Bank Centralny Japonii rezygnuje ze stosowania ujemnych stóp procentowych. Ekonomista wyjaśnia, co to oznacza

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Obywatele tego kraju są niezwykle zamożni, ale nigdy nie lubili wydawać pieniędzy. Przez osiem lat próbował ich tego nauczyć bank centralny
Obywatele tego kraju są niezwykle zamożni, ale nigdy nie lubili wydawać pieniędzy. Przez osiem lat próbował ich tego nauczyć bank centralny jermos/PPG
Japoński bank centralny postanowił skończyć z polityką ujemnych stóp procentowych. Zdaniem tamtejszych finansistów, cele nietypowej, jak na obecne czasy drożyzny, strategii zostały osiągnięte. Z czym borykała się Japonia i jaką cenę zapłaciła za pozbycie się swoich problemów? Co teraz czeka tamtejszą gospodarkę?

Spis treści

Bank centralny Japonii podjął decyzję o wycofaniu się ze stosowania ujemnych stóp procentowych jako ostatni na świecie. Wcześniej, na początku nowego tysiąclecia podobną strategię obrał Zachód Europy. Japończycy twierdzą, że dotychczasowa polityka finansowa rozpoczęta jeszcze w 2016 r. przyniosła oczekiwane efekty. Tyle że w międzyczasie kraj ten zdążył ustąpić Niemcom miejsca na podium pośród największych gospodarek świata. Co właściwie dzieje się z japońską gospodarką?

Ujemne stopy procentowe były potrzebne do pobudzenia konsumpcji wewnętrznej

Japoński bank centralny długo utrzymywał ujemne stopy procentowe, po to, by – jak nieustannie zapewniali tamtejsi eksperci –zachęcić banki do udzielania kredytów. Finansiści chcieli w ten sposób zachęcić mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni do większych zakupów. Celem banku centralnego było też uniknięcie spadku cen towarów, których Japonia jest jednym z głównych producentów. Chodzi przede wszystkim o elektronikę i samochody. Gdyby do tego doszło, ucierpiałby eksport, a wraz z nim wpływy podatkowe.

Deflacja w Japonii nie jest już problemem. Tokio walczyło z topniejącymi cenami 30 lat

Według komunikatu banku centralnego Japonii misja narzędzia finansowego, jakim były ujemne stopy procentowe, dobiegła końca, ponieważ udało się zrealizować cele. Jednym z nich była walka z deflacją (spadkiem cen). Pomógł w tym jednak także znaczny wzrost płac w Japonii. Mieszkańcy tego kraju, niechętni wcześniej wydatkom, zaczęli nie tylko inwestować, ale także przeznaczać środki na konsumpcję.

Jak zauważa ekonomista Andrzej Stefaniak, koniec ery ujemnych stóp procentowych w Japonii oznacza, że Japończycy rezygnują z kontrolowania krzywej dochodowości. – A to sygnalizuje, że Japonia wydobyła się z problemów związanych z deflacją, co było zmorą japońskiej gospodarki na przestrzeni ostatnich trzech dekad – komentuje Stefaniak.

Ujemne stopy procentowe zniechęcały do oszczędzania. Japoński bank centralny mógł przeholować?

Utrzymywanie przez bank centralny ujemnych stóp procentowych oznacza nie tyle brak zysków z depozytów, a de facto konieczność ich opłacania. Odsetki zamiast do oszczędzającego trafiają do banku, który przechowuje pieniądze. To zniechęca klientów banków do nabywania lokat. Zamiast tego klienci korzystają z tanich kredytów i zaczynają kupować na potęgę. Jeśli jednak taka sytuacja utrzymuje się zbyt długo, ujemne stopy procentowe doprowadzają do spadku wartości pieniądza – tego na rynku robi się zwyczajnie za dużo. Czy tak właśnie stało się w Japonii?

Japonia nie jest już trzecią gospodarką świata. Azjaci oddali pole Niemcom.

W 2023 r. Japonia straciła nieoczekiwanie pozycję trzeciej co do wielkości gospodarki świata na rzecz Niemiec. Nominalny produkt krajowy brutto Japonii w 2023 r. wyniósł bowiem około 4,2 bln dolarów, w porównaniu do około 4,5 bln USD Niemiec. Głównym powodem skurczenia się japońskiej gospodarki w 2023 roku był właśnie spadek wartości jena – wynika z danych szacunkowych PKB podanych przez Tokio.

Z drugiej strony słabsza, narodowa waluta umożliwiła japońskiej gospodarce równą konkurencję z państwami eksportującymi podobne towary do tych, jakie powstają w kraju Kwitnącej Wiśni, a co za tym idzie, pozwoliła na: utrzymanie wpływów podatkowych, niskiego poziomu bezrobocia oraz popytu wewnętrznego.

Kurs walutowy japońskiego jena może niebawem zaskoczyć rynki

Zdaniem Andrzeja Stefaniaka rezygnacja japońskiego banku centralnego z ujemnych stóp procentowych oznacza prawdopodobnie także, że będziemy świadkami dużych zmian na rynku walutowym. Zwłaszcza dużej zmienności na jenie japońskim – zauważa ekspert.

– Japońska waluta bardzo pomaga japońskim eksporterom, więc im jest ona słabsza, tym bardziej oni zyskują. Rośnie także giełda w Tokio – mówi ekonomista Andrzej Stefaniak.

Obecnie za jednego złotego otrzymamy 37,88 jenów, ale kurs japońskiej waluty spada. Dużo wyraźniej widać tendencję spadkową jedna na parze z dolarem. Obecnie za jednego dolara otrzymamy 150,68 jenów, jednak jeszcze kilka dni temu kosztował on jedynie 147 jenów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu