Co piąty lokal z branży gastronomicznej i eventowej w Polsce nie przetrwał pandemii. Jak wygląda branża horeca po dwóch latach kryzysu?

OPRAC.:
Justyna Madan
Justyna Madan
Co piąty lokal nie przetrwał pandemii. Jak branża horeca radzi sobie obecnie?
Co piąty lokal nie przetrwał pandemii. Jak branża horeca radzi sobie obecnie? 123 rf
W połowie marca 2020 roku wprowadzony został w Polsce pierwszy lockdown. Wówczas zaczęły się problemy branży gastronomicznej i eventowej. Dwa lata później portal Briefly postanowił sprawdzić, jak po zniesieniu restrykcji wygląda tzw. branża horeca. Okazuje się, że nie jest dobrze. Pandemii nie przetrwało 20 proc. lokali. - Restauracjom, klubom, czy przestrzeniom eventowym niezwykle trudno wskazać pozytywy minionych dwóch lat – mówi ekspert.

Po niezwykle trudnych, bo pandemicznych dwóch latach wszystko powoli wraca do względnej normalności. Niemal 20 proc. lokali nie przetrwało jednak tego czasu. Co dzieje się z tymi, którzy pozostają otwarci? W branży horeca panuje umiarkowany optymizm.

Najważniejsze wydarzenia ostatnich miesięcy dla branży gastronomicznej i eventowej

Wśród najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy, właścicielki i managerowie lokali gastronomicznych oraz eventowych zgodnie wymieniają trzy zjawiska:

  • zakończenie lockdownów i ponowna możliwość przyjmowania gości w lokalach;
  • rosnące koszty funkcjonowania lokali (podwyżki cen energii, gazu, produktów);
  • trudności z zatrudnieniem personelu.

To, że skończyły się ograniczenia, nie oznacza końca kłopotów branży gastronomicznej. Niestabilna sytuacja w Ukrainie będzie rzutować na funkcjonowanie w najbliższym roku – wynika z raportu portalu Briefly.

Wpływ pandemii oraz lockdownów na restauracje, kluby i hotele

Jak dobrze pamiętamy, pierwszy rok pandemii to zamknięcie m.in. barów, restauracji i klubów, sprzedaż posiłków odbywała się jedynie na wynos, panował reżim sanitarny.

- Psychicznie najtrudniejsze były ostatnie dni przed pierwszym zamknięciem w marcu 2020. Wówczas nastąpił gwałtowny spadek sprzedaży bez perspektyw na polepszenie sytuacji. Pierwszy rok pandemii przyniósł spadek obrotów o 40-80 proc. i zysków o 50-90 proc. - ocenia Maciej Marks, współwłaściciel Klubokawiarni Jaś i Małgosia z Warszawy.

W maju 2020 pierwszym krokiem w powrocie do normalności w segmencie eventowym były „zasiadane” rodzinne przyjęcia organizowane w lokalu na wyłączność lub w wydzielonej sali. Większość przyjęć komunijnych została jednak przeniesiona na jesień 2020 roku.

Jak wskazują wyniki badania, we wrześniu 2020 roku, czyli kilka miesięcy po zakończeniu pierwszego lockdownu, 90 proc. lokali i firm z branży horeca deklarowało spadek obrotów, a prawie 60 proc. zmniejszenie zatrudnienia, w stosunku do stanu sprzed pandemii.

Wczesną jesienią 2020 roku nastroje wśród właścicieli i managerów były mocno podzielone. Jedni patrzyli w przyszłość z optymizmem, inni z pesymizmem. Wówczas, pod koniec października 2020 roku, rząd zadecydował o ogłoszeniu drugiego lockdownu.

- W pierwszym roku pandemii najtrudniejsze były dwa momenty: pierwsze zamknięcie, które wprowadziło nas w totalny szok (lockdown był wówczas całkowity). I drugie, październikowe zamknięcie, gdy zostaliśmy z towarem dopiero co kupionym (zamknięcie było w piątek, a towary na weekend przywozimy w czwartek). To było nie tylko nieprzyjemne, ale też dla nas bardzo kosztowne. Zatowarowanie lokalu na weekend to wówczas była kwota ok. 15 000 zł - opowiada Ewa Urbańska z klubo-restauracji Czerwony Fortepian z Kielc.

W czasie drugiego lockdownu trwającego od końca października 2020 do maja 2021 roku, prawie połowa lokali z szeroko rozumianej branży gastronomicznej i eventowej zawiesiła działalność lub została zlikwidowana.

