Pozytywne skutki inflacji? Rozważniej planujemy wydatki i chcemy więcej oszczędzać

Maciej Badowski
Maciej Badowski
W 2023 roku Polacy planują zmniejszyć lub całkowicie zrezygnować z niektórych ze swoich wydatków. Większość ograniczy jedzenie na mieście.
W 2023 roku Polacy planują zmniejszyć lub całkowicie zrezygnować z niektórych ze swoich wydatków. Większość ograniczy jedzenie na mieście. Szymon Starnawski/ Polska Press
W grudniu 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w porównaniu do grudnia 2021 r. o 16,6 proc. – poinformował GUS. Niepewna sytuacja ekonomiczna i wspomniana inflacja zmuszają do coraz rozsądniejszego planowania budżetu i ograniczenia wydatków. Z drugiej strony okazuje się, że w zeszłym roku Polacy wrócili na zakupy i wydają więcej niż przed pandemią. – To tym istotniejsze, że aktualne warunki ekonomiczne raczej schładzają nastroje konsumentów, czego jednak w wynikach odwiedzialności i obrotów centrów handlowych nie widać – komentuje Magdalena Frątczak.

Spis treści

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 16,6 proc. (przy wzroście cen towarów – o 17,6 proc. i usług – o 13,4 proc.). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,1 proc. (w tym usług – o 0,9 proc., przy spadku cen towarów – o 0,1 proc.). Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w 2022 r. w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 14,4 proc. – podał w piątek 13 stycznia Główny Urząd Statystyczny.

W 2023 roku Polacy planują zmniejszyć lub całkowicie zrezygnować z niektórych ze swoich wydatków – w większości tych poświęcanych na różnego rodzaju przyjemności. Ponad połowa (52,6 proc.) wskazuje jedzenie na mieście (w tym również jedzenie na dowóz), a niewiele mniejszy odsetek (43,4 proc.) także rozrywkę i kulturę – wynika z Barometru Providenta. Natomiast 36,1 proc. badanych zamierza ograniczyć zakup odzieży i obuwia. Co trzeci badany deklaruje, że poczyni oszczędności w domu, w tym dotyczące rachunków za wodę, prąd i gaz.

– Wyniki pierwszego w tym roku Barometru Providenta pokazują, że coraz częściej sposobem na radzenie sobie z trudną sytuacją finansową jest planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem, to noworoczne postanowienie aż 50,3 proc. Polaków – mówi Karolina Łuczak, Rzeczniczka Provident Polska.

Jak tłumaczy ekspertka, podobnie jak w ubiegłym roku, największym wydatkiem wspominanym przez Polaków były zwykłe, codzienne zakupy i opłaty – wskazało tak 37,7 proc. badanych. Codzienne wydatki pozostają najbardziej obciążające dla grupy wiekowej 65+.

– Zaplanowanie codziennych, najbardziej przewidywalnych kosztów już na początku roku jest dobrą strategią na stworzenie zrównoważonego budżetu, jednak w planach warto uwzględnić także rezerwę na jednorazowe, ale większe wydatki – dodaje Łuczak.

Na drugim miejscu listy finansowych planów noworocznych Polaków znalazły się wakacje – na początku roku myśli o nich już 31,4 proc. badanych, czyli o 5,4 pp. więcej niż w roku ubiegłym. Choć wyjazd na urlop cieszy się popularnością w każdej grupie wiekowej, najczęściej wskazywali na niego seniorzy. Niewiele mniej, bo 31,3 proc. Polaków uwzględnia w swoich planach remont domu lub mieszkania. Co piąty respondent przewiduje wydatki na leki i lekarzy – w tej grupie również przodują seniorzy. Natomiast najmłodsi badani w wieku od 18 do 24 lat chętnie wskazywali na zakup samochodu.

– Co istotne, prawie co czwarty Polak w ogóle nie planuje wydatków na nadchodzący rok, zamiast tego będzie dostosowywać swoje decyzje do chwili i bieżącej sytuacji finansowej – zauważa Łuczak.

Z czego sfinansujemy największe wydatki?

W 2023 roku, aby sfinansować najbardziej kosztowny z zaplanowanych wydatków, Polacy sięgną do oszczędności. Prawie co trzeci badany może zrealizować plany, korzystając z bieżących dochodów. Po pożyczkę lub kredyt sięgnie zaledwie 8,9 proc. Polaków, natomiast 6,9 proc. skorzysta z zakupu na raty.

Większość z nas tnie wydatki

Z badania „Oszczędzanie Polaków w inflacji” przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynika, że 66 proc. konsumentów ogranicza wydatki. Z drugiej strony 22 proc. nie zamierza oszczędzać i nie zwraca uwagi na rosnące ceny. 12 proc. nie potrafi powiedzieć, czy zmieniło coś w swoich wydatkach.

Główną i dominującą przyczyną decyzji o ograniczeniu wydatków, wskazywaną przez blisko 3/4 respondentów, jest odczuwalny wzrost cen produktów i usług. 42 proc. deklaruje też, że zamiast wydać, woli odłożyć pieniądze w obawie przed dalszymi podwyżkami. W przypadku niemal co piątej osoby powodem cięć jest obciążenie kredytem lub pożyczką.

Deklaracje swoje, a wydatki swoje

Jak zauważa Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE, aktualne warunki ekonomiczne raczej schładzają nastroje konsumentów, czego jednak w wynikach odwiedzalności i obrotów centrów handlowych nie widać.

– Świetne dane to pochodna kilku czynników, z czego warto wspomnieć o tym, że po wybuchu wojny do Polski napłynęli uchodźcy. Szacuje się, że aktualnie w naszym kraju przebywa ok. 2,2 mln osób z Ukrainy, które budują nasz popyt konsumencki. Ponadto, po dwóch latach pandemii Polacy zaczęli odmrażać swoje wydatki, które są co prawda racjonalizowane przez inflację, ale też część osób odłożyła decyzję o zakupie nieruchomości ze względu na wysokie stopy procentowe, co oznacza, że środki na wkład własny mogą spożytkować w inny sposób – wskazuje w przesłanym komentarzu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na strefabiznesu.pl Strefa Biznesu