu: Podrożeje wszystko

Z kolei najnowsze prognozy NBP wskazują, że w przyszłym roku inflacja osiągnie średnio 2,2 proc, a w 2020 r. wzrośnie do 2,5 proc., przy czym górna granica tych przewidywań wynosi odpowiednio 2,8 oraz 3 proc. Przy tym drugim scenariuszu trzymanie gotówki w przysłowiowej skarpecie doprowadzi do sytuacji, w której wartość nabywcza odłożonego dziś 1000 zł w ciągu dwóch i pół roku obniży się do około 929 zł, czyli o ponad 7 proc. Korzystanie w tym czasie z lokaty bankowej ograniczy tę stratę mniej więcej o połowę, a ochronić przez inflacyjną deprecjacją może ją kupno czteroletnich obligacji skarbowych, indeksowanych wskaźnikiem inflacji.

Poręczyciel odpowiada za spłatę świadczenia głównego, a w przypadku opóźnień, również za odsetki karne i inne koszty

Problem większości posiadaczy oszczędności wiąże się z jednej strony z niską przewidywalnością kształtowania się przyszłej inflacji, a z drugiej z wynikającego z tego faktu preferowania lokat o najkrótszych terminach, a więc także najniżej oprocentowanych. Racjonalne decyzje utrudnia także to, że na ogół nasze prognozy inflacji opieramy na bieżących, krótkoterminowych tendencjach.

Dowodzą tego badania tak zwanych oczekiwań inflacyjnych, prowadzonych zarówno przez Europejski Bank Centralny, jak i publikowanych badaniach NBP. Wynika z nich, że jeśli w ostatnich miesiącach inflacja maleje, większość z nas sądzi, że będzie tak również w przyszłości. I analogicznie jest w przypadku tendencji wzrostowej. Takie rozumowanie często prowadzi do podejmowania niezbyt racjonalnych decyzji, dotyczących lokowania oszczędności.

Zapowiedź szokująco wysokich podwyżek cen gazu to tylko początek. Po wakacjach czekają nas podwyżki energii elektrycznej, dalszy wzrost cen paliw, ale przede wszystkim drożyzna cen żywności - od chleba po mięso. Ile, dlaczego, co jeszcze? Odpowiedź na te pytania poznasz, klikając po prostu w ten tekst!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3