Polska waluta źle zareagowała na co najmniej jedno wydarzenie. Majowy kurs PLN może w jeszcze większym stopniu zależeć od zagranicy

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Złoty będzie teraz w większym stopniu zależał od czynników zewnętrznych.
Złoty będzie teraz w większym stopniu zależał od czynników zewnętrznych. Jerzy Mosoń/Polska Press
Kwietniowe notowania polskiej waluty dostarczyły nam silnych wahań nastrojów, szczególnie względem euro. Moment przełomowy psujący nastrój osób oszczędzających w polskiej walucie, przypadł na połowię kwietnia. Miały wtedy miejsce dwa wydarzenia: atak Iranu na Izrael oraz rekordowy przelew w euro z Brukseli, na Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Potem z polską walutą było już nieco lepiej. A czego należy spodziewać się w maju?

Spis treści

Kwiecień pod względem kursu złotego należy podzielić na dwa okresy: przed rekordowym przelewem z Brukseli oraz zmasowanym atakiem Iranu na Izrael, i na to wszytko, co działo się potem. A że działo się już niewiele, to złoty nieco odrobił i dziś pozwala patrzeć w przyszłość z ostrożnym optymizmem – sugerują eksperci.

Jaki jest kurs złotego na koniec kwietnia względem czołowych walut?

Polski złoty w ostatnim dniu kwietnia zachowuje się dość stabilnie. Za jedno euro (EUR) trzeba zapłacić 4,32 zł, a za dolara (USD) 4,03 zł. Z kolei frank szwajcarski (CHF) kosztuje 4,42 zł, a funt brytyjski (GBP) 5,05.

Nawet jeśli w tym roku złoty był już mocniejszy, to nie ma wielkich powodów do narzekać. Wystarczy zestawić kurs polskiej waluty z tego roku, z analogicznym przelicznikiem z 30 kwietnia 2023 r. Tylko w przypadku euro, różnica na korzyść złotego to około 30 groszy.

Polska waluta w kwietniu to Dr Jekyll and Mr Hyde

Choć generalnie eksperci są zadowoleni z wartości złotego, to trudno nie zauważyć perturbacji, jakie stały się udziałem naszej waluty w kwietniu. W dużej mierze można ją wiązać z rekordowym przelewem na KPO, który w połowie miesiąca zasilił polską gospodarkę obcą walutą. Ale nie tylko sześciomiliardowy przelew liczony w euro mógł narobić (krótkotrwałego) zamieszania.

Jak zauważa Bartosz Sawicki, analityk fintechu Cinkciarz.pl Kwiecień na rynku walutowym ma dwa oblicza. – W jego pierwszej części złoty prężył jeszcze muskuły. Euro potaniało do 4,25 zł i kosztowało najmniej od czterech lat. Frank wyceniany był na niespełna 4,33 zł, a dolar nieco ponad 3,90 zł. W połowie miesiąca kursy walut wystrzeliły pod wpływem odwetowego ataku Iranu na Izrael i wyparowania nadziei, że Fed przed wakacjami zetnie stopy procentowe – uważa ekspert.

– Polska waluta w kilka sesji straciła przeszło 5 proc. w relacji do USD i 2,5 proc. w stosunku do EUR, znajdując się w najsroższych opałach od szokującej obniżki stóp RPP z września ubiegłego roku – przypomina Bartosz Sawicki.

Jak dodaje: gdy napięcie geopolityczne zaczęło rozchodzić się po kościach, połowa wiosennej wyprzedaży została błyskawicznie odrobiona. – To dobra wróżba na pozostałą część kwartału, ale wszystko wskazuje, że złoty będzie musiał sprostać bardziej wymagającemu otoczeniu zewnętrznemu przy nieco skromniejszym wsparciu czynników lokalnych – twierdzi analityk.

Giełda Papierów Wartościowych ma teraz duży wpływ na kondycję narodowej waluty

Nieco więcej optymizmu wykazuje ekonomista i ekspert walutowy Andrzej Stefaniak. Uważa on, że polski złoty jest silny, co koreluje z zachowaniem polskiej giełdy. Analityk wskazuje też inne przyczyny dobrej kondycji złotego.

– PLN sprzyja perspektywa utrzymania stóp procentowych na wyższych poziomach przez dłuższy czas, wyniki polskiej gospodarki oraz nadwyżka na rachunku bieżącym – komentuje ekonomista Andrzej Stefaniak.

Jak dodaje ekspert: PLN w maju powinien pozostać silny.

Inflacja oraz decyzja Fed w sprawie stóp procentowych mogą mieć wpływ na kurs złotego

Bartosz Sawicki przypomina z kolei, że obecnie realne stopy procentowe w Polsce są najwyższe od przeszło dwóch dekad, lecz podnosząca się inflacja będzie „.erodować atrakcyjność odsetkową złotego”. – Oczekiwania odnośnie do zamierzeń polskich władz monetarnych pozostają stabilne, ale w tym samym czasie słabnie wiara w obniżki stóp Fed. Kilka miesięcy temu liczono, że amerykański bank centralny pierwszej redukcji dokona w marcu. Obecnie prawdopodobieństwo wrześniowego cięcia w USA jest szacowane na niespełna 40 proc. – ostrzega.

Mimo wszystko ekspert podkreśla, że polskiej walucie zdaje się nie zagrażać trwały trend spadkowy, a jej ostatnie zachowanie można interpretować jako dobry omen.

– Spodziewamy się, że z czasem punkt równowagi notowań kursu euro przesunie się na dobre w kierunku 4,25 zł. W najbliższych tygodniach EUR/PLN może jednak krążyć wokół 4,32, czyli przeciętnej wartości kursu w 2024 r. oraz połowy kwietniowego przedziału wahań – komentuje Sawicki.

Zgodnie z prognozą fintechu dotyczącą kursu EUR/PLN, za euro na koniec grudnia płacić będziemy około 4,25 zł. Mocniej potanieć powinny frank i dolar. Kurs USD/PLN pod koniec roku spadnie do 3,85, a CHF/PLN, będzie kontynuować trend spadkowy i obniży się pod 4,30.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Strefę Biznesu codziennie. Obserwuj StrefaBiznesu.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu