Serial zwalniania i przyjmowania na powrót do pracy szefa Open AI Sama Altmana ma drugie dno. Skąd tam się wzięli Microsoft i Elon Musk?

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Jakie odkrycie tak bardzo przeraziło pracowników firmy odpowiadającej za sztuczną inteligencję, że zasługiwało na list do zarządu?
Jakie odkrycie tak bardzo przeraziło pracowników firmy odpowiadającej za sztuczną inteligencję, że zasługiwało na list do zarządu? 123rf.com/profile_peshkov
Zarząd OpenAI, twórcy ChatGPT przyjął z powrotem zwolnionego wcześniej szefa, Sama Altmana. Poniewierka słynnego CEO od sztucznej inteligencji (AI) nie trwała długo, ale na tyle, by powstało wokół niej kilka niepokojących teorii. Jedna z nich dotyczy AGI. Co oznacza ten tajemniczy skrót i dlaczego powinniśmy się martwić kryzysem przywództwa w świecie sztucznej inteligencji?

Spis treści

Najpierw kilka faktów: Sam Altman znów pracuje dla OpenAI. Nie założył ani konkurencyjnej firmy, ani nie trafił – jak spekulowała prasa – do największego partnera swej macierzystej spółki, tj. do Microsoft. Oficjalnie nie wiadomo nawet, dlaczego właściwie go odwołano, ale niedawno agencja Reuters podała, że tuż przed jego zwolnieniem, kilku pracowników firmy odpowiadającej za pojawienie się w naszym życiu sztucznej inteligencji wysłało do zarządu firmy tajemniczy list. Jego treść jest przerażająca.

Za powstaniem chatGPT stoi miliarder–wizjoner

OpenAI, firma stworzona przez Sama Altmana i miliardera Elona Muska, według delikatnych szacunków, w swej obecnej formie organizacji non profit, wspieranej przez Microsoft, może być warta nawet 86 mld USD. Jej ogromna wartość, to skutek wydania na świat, w końcu 2022 roku chatbota ChatGPT.

Czym jest algorytm sztucznej inteligencji?

Pod niepozorną nazwą ChatGPT kryje się algorytm sztucznej inteligencji umożliwiający użytkownikom wprowadzanie prostych pytań tekstowych i uzyskiwanie odpowiedzi. Te z kolei prowadzą do dalszych, coraz bardziej inteligentnych rozwiązań. AI (sztuczna inteligencja) wykorzystuje różne możliwości, technologie, umiejętności po to, by rozwiązywać zadania wskazane przez człowieka. Stale się uczy, doskonali. Jest w stanie rozpoznawać wzorce i korzystać z doświadczeń.

To tylko problemy z zarządzaniem, czy coś więcej?

Nie ma się zatem co dziwić, że gdy człowiek odpowiedzialny za tę technologię tj. Sam Altman wylądował na bruku, a dział komunikacji spółki jako powód jego usunięcia podał: „brak konsekwentnie szczerej komunikacji z zarządem”, zaczęły pojawiać się pytania o drugie dno sprawy.

Z jednej strony, można przyjąć optykę Piotra Gąsiorowskiego prezesa Instytutu Przywództwa, który postrzega całe zamieszanie dotyczące zwolnienia Altmana jako przejaw niedociągnięć w procesach zarządzania i komunikacji wewnątrz firmy. Z drugiej strony, trudno zlekceważyć kilku kluczowych faktów, które wychodzą poza obszar walki o przywództwo.

Oto co mogło stać za próbą usunięcia Altmana

Wiadomo, że od czterech lat jednym z największych inwestorów spółki kontrolującej sztuczną inteligencję jest Microsoft, który włożył w rozwój OpenAI co najmniej miliard dolarów i przeistoczył ją w organizację non profit. Wiadomo też, że założyciel Microsoftu Bill Gates, obecnie filantrop, pozostaje od wielu miesięcy głuchy na prośby liderów opinii o wstrzymanie prac nad sztuczną inteligencją, która może stanowić zagrożenie dla społeczeństwa.

Co wie Elon Musk? Kogo chce powstrzymać, i czy naprawdę chce powstrzymać?

Warto zauważyć, że jednym z najważniejszych sygnatariuszy słynnego apelu o wstrzymanie prac nad AI był Elon Musk – ten sam, który wspólnie z Altmanem stoi za sukcesem OpenAI. Musk, który opuścił OpenAI pięć lat temu, od niedawna stara się jednak zbudować własny system sztucznej inteligencji z wykorzystaniem danych, którymi posługuje się kupiony przez niego wcześniej Twitter (obecnie X). Spółka, która ma tego dokonać, nazywa się X.AI.

Oznacza to, że najważniejszy sygnatariusz apelu, którego potencjalnym adresatem może być Bill Gates, z jednej strony domaga się wstrzymania rozwoju wcześniejszego algorytmu, jednocześnie tworząc własny z wykorzystaniem potężnej bazy danych.
Smaczku całej sprawie dodają równie tajemnicze okoliczności odejścia Muska z OpenAI, jak w przypadku prób odwołania jego dawnego partnera biznesowego Altmana. Według amerykańskiej prasy, w przypadku Muska chodziło o kwestie bezpieczeństwa. Cokolwiek to znaczy....

Najpierw musiał odejść Musk. Teraz drugi lider

Trudno nie zauważyć, że zarówno w przypadku odejścia Muska jak i próby usunięcia Altmana z OpenAI jedno jest wspólne: enigmatyczne, a na pewno niewystarczające, wyjaśnienie dotyczące przyczyn rozstania z OpenAI. W tym momencie warto cofnąć się do tajemniczego i budzącego niepokój listu kilku pracowników OpenAI, który pojawił się tuż przed całym zamieszaniem z Altmanem. Osoby te, zdaniem Reutersa, informowały o potężnym odkryciu, które mogłoby zaszkodzić ludzkości. Co to mogłoby być i czy faktycznie mogło mieć związek z walką o przywództwo firmie, która kontroluje sztuczną inteligencję?

Czym jest AGI i czy rzeczywiście odkryto coś niebezpiecznego?

Nie mając wglądu w informacje niejawne firmy, można jedynie domyślać się, co tak wiekopomnego, a jednocześnie niebezpiecznego mogli odkryć badacze OpenAI. Wiadomo, że ostatecznym celem prac podmiotu o nazwie OpenAI jest opracowanie AGI (artificial general intelligence) – narzędzia mającego przynieść korzyść całej ludzkości. AGI to nic innego jak samoświadoma sztuczna inteligencja, o uniwersalnym charakterze, algorytm będący w stanie przejąć zadania dotychczas zarezerwowane dla człowieka. Czy właśnie udało się go opracować ekspertom OpenAI? Jeśli tak, to rzeczywiście jest to powód do poważnej debaty.

od 7 lat
Wideo

Jak działają oszuści 1 - fałszywy SMS

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu