Frankowicze zostawieni sami sobie. Co jeszcze mogą zrobić, by ulżyć swojej niedoli?

Zbigniew Biskupski AIP
Adam Guz
Obietnice pomocy frankowiczom ze strony polityków PiS ostatecznie okazały się słowami bez pokrycia. Kredytobiorcy muszą radzić sobie sami.

Niespełna dwa tygodnie temu Jarosław Kaczyński powiedział: „Rząd nie może podejmować działań, które zachwieją systemem bankowym, bo to się odbije na wszystkich obywatelach”, w związku z czym „Frankowicze powinni zacząć samodzielnie walczyć o swoje prawa”. I zasugerował, że sądy są najlepszym dla tego miejscem.

To oznacza, że

nie będzie już dalszych działań administracyjnych, które w sposób systemowy rozwiązywałyby problemy wszystkich kredytobiorców, którzy przed laty wpadli w pułapkę franka szwajcarskiego.

W najlepszym dla zainteresowanych razie Sejm uchwali tzw. ustawę spreadową, a instytucje nadzorujące rynek finansowy nałożą na banki mające duży portfel kredytów wciąż rozliczanych we frankach normy podwyższające ich koszty względem pozostałych banków. To drugie rozwiązanie ma banki „przekonać” do podejścia z większą uwagą do negocjacyjnych form rozwiązywania problemów kredytobiorców frankowych, którzy są ich klientami.

Banki zwrócą spready?

Gorący okres legislacyjny zacznie się już w tym tygodniu. W lasce marszałkowskiej w Sejmie są trzy projekty ustaw: projekt prezydencki regulujący zasady obowiązkowego dla banków zwrotu spreadu, projekt Kukiz’15, którego główna idea zasadza się na unieważnieniu umów kredytowych i przewalutowaniu po kursie z dnia zawarcia umowy oraz projekt PO zakładający łagodną restrukturyzację umów.

Dotychczasowy przebieg prac podkomisji sejmowej zajmującej się tymi projektami wskazuje, iż pod obrady Sejmu trafi tylko projekt prezydencki.

Poza tym, jeśli chodzi o interwencję administracji publicznej można się co najwyżej spodziewać zmian regulacyjnych, głównie ze strony Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), które mają wywrzeć nacisk na banki, którego efektem będzie większa skłonność do polubownego rozwiązywania spraw z frankowiczami, w tym w zakresie przewalutowania kredytów z franków szwajcarskich na złote.
- Władze chcą zachęcić banki do dobrowolnego przewalutowania kredytów, przez specjalne regulacje, które każą im podnieść wymagania kapitałowe w przypadku utrzymywania portfela kredytów walutowych. Podniesienie kapitałów oczywiście wiąże się z kosztami, więc bankom ma się po prostu opłacać negocjowanie z klientem. W pierwszej kolejności ugody mają być podejmowane z tymi, którzy pomocy faktycznie potrzebują – wyjaśnia Mateusz Adamkiewicz, analityk rynków finansowych HFT Brokers.
Deklaracje w tym zakresie składał przede wszystkim prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński

Sądne miesiące i lata

Zgodnie z sugestią lidera rządzącej partii, aktywność samych frankowiczów powinna się przenieść do sądów. Na tym polu zaś ważne podkreślenia są dwie kwestie, jedna zła a druga dobra. Złą są regulacje prawa cywilnego, które dotyczą umów kredytowych w zakresie przedawnienia. Jak zwracają uwagę prawnicy, po upływie 10. lat od zawarcia umowy kredytowej roszczenia ulegną przedawnieniu. Najwięcej zaś umów związanych z frankiem szwajcarskim zawieranych było w okresie lat 2005-2008 i kredytobiorcy takich kontraktów ponoszą największe koszty związane z gwałtownym wzrostem kursu szwajcarskiej waluty.
Prawnicy radzą, by w takiej sytuacji jeszcze przed upływem 10. lat od daty umowy wystąpić przeciwko kredytodawcy na drogę sądową. Może to być zawezwanie do ugody w sprawie przewalutowania albo pozew o dowolnej innej treści związanej z zapisami umowy – od pozwu o unieważnienie całej umowy, po wezwanie np. do zwrotu nienależnie pobranej opłaty. Bieg przedawnienia może też przerwać rozwiązanie stosunkowo najmniej kosztowne – wszczęcie postępowania polubownego przy Rzeczniku Finansowym. Wcześniej trzeba je jednak poprzedzić postępowaniem reklamacyjnym; takie rozwiązanie od początku 2017 r. dają przepisy ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich.

Czytaj też:
Niemal co druga firma chce zatrudniać Ukraińców. Czy to znaczy, że zabraknie pracy dla Polaków albo płace nie będą rosły?

Dobre wieści zaś dotyczą samej pracy sądów. I to zarówno polskich, jak i trybunału Unii Europejskiej. Jak wiadomo, wiele osób nie chce się sądzić głównie ze względu na przewlekłość postępowań przed polskimi sądami, co oznacza nawet kilku letnią mordęgę. Ten problem zdaje się mieć koniec, przynajmniej w odniesieniu do kilku banków.
Wyjaśnia to Barbara Garlacz, radca prawny specjalizujący się w problematyce kredytów powiązanych z walutą obcą: - Sprawy frankowe nie muszą trwać latami. Sąd może zamknąć rozprawę na pierwszej sprawie i wydać wyrok. Takie możliwości daje orzecznictwo Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Sądu Najwyższego oraz ostatnie orzeczenie TSUE z 21 grudnia 2016 roku w sprawie Partner (C-119/15). Dotyczy to w szczególności spraw przeciwko Millennium oraz mBank, które mogą być zakończone w I instancji nawet w ciągu kilku miesięcy po wniesieniu pozwu.

Cztery banki, tj. Millennium, mBank, DNB oraz BPH mają wpisane na podstawie orzeczeń Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów klauzule odwołujące się do kursów walut (kupna lub sprzedaży) do rejestru postanowień  niedozwolonych UOKiK. Takie klarowne i sprawne procedowanie w sprawach frankowych może więc być automatycznie stosowane przez sądy powszechne co najmniej w sprawach kredytów indeksowanych/waloryzowanych Millennium, mBanku, DNB i BPH. Jeśli dodatkowo sąd przesłucha powoda na pierwszej rozprawie to możliwe będzie zakończenie sprawy frankowej nawet w kilka miesięcy po wniesieniu pozwu, co będzie zgodne z postulatem ekonomii postępowania.

Czytaj też:
Ostra zima to i wyższe wydatki na utrzymanie domu lub mieszkania. Co z tym zrobić?

FLESZ: Część sklepów zamknięta z powodu koronawirusa.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

m
miś3

chyba najbardziej sobie chcesz pomóc kosztem innych...powiedz prawdę ja to zrozumie ...tez chce byc bogaty

p
pomocnik

Pomogę frankowiczom. Wiem jak to zrobić . Proszę o kontakt . Wszystkich z pomorskiego

M
Monia

niczego się nie boisz? śmiejesz się z czyjegoś kłopotu ? marzysz, że wszyscy Frankowicze znajdą się na bruku?
- uważaj o czym marzysz - marzenia się spełniają!! a los bywa przewrotny ....

p
pomoc frankowiczom

Chciałabym pomóc frankowiczom a wiem jak to zrobić chciałabym się skontakowac z frankowiczami z woj. Pomorskiego

W
Wojtek

Powtarzasz się na wielu forach i jesteś już nudny(a). Nie wiem, może jesteś trollem bankowym a może nie stać Cię (piszę z dużej litery ze względu na szacunek dla wszystkich ludzi nawet tych nie bardzo kumatych) zawistny mały człowieczku na faktyczną ocenę sytuacji. Jestem tzw. frankowiczem. Wkurza mnie to gdy ktoś mnie robi w konia. Przyznaję, dałem się w puścić w maliny doradcy z Multibanku... Ale jak coś jest zakazane w kraju z którego pochodzi kapitał, to nie powinno się czegoś takiego oferować przeciętnemu klientowi w innym kraju, gdzie świadomość ekonomiczna nie stoi na wysokim poziomie... W przeciwieństwie do Ciebie, mnie stać na wyjazdy zagraniczne na narty, na dobry samochód, obsługę zobowiązań, utrzymanie 3-ki dzieciaków, odkładanie kasy na trudniejsze czasy i wiele innych rzeczy. Nawet na prawnika, który złoży pozew pod koniec lutego. A Ty sobie leż u mamusi lub teściowej, bzykaj nawet 7 razy w tygodniu na dmuchanym materacu i odpoczywaj pod jabłonką na hamaku w ogrodzie. Ja w razie draki sprzedam ten dom i wynajmę sobie w cenie raty inny dom - może w innym miejscu w Polsce. Życzę Ci zdrowia (nade wszystkim psychicznego) i wszelkiej pomyślności w życiu.

m
ministerfrank

Najrozsądniejsza wydaje się być propozycja byłego pana prezydenta: utworzenie specjalnego funduszu do spraw frankowców. W zarządzie funduszu
należy zatrudnić samych przydupasów z PO z pensjami po 20 patoli miesięcznie. Myślę, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie
specjalnego "Ministerstwa do spraw Frankowców". W ministerstwie owym, wszelkie etaty obsadzić przydupasami z PO i PSL. Najniższa pensja też jakieś
25 patoli. Ministerstwo decydowałoby, czyj kredyt spłacić, a komu dać kopa z mieszkania. Łapówki mile widziane.

k
krk

Jest zlota mozliwosc!_sprzedac te mieszkania placone Sfr.!

G
Gość

Długo szukałem pomocy i wskazówek jak sobie poradzić z tym kredytem. Dobrze, że są firmy, które chętnie dzielą się swoją wiedzą i pomagają innym. Znalazłem fajne szkolenie na yt z kredytów frankowych, polecam: b*****/2m3V1OV

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3