Co się zmieniło w branży horeca w 2022 roku?

Najmocniej negatywne skutki pandemii Covid-19 odczuły kluby, puby oraz centra aktywności np. sale zabaw, pokoje zagadek. Ponad 20 proc. z tych obiektów zostało zlikwidowanych lub nie wznowiło dotychczas działalności. Stosunkowo najlepiej, jeśli chodzi o utrzymanie działalności, poradziły sobie hotele. Dlaczego?

  • Posiadają największe zasoby kapitałowe wśród obiektów branży horeca,
  • w czasie drugiego lockdownu mogły (w ograniczonym zakresie) funkcjonować, czego nie można powiedzieć o przestrzeniach rozrywkowych.

- Obecnie liczba gości wróciła do okresu sprzed pandemii, ale jest to zupełnie inna "persona" klienta - ocenia Dominika Pisanko, event manager Choice Club z Krakowa. - Kiedyś celowaliśmy w klienta korporacyjnego oraz turystów - aktualnie tych gości jest o wiele mniej. Co więcej, firmy wciąż nie organizują eventów, a był to nasz główny odbiorca. Dlatego nasz klub zmienił w zupełności swoich odbiorców na osoby 18+.

Jednocześnie w związku z inflacją i rosnącymi cenami praktycznie wszystkie restauracje i sale bankietowe przygotowały nową kartę menu. Rosnące ceny mediów m.in. gazu, prądu, czynszu oraz produktów znacząco wpłynęły na funkcjonowanie wielu lokali gastronomicznych.

- Dlatego też dania są droższe o około 15-20 proc. w porównaniu z cenami z poprzednich lat - mówi Dominika Dobrowolska, managerka Restauracji Florian Ogień czy Woda z Warszawy. - Musieliśmy podnieść ceny wszystkiego: współpracujące z nami wypożyczalnie sprzętu bardzo je podniosły, podrożało jedzenie, stawki dla pracowników – dodaje Paulina Telicka, manager firmy cateringowej “Pora Jeść”.

Maciej Marks z Klubokawiarni Jaś i Małgosia z Warszawy porównuje obecną sytuację do tej z czasów kryzysu z lat 2007-2009. Wówczas nastąpiła ucieczka restauratorów i klientów z kuchni fine dining do tańszych zamienników.

Nowy telefon? Złap okazję!

Materiały promocyjne partnera

Przyczyny upadku lokali gastronomicznych i eventowych w czasie pandemii

Z raportu portalu Briefly wynika jasno: 20 proc. lokali z branży gastro i eventowej nie przetrwało epidemii wywołanej przez koronawirus SARS-CoV-2. Jakie były główne przyczyny ich likwidacji?

  • Na początku pandemii, w marcu 2020, upadły lokale, które już wcześniej zmagały się z problemami.
  • Następnie przyszła kolej na obiekty, które nie mogły funkcjonować m.in. z powodu zakazu organizacji imprez i przyjęć. Skutkiem tego było zawieszenie działalności, przebranżowienie części załogi, rozczarowanie właścicieli i ostatecznie decyzja o likwidacji lokalu.
  • Ostatnią przyczyną są zmiany “ścieżek zakupowych” klientów: firmy w ciągu dwóch lat pandemii w znacznym stopniu ograniczyły lub wręcz zawiesiły organizację imprez i wydarzeń “na mieście” dla pracowników.

- Przed pandemią Polacy korzystali z usług restauracji średnio raz w tygodniu, natomiast w imprezie okolicznościowej - prywatnej lub firmowej - organizowanej w lokalu uczestniczyli 3-4 razy do roku. Gdyby ktoś obiecał trwały powrót do takiego trendu w najbliższych miesiącach, właściciele lokali przyjęliby to z nieskrywaną radością. Stabilność to słowo klucz. Branże gastronomiczna oraz eventowa niezwykle potrzebują teraz stabilnej sytuacji społeczno-gospodarczej oraz przewidywalnych i ogłaszanych z wyprzedzeniem decyzji władz - podsumowuje Tomasz Szczęśniak, prezes portalu Briefly, autor “Raportu HORECA 2022”.

Raport został przygotowany przez zespół portalu Briefly na podstawie informacji nt. 430 lokali gastronomicznych i eventowych z Polski. Dane do raportu były zbierane w marcu, kwietniu 2020 i wrześniu 2020, lutym i marcu 2021 oraz kwietniu i maju 2022 roku.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